Każdy z P.T. Czytelników niniejszego felietonu zgłębiając się w jego treść błyskawicznie wręcz zauważy ewidentną rozbieżność zastosowanego tytułu z autentycznym meritum odnoszącym się do zachowań, przypadków, zdarzeń czy wydarzeń związanych z co poniektórymi cwelebrytami RP, a konkretyzując z prezentowanymi wobec ogółu manierami.

Koniecznym jednak w tym miejscu jest odniesienie się do tytułu felietonu wskazując, że nazwa manieryzm wywodzi się od włoskiego rzeczownika maniera, korespondującym z łacińskim określeniem ręki jako manus. Semantyczność słowa „maniera” oznacza po prostu specyficzne, charakterystyczne cechy i indywidualizację stylu twórczości konkretnego artysty. W tymże znaczeniu maniera kojarzona jest i była z pożądaną cechą, czyli oczekiwaną zaletą. Pod pojęciem maniery, a w konsekwencji manieryzmu jako pewnego aksjologicznego nurtu rozumiany jest wprost pewien zespół charakterystycznych cech, takich jak: brak brutalności i ekstatycznego napięcia, czytelne wysubtelnienie, wyrafinowanie, czy kreacja nienaturalnego piękna. Umówmy się jednak, że w dalszej części felietonu w sposób zdecydowany unikać będziemy korelacji „manieryzmu” w jego autentycznym i tak prawidłowo odczytywanym znaczeniu, a w sposób subsydiarny zlewarujmy jego znaczenie jako zespół człeczych zachowań, ze szczególnym uwzględnieniem cwelebrytów i ich klonów. W takim to znaczeniu „manieryzm” zastosowany zatem będzie jako wielce symptomatyczny neologizm pozwalający jednak nam na swobodne nim „żonglowanie” w prezentowaniu szczególnych manier, a szerzej manieryzmu przez co poniektórych reprezentantów życia społeczno-politycznego TEGOKRAJU.

Przypomnijmy swoiste, aczkolwiek konieczne do ścisłego przestrzegania „felietonowe przepisy bhp” mające na celu możność prawidłowej percepcji wypowiedzi prezentowanych w różnych mediach, a przede wszystkim w telewizorniach. Najbardziej popularny przekaz telewizyjny umożliwia odbiór nadawanych audycji jednocześnie w formie werbalnej i wizualnej. Dychotomiczny podział etniczny TEGOKRAJU na plemię polactwa z lefackimi i różnymi innymi dewianckimi, biedronkowatymi przynależnościami oraz plemię przeciwstawiające się wyznawanej przez polactwo aksjologii zaskutkował całkowicie odmiennym przekazem faktów, wydarzeń, zachowań czy prezentowanych opinii przez tzw. reżimową, pisowską TVP i jej przeciwieństwo o esbeckiej proweniencji czyli TVN.

Paradoksalnie spektatorzy TVN z całkowitym swoim absolutnie niepodważalnym przekonaniem oznajmiają wszem i wobec, że publiczna TVP przekazuje fałszywe informacje, wręcz ustawicznie kłamiąc wraz z całkowicie wykluczającym takową konstatację faktem, że jednocześnie tejże reżimowej TVP absolutnie nigdy nie oglądają!!! Porażająca wręcz w swojej logicznej wymowie sprzeczność wypowiedzi, względnie unikatowa, extraordynaryjna zdolność zdalnego odczytywania innych wszelkich treści, którym na swoje własne życzenie zamontowano skuteczny szlaban.

Czy leci z nami pilot???

To ewidentny skutek długoletniej propagandowej tresury polackiego plemienia przez takowe komusze tuzy jak (zmarły niedawno) J. Urbach (to autentyczne nazwisko Urbana) czy braciszek komuszego sądowego mordercy Stefka Michnika Adaś Szechter zawiadujący gufnianą gazetką. Ta lasująca mózg propaganda w sposób oczywisty trafiła skutecznie na podatny odbiorczy grunt. W znaczącej mierze polactwo to wszelkiej maści sowieckie onuce i pomioty tych onuc już w trzecim pokoleniu, „służbiści” i insze munduractwo z LWP, względnie ORMO, weterani walk z SOLIDARNOŚCIĄ, a także tajni współpracownicy UB i SB (jak babula i matula dupiarza Czaskowskiego) i ich familie. To spora zdradziecka wobec interesów TEGOKRAJU gromadka powielająca targowickie wzorce. To z szeregów tegoż polactwa wywodzą się w szerzeniu jego zdewiantowanej aksjologii tego typu wzorce posiadanej inteligencji, wiedzy, kultury oraz felietonowego manieryzmu jak: profesorunia Środula, kabareciarze Joński wespół zespół ze Szczyrbą, komediant z nutką kabotynizmu – wnuczek Gomułki BORYSŁAW, generalski synalek z LWP huncwot Qurwiński, zdewiantowana umysłowo do imentu Iza Leszczynka, lalkarka Dżakira i wielu, wielu innych.

Powróćmy do konieczności ścisłego przestrzegania „felietonowych przepisów bhp” umożliwiających prawidłową percepcję manieryzmu w każdej postaci. Koniecznym jest zatem należyta obserwacji postaci aktualnie prezentującej się na arenie politycznej, ze szczególnym uwzględnieniem jej mimiki, ruchów kończyn, grymasów względnie sztucznie pijarowsko przyczepionych uśmieszków (nomen oman) na różniastych facjatach, trzepotania powiekami itp. Z dokonywanych przez takowych cwelebrytów wypowiedzi łatwiutko odczytać można ich szczerość, bądź fałsz, bufonadę, głupotę względnie posiadanie daleko idącej erudycji. Jednak nie tak dalece idącej jak w wykonaniu BREDZISŁAWA, który potraktował swoich elektorskich zwolenników jako bezrozumne stado głupków, debili wręcz. Z napompowanym do imentu wyrazem rzekomej mentorskiej mądrości na jego licu wyartykułował zebranym tajemną wiedzę, że w czasie powodzi woda z gór spływa do morza. Naprawdę, rewelacja… Na szczęście w TYMKRAJU znalazł się tego typu osobnik potrafiący prostactwu wyjaśnić to i owo. Spójrzmy na zaciętą facjatę Radka Zdradka wieszczącego empatycznie dorżnięcie pisiorskiej watahy, głupkowaty uśmiech z galerią nowego uzębienia po remoncie Grzesia Dyndały z rodu Scretino perorującego o konieczności strząśnięcia ze zdrowych pełowskich drzew pisiorskiej szarańczy (równie empatycznie) i wyciągnijmy adekwatne wnioski. Creme de la creme zastrzeżone rzecz jasna być musi dla złotego cielca polactwa, czyli fuhrera PEŁO.

Od ponad roku rozpala w patologiczny wręcz sposób dychotomiczny podział polskich plemion na poziom wręcz fizycznego unicestwiania. Według jego koncepcji totalne unicestwienie winno się odnosić się nie tylko do samych pisiorów, ale także komplementarnie wobec ich elektoratu, który dokonuje błędnych rozwiązań przy urnach wyborczych. ORDNUNG MUSS SEIN, cała populacja posiada wszak niezbywalne prawo dokonywania słusznego wyboru (nasza racja jest mojsza!!!), ale… wyłącznie!!! pomiędzy PO, a PEŁO…

Do dalece idących wniosków związanych z wymową ciała tego w/w fuhrera można dojść będąc spektatorami widowisk, w których w roli głównej występuje człek z RTĘCI, względnie z REKLAMÓWKI. Jego występy to po prostu nawałnica miłości i symptomatycznego szacunku dla jego adwersarzy, ale a rebours. Znakomity materiał socjologiczno-psychologiczny, a nawet psychiatryczny do wykorzystania w różnych dysertacjach. TUSSEK to po prostu niedościgły, klasyczny niczym wzorzec z Sevres przykład sensu largo manieryzmu. Wszelkie wątpliwości w tym temacie będą zgodnie z polackimi unormowaniami nie dopuszczane do jakiejkolwiek, nawet w najmniejszym zakresie dyskusji… i tak TRWA MAĆ!!!

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

7.11 2022

fot. pixabay