Marcin Jop: #Pokój_Analiz
#Raport_z_Ukrainy!
Dziś mamy 12 czerwca 2023 roku, trwa rosyjska agresja na Ukrainę.
„Horyzont zdarzeń?”
Przepraszam, że musieliście Państwo czekać tak długo na kolejny brief z pola walki – niestety, praca, a dopiero po niej szybki research. Natomiast mam nadzieję, że wieści, które przyszło mi Państwu przekazać zrekompensują te niedogodności…
Ponownie wypada się skupić na odcinku frontu położonym na południe od Wełykiej Nowosiłki – tutaj zresztą – ten kawałek mapy konsekwentnie wskazuję jako dający świetne perspektywy i naprawdę duże możliwości. Zanim jednak opowiem, co tam się wydarzyło musze odnotować kompletny brak efektów ukraińskich ataków w rejonie Orichiwa. Front stoi w miejscu, a rosną straty – chyba jedynym profitem z tej sytuacji jest stałe zaangażowanie części rosyjski jednostek, które siłą rzeczy nie mogą wziąć udziału w walkach w innych miejscach. Na teraz widzę wśród strat własnych aż siedemnaście wozów typu „Bradley”, co uważam za wartość absolutnie niedopuszczalną. Wybaczcie – wiem, że kolejny raz odwołuję się do moich traktowanych wciąż jako dyskusyjne wypowiedzi z pierwszych dni walk, ale staram się kolejny raz wskazać, że mój gniew i idąca za nim trop w trop krytyka dowództwa jest jak najbardziej uzasadniona. Niemniej jednak – wciąż otwieram tu pole do dyskusji, ale do brzegu…
Brak informacji o starciach i ich rezultatach na odcinku 128 Brygady, która tak świetnia sprawiła się 8 i 9 czerwca, natomiast w istny tłum zbijają się informacje na temat walk w rejonie – a jakże – Wełykiej Nowosiłki. Tutaj od wczoraj sytuacja Rosjan stała się tam dosłownie tragiczna. Oddziały rosyjskiej 60 Brygady Strzelców Zmotoryzowanych zostały wyparte w zasadzie z całego kompleksu umocnień opartych o miejscowości Staromajorskie, Makariwka i Urożajne przez ukraińskie 68 i 35 Brygadę. Tak jak pisałem wczoraj wieczorem w jednym z komentarzy – rosyjski odwrót był bardzo, bardzo kosztowny. Rosjanie zostawili za sobą mnóstwo zapasów i wyposażenia i w związku z tym nie byli w stanie odtworzyć spójnej linii obrony. Równie źle wygląda ich sytuacja na odcinku 394 Pułku Strzelców Zmotoryzowanych, który stracił do wczorajszego wieczora Nowodariwkę i zamienił się w bezładną gromadę oszołomionych niedobitków, desperacko starających się skupiać dookoła wciąż trzymanych punktów obrony.
Sygnalizowałem podchodzenie w stronę ukraińskiego włamania kolejnych elementów rosyjskiej 336 Gwardyjskiej Brygady Piechoty Morskiej, ale jak się poprzedniej nocy okazało – ta uważana długo za solidna jednostka w pierwszym kontakcie z oddziałami ukraińskimi okazała się słabo wyszkolona, a jej dowódcy nie potrafili zapanować nad sytuacją i brygada natychmiast zaczęła ruch wstecz, nad którym nikt w dowództwie nie miał kontroli. Co należy odnotować – grot ukraińskiego natarcia, czyli szereg kompanijnych lub plutonowych grup szturmowych posiadających prócz broni osobistej jedynie granatniki własną odwagę nie zatrzymywał się bez względu na okoliczności i parł naprzód wśród zabudowań kolejnych miejscowości stanowiących przecież małe forteczki. Nie znane są mi straty osobowe obu stron w tej dramatycznej walce wręcz, ale muszę zdecydowanie stwierdzić, że szturmujący rosyjskie pozycje żołnierze należą do autentycznej elity zdobywców pozycji teoretycznie nie do zdobycia, bo przecież umocnionych i obsadzanych przez liczniejszego przeciwnika.
Skutki ukraińskiego szturmu zaznaczam strzałkami bez wypełniania na załączonym szkicu sytuacyjnym – co jednak nie wyczerpuje tematu.
Otóż, w godzinach wieczornych oddziały ukraińskie będące przecież non stop w akcji od czterech dni ponowiły swój szturm na Rywnopił, który padł pod ciosami 31 Brygady Zmechanizowanej. Penetracja tyłów wciąż walczących na przedpolach Makariwki jednostek rosyjskich doprowadziła do niebywałego chaosu – Rosjanie przemieszali się i trudno właściwie teraz powiedzieć, czy są nadal w stanie stawiać. Nalezy w tym miejscu przyznać rosyjskiemu dowództwu, że w obliczu załamania się obrony nie straciło głowy i skierowało do szybkiego kontrataku oddziały 127 Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie, czy to faktycznie cała dywizja, czy tylko jej część – osobiście skłaniam się ku opinii, że to jednak tylko część związków dywizyjnych, osdobiona dywizyjnym sztabem, który ma zaprowadzić jako taki porządek w chaosie wywołanym szaleńczym atakiem ukraińskich piechurów i przejąć nadzór nad walącym się frontem. Rosjanie mają teraz wiele do stracenia – trzeba wyciągnąć z opresji jednostki 394 Pułku i to co zostało z 60 Brygady, jednocześnie kontratakując, by zatrzymać ukraińskie postępy. Straty są rzecz jasna nieznane, ale musza być wielkie, jeśli rosyjska 37 Gwardyjska Brygada Strzelców Zmotoryzowanych musiała przejąć odcinek okrytej złą sławą „Kaskady”.
Teraz wiele zależy od dowództwa ukraińskiego – wciąż dysponuje odwodami, w tym nienaruszoną w walce 3 Brygada Pancerną, oraz pozostającymi w niedużej odległości od frontu 116 i 118 Brygadami Zmechanizowanymi. na teraz jest jeszcze wcześnie, by angażowac te jednostki w walce, ale jeśli uda się pokonać rosyjskie rezerwy taktyka „wybijania dziur” może spowodować, że możliwym i opłacalnym stanie się wreszcie użycie jednostek zmechanizowanych, co dodało by przecież natarciu dynamiki. Jeśli miałbym odwołać obecną sytuację sił ukraińskich do analogii historycznych, ciśnie mi się na usta niezapomniany raport sytuacyjny, w którym dowódca grupy szturmowej stwierdzał:
„Opór wroga – potężny
straty własne – wielkie
postępy terenowe – niewielkie
skuteczność bojowa – wygrywamy!!!”
Oby tak dalej, bo na teraz mogę śmiało stwierdzić, że Bóg mieszka pod Kijowem…

„Horyzont Zdarzeń?” – Update
Nadal nie mam żadnych satysfakcjonujących informacji z innych kierunków działań co może oznaczać tylko jedno – tam działania zaczepne stanęły…
Oczywiście nie wezwałbym Państwa na takie gołosłowie – w rejonie Wełykiej Nowosiłki mamy ciągłu ruch – i są to zdarzenia zdecydowanie pozytywne.
Jak przypuszczałem w poprzednim meldunku sytuacyjnym – Rosjanie nie mają całej 127 Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych, lecz tylko jej sztab i drobne jednostki, które miały odwagę za dnia posuwać się naprzód w stronę nacierających jednostek ukraińskich. Jest po stronie rosyjskiej na tyle źle, że po trwającym raptem 10 godzin odpoczynku na front została ponownie rzucona osławiona „Kadkada” – jak zwykle rosyjscy oprawcy starają się skrwawić przede wszystkim jednostki nie należące organizacyjnie do Armii SFR – jak Prigożyna w Bachmucie i teraz „separatystów”. Rak jak przypuszczałem – sztab 127 Dywizji, to wszystko, czym Rosja teraz może podeprzeć obronę. Siły tej jednostki to zaledwie cztery bataliony terytorialne, bez zabezpieczenia artylerią i szeroko pojętymi tyłami… Drodzy Państwo – 127 Dywizja to nie groźba, tylko łup…
Na razie rosyjski klin w rejonie Wełykiej Nowosiłki został w zasadzie zlikwidowany, ale my oczekujemy czegoś więcej – oddziały ukraińskie muszą zostać wzmocnione świeżymi jednostkami, by móc kontynuować natarcie w głębi rosyjskich struktur obronnych.
Oczywiście załączam szkic aktualnej sytuacji na polu walki, choć zastrzegam sobie możliwość przegapienia pewnych zdarzeń…
Normą jest prośba o dalsze wsparcie moich wysiłków poprzez buycoffee.to/marcin_jop ale przede wszystkim, zapraszam do dyskusji i wypowiedzi na temat obecnej sytuacji. Jednocześnie musze przeprosić za brak aktywności Autora w komentarzach – na pewno pojawię się wieczorem, by bronić lwio postawionych tez. Na teraz jednak obowiązki wzywają…
Zostaw komentarz