Marcin Jop: #Pokój_Analiz.
#Raport_z_Ukrainy!
Dziś mamy 26 czerwca 2022 roku, trwa rosyjska agresja na Ukrainę.
Jest dość gorzko, ale nie beznadziejnie – jesteśmy nadal w gorącym momencie działań i przez pewien okres czasu nadal tak będzie. Rosjanie są w tempie i starają się realizować założenia operacyjne swojej ofensywy w Donbasie, co generalnie się im udaje.
– Kolejne rosyjskie doniesienia o ogromnych stratach obrońców są mocno przesadzone, choć jak wiemy ciężkie straty sił ukraińskich są faktem. Nie daję żadnej wiary w radosną twórczość propagandystów robiących z Hirskiego „Mały Stalingrad”, ale fak pozostaje faktem – w tym tygodniu stało się to, co stać się musiało. Ukraiński system obrony na południowej flance występu w Donbasie załamał się.
– Wczoraj Siewierodonieck, Syrnowe i Boriwskie zostały ostatecznie ewakuowane. Mocno zdziwiłem się nową dyslokacją wycofanych jednostek. Część została odesłana do Bachmutu, część zaś pozostała w Lisicziańsku. jak w związku z tym przypuszczam, Lisdicziańsk będzie broniony do upadłego.
– Ukraińskie zamierzenia do utworzenia „Nowego Siewierodoniecka” w Lisicziańsku moga zostać sparaliżowane przez nowe postępy sił rosyjskich. Oddziały ukraińskiej 28 Brygady Zmechanizowanej wzmocnionej przez Obronę Terytorialną były w ciągu ostatnich 48 godzin stopniowo wypierane z pozycji obronnych. Problemem dowództwa tej jednostki jest teraz bardzo ograniczone pole manewru – cały obszar, aż po Doniec Siewierski jest ostrzeliwany przez rosyjską artylerię, co utrudnia dowóz zaopatrzenia i manewr odwodami na zapleczu. Rosjanie korzystając z najemników zdobyli Wowczojariwkę i podeszli pod ważny punkt oporu jakim jest Małoriazancewe. Kolejna rosyjska grupa bojowa zajęła Biłohorywkę i wdarła się do Berestowe przecinając drogę T-1302.
– Bardziej na zachód trzecia grupa bojowa Rosjan podjęła próbe natarcia na trzymane przez 30 Brygadę Zmechanizowaną pozycje w Pokrowśkiem. Najwyraźniej rosyjskie ataki zostały tutaj zatrzymane.
– W rejon Studenioka napływają jednostki regularne ze składu od pewnego czasu nie widzianych na froncie 1 Gwardyjskiej Dywizji Pancernej i 2 Gwardyjskiej Dywizji strzelców Zmotoryzowanych. Kontrolę nad tym odcinkiem przejęło dowództwo 36 armii i taka koncentracja świadczy o montowaniu kolejnej operacji zaczepnej, której celem będzie linia obrony utrzymywana przez ukraińskich desantowców w rejonie Dołyna-Bohorodyczne.
– Pojawiły się doniesienia o niewielkich postępach terenowych sił ukraińskich w północnej części rosyjskiego przyczółka na Dnieprze trzymanego przez 49 Armię.
– Od dwóch dni rośnie intensywność rosyjskich ataków rakietowych na cele położone na głębokim zapleczu ukraińskim. Między innymi atakowany był Kijów. Tylko wczoraj użyto od 45 do 60 rakiet, głównie były to przenoszone przez bombowce pociski Ch-22. Uważam, że akcja ta ma związek z próbą powstrzymania przez Rosjan stopniowego transferu zestawów przeciwlotniczych z zaplecza w pobliże frontu. Myślę, że dowództwo rosyjskie zdaje sobie sprawę z małej zdolności własnej artylerii do poważniejszej projekcji ogniowej zaplecza ukraińskiego frontu obronnego. Zapewne pragnie użyć do takich działań lotnictwa, ale obawia sie znaczącego wzmocnienia potencjału ukraińskiej obrony plot frontowego zaplecza.
Konkluzje:
Mamy obecnie w rejonie Lisicziańska sytuację z gatunku „wybór między Dżumą a Tyfusem”. Utrata dotychczasowych pozycji 28 Brygady ukraińskiej wymaga zmontowania możliwie silnego kontrataku jeśli dowództwo poważnie myśli o utrzymywaniu Lisicziańska. Tymczasem zorganizowanie takiej akcji jest w obecnych warunkach trudne, jesli nie niemożliwe. Nie można natomiast liczyć na podtrzymywanie obrony Lisicziańska bez drożnych tras dowozu zaopatrzenia, a te są obecnie niedostępne. Jeśli Rosjanie utrzymają dotychczasowe tempo działań w ciągu najbliższych dni możemy mieć powtórkę z Hirśkiego. Od razu pragnę podkreślić, że obecnie bardzo trudno będzie też zorganizować ewakuację Lisicziańska. Coś jednak trzeba będzie zrobić.
Od dłuższego czasu zastanawiam się nad tym, kto właściwie dowodzi armią ukraińską. Nie daje mi spokoju gigantyczna wręcz dychotomia w skuteczności podejmowanych działań w świetle przyjętej strategi działania. Bardzo dobrze skwitowali ten problem Panowie – Jarosław Wolski i Pan płk Piotr Lewandowski w swoich wypowiedziach dla Onetu. W mojej ocenie oczywistym jest, że kierownictwo polityczne odkleiło się od militarnej rzeczywistości usiłując od dłuższego czasu narzucić wojskowym nieosiągalne, albo co gorsza z militarnego punktu widzenia absurdalne cele.
Męczy mnie słuchanie opowieści o „zdobywaniu czasu” przez armię ukraińską, bo nikt nie próbuje wyjaśnić czemu ów „czas” ma służyć.
Mówiąc krótko:
– na poziomie politycznym sytuacja Ukrainy jest lepsza niż kiedykolwiek – ma za plecami potężną koalicje państw wspierających, która jasno deklaruje na wszelkich możliwych niwach niesłabnące poparcie dla walki o ukraińską integralność terytorialność.
Wiemy doskonale, że pierwotny plan swoistej wasalizacji Ukrainy upadł definitywnie, a walka przy pełnym poparciu świata demokratycznego toczy sie o utrzymanie przez Kijów terytoriów południowych i południowo wschodnich.
– na poziomie strategicznym widzimy wyraźnie, że od dłuższego czasu rosyjska zdolność do realizowania militarnych operacji w takim wymiarze drastycznie spadła. rosyjskie siły zbrojne same w sobie nie są obecnie w stanie w dającej sie przewidzieć przyszłości „rzucić Ukrainy na kolana”. Z drugiej strony ukraińskie siły zbrojne nie są w stanie przechwycić inicjatywy strategicznej i rozpocząć na dużą skalę własnych działań zaczepnych, które radykalnie odmieniłyby położenie obu stron.
– na poziomie operacyjnym, w Donbasie, Rosjanie kontynuuja narzucona przeciwnikowi bitwę materiałową, która niestety przynosi pożądane efekty. trzeba pamiętać, że do bitwy materiałowej dochodzi wówczas, gdy OBIE walczące strony są zdecydowane taki bój toczyć. Tutaj dowództwo ukraińskie podejmując próbę uporczywej i statycznej obrony taką bitwę przyjęło i w efekcie bój toczy się w skrajnie dla sił ukraińskich niekorzystnych warunkach, gdyż taki model działań skutecznie redukuje ukraińską przewagę w szybkości działania i uwaga – sile ognia.
– na poziomie taktycznym mamy głęboki impas spowodowany przywiązaniem sił ukraińskich do stałych umocnień. Oczywiście, warto tutaj pamiętać, że nawet najlepiej przygotowane fortyfikacje nawet, gdy opierają się o najtrudniejszy do działań wojenych teren nie daja żadnej gwarancji osłony swych sił przed ogniem współczesnej artylerii. Zdolność obezwładniania umocnień obrony przez dzisiejsze systemy artyleryjskie jest dosłownie oszałamiająca i na naszych oczach dzieje sie to, o czym wielokrtonie uprzednio mówiłem – pozycje ukarińskie sa po prostu stopniowo „zaorywane” ogniem, a morale i kondycvja fizyczna obrońców są redukowane tak dalece, że od pewnego momentu nie są oni juz zdolni do stawiania dostatecznie silnego oporu.
Zatem wracamy do starej i sprawdzonej zasady głoszącej, że „Artyleria zdobywa teren, a piechota go tylko zajmuje”. Tymczasem, w pierwszej fazie wojny, przy wszystkich niedostatkach rosyjskiego planowania strategicznego i operacyjnego głównym źródłem sukcesów ukraińskiej taktyki była zdolność do prowadzenia działań manewrowych siłami doskonale operującej artylerii całkowicie dominującej nad rosyjską, która miała gigantyczne problemy z realizowaniem tak prozaicznych zadań, jak „ogień na wezwanie” w związkuz typowym dla siebie problemem z rozpoznawaniem celów poza linia styku obu stron.
Obecnie, w fazie statycznej ukraińska artyleria pozbawiona jest zdolności do szybkich i głębokich manewrów, rosyjska natomiast po swoim rozwinięciu ma po prostu zburzyć wszystko w wyznaczonym pasie. Obecnie gros strat sił ukraińskich jest powodowane przez ogień artylerii i tym samym oczywistym jest, że istnieje potrzeba refleksji nad przyjętą taktyką, którą wymuszają przyjęte założenia operacyjne i strategiczne.
Mam olbrzymi szacunek do kompetencji ukraińskich wyższych oficerów w związku z walorami intelektualnymi zaprezentowanymi w pierwszej fazie wojny, więc dlatego własnie zasatanawiam się, kto własciwie dowodzi ukraińskimi siłami zbrojnymi, bo obecny schemat mi po prostu do takiego poziomu dowodzenia nie pasuje.

Może warto by ponownie wymusić działania manewrowe i ponownie dać szanse rosyjskim dowódcom na popełnianie błędów?
Drogi Czytelniku – jeśli ten artykuł przypadł ci do gustu udostępnij go i postaw Autorowi kawę buycoffee.to/marcin_jop
Zostaw komentarz