Marcin Jop: #Pokój_Analiz. #Raport_z_Ukrainy
Dziś 28 września 2022 roku, trwa rosyjska agresja na Ukrainę.
W odróżnieniu od ogromnej większości autorów wpisów, blogów i stron poswięconych przebiegowi działan wojennych – co może wydać się nieco zaskakujące – pozostanę przy dotychczasowej formie narracji, bez zbędnego entuzjazmu i podniecenia prosząc Czytelników o wstrzemieźliwość w stawianiu ocen sytuacyjnych.
Mówiąc szczerze:
– Prześciganie sie w budowaniu kolejnych „kotłów” i świętowanie „Blitzkriegu” uważam za nie tyle przedwczesne, co wręcz zupełnie mijające się z prawdą. Zastanawiam się właściwie, co ludzi w mediach opętało od czasu wspaniałego zwycięstwa sił ukraińskich w rejonie Bałaklija-Kupjańsk? Jak zwykło się mawiać w takich sytuacjach, by ostudzić rozpalone głowy widzące już „Finis Rossija” – od samego mieszania herbata nie staje się słodsza.
Zatem, nie bardzo dostrzegam w ogóle możliwość budowania jakichkolwiek „kotłów” – oddziały ukraińskie bardzo spokojnie i powoli opanowują kolejne wsie i miasteczka na styku Obwodów Charkowskiego i Ługańskiego, ale z uwagi na stosunkowo małe siły działające po obu stronach nie ma mowy o jakichkolwiek operacjach okrążających na większą skalę.Od razu warto zauważyć, że rzeczywiste tempo natarcia sił ukraińskich pomiędzy Oskołem, a Dońcem Siewierskim jest bardzo wolne i charakterystycznym obrazem, jest natychmiastowa rozbudowa umocnień polowych po opanowaniu każdej kolejnej rubieży.
Spore zamieszanie na rozmaitych mapach i mapkach to efekt działań ukraińskich sił specjalnych, które w trójkącie wyznaczanym mniej więcej przez wierzchołki będące miejscowościami Borowe, Swiatowe i Kreminna przemieszczają się od ładnych kilku dni bardzo swobodnie i szerzą ogromny zamęt na rosyjskich tyłach, jednocześnie wywołując wrażenie znacznie głębszego wdzierania się sił regularnych w obszar okupowany, niż ma to miejsce w rzeczywistości.
– Obecnie siły ukraińskie dotarły nad Oskołem niemalże do rogatek Borowa po zajęciu Piski-Radkiwski. Dalej na wschód zajęły Izjumskie i to jest pewne. Bardzo płynna jest sytuacja w okolicach Łymania – operująca tutaj 81 Brygada Desantowa opanowała Ridkodub, Kateryniwkę i Łypowe, zbliżając się do Nowoljubiwki. Mimo to oddziały rosyjskie obsadzające pozycje w Łymaniu, Jampile i Drobyszewie nadal nie zamierzają się wycofać. Warto odnotować, że głownym przeciwnikiem ukraińskich brygad na tym obszarze jest pozostający pod dowództwem sztabu 144 Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych konglomerat różnych jednostek o różnej sile, ale zdecydowanie wyróżniają się pod względem bitności i przygotowania formacje sił specjalnych, które spełniają rolę ariergardy osłaniającej manewry głównych sił wojsk regularnych. Jest też oczywiście sporo oddziałów „separatystów”, ale nie odgrywają aż tak poważnej roli jaką im się przypisuje.
– Powodzenie przyniósł ukraiński kontratak wykonany siłami grupy bojowej skomponowanej z pododdziałów 93 Brygady Zmechanizowanej, która niedawno została tutaj przerzucona i walczącej już od dłuższego czasu 115 Brygady. Udało sie oddziałom ukraińskim wyprzeć Rosjan z zagrażającego stale obrońcom Spirnego nawisu, a próby odzyskania przez Rosjan utraconych pozycji nie przyniosły im powodzenia.
– W ciągu kilku ostatnich dni 92 Brygada Zmechanizowana skonsolidowała i powiększyła swój przyczółek na Oskole. Mówiąc szczerze nieco mnie to zaskoczyło, gdyż po zdobyciu przez siły ukraińskie Kupiańsk-Wuzłowyj, przyczółek ten ma około 9 kilometrów długości i 6 do 7 kilometrów głębokości na wysokości Pietropawliwki. Także dalej na północ, w rejonie Dworicznego siły ukraińskie na dobre zakotwiczyły na lewym brzegu Oskołu. Zastanawiam się na ile armia ukraińska jest w stanie obecnie realnie wykorzystać uzyskane przeprawy przez Oskoł, ale nie uważam próbę w obecnej sytuacji kontynuowania poważnych działań zaczepnych w stronę terytoriów Obwodu Ługańskiego za rozsądną.
– Warto podkreślić roznące straty rosyjskich sił powietrznych, które w ciągu ostatnich dwóch tygodni straciły przynajmniej dziesięć maszyn bojowych. Należy poważnie rozważyć przyczyny takiego stanu rzeczy – możliwe, że Rosjanie podjęli w związku ze złą sytuacją na froncie działania poniżej progu ryzyka, możłiwe też, że na Ukrainie pojawiły się nowe, wcześniej Rosjanom nieznane środki bojowe w postaci radarów kontroli powietrznej, bądź nawet zestawów przeciwlotniczych nieznanego typu.
– W chwili obecnej przybywającymi z mobilizacji rezerwistami zasilane są pododdziały kontrolowane przez dowództwa 3 Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych i 20 Gwardyjskiej Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych. Dotychczas ta pierwsza walczyła głownie w Donbasie, a druga stacjonowała na Zaporożu i na przyczółku chersońskim, Zatem na tej podstawie trudno jednoznacznie okreslić, jaki obszar Rosjanie uznają obecnie za priorytetowy pod względem wzmacniania i uzupełniania swych sił. Możemy jedynie sie domyślać, że szczególnie zależało im będzie na utrzymaniu swych pozycji na południu. Jest to o tyle istotne, że obecnie nawet najwięsze zyski terenowe nad Oskołem, czy Dońcem nie mają dużego znaczenia operacyjnego. Takowe będzie miała wyłącznie duża bitwa właśnie na południu – albo kolejna próba odzyskania przez siły ukraińskie Chersonia, albo uderzenia na Tokmak, lub nawet na Melitopol.
Zdaję sobie sprawę, że w chwili obecnej nie widac żadnych przygotowań do operacji zaczepnej w dużym stylu, ale sądzę, że to kwestia odbioru kolejnego pakietu pomocowego z USA. I nadal podtrzymuję twierdzenie, że celem Ukraińców będzie właśnie Tokmak – w każdym razie, ja bym tam właśnie szukał kolejnego zwycięstwa.
– Kolejny raz pragnę wszystkich uczulić na wiralowo-memiczne ujęcie tematu rosyjskiej mobilizacji. To nie przelewki i nawet jesli sam, osobiście nie uważam za mądre wysyłanie tysięcy niewyszkolonych i licho uzbrojonych rezerwistów naprzeciw zaprawionemu w bojach przeciwnikowi, to jest to w Rosji długa i uświęcona tradycja. Pragnę przy okazji przypomnieć, że ponieważ nie ma oficjalnej kremlowskiej narracji o nadchodzącej zwycięskiej kontrofensywie możemy śmiało nprzyjąć, że armia rosyjska jest naprawdę w kiepskim stanie, a Putin najzwyklej w świecie za pomocą owych tysięcy rekrutów zamierza po prostu przetrwać jesień i zimę utrzymując zajmowane pozycje. Sygnalizowałem już to ostatnio wskazując na wojnę materiałową jako na coś, na co jeszcze liczy. Po prostu celem jest zmęczenie Narodu Ukraińskiego, bo na zmęczenie państw wspierających Ukrainę nie ma za bardzo co liczyć i bardzo dobrze o tym wie sam kremlowski gospodarz – stąd ponownie wtręty o obronie nawet z pomoca broni jądrowej. Nadal uważam, że Wolny Świat w ogóle nie powinien na takie zaczepki reagować, gdyż pojawiający się od czasu do czasu temat rosyjskich głowic jądrowych jest po prostu dobrym paliwem propagandowym dla ludzi bądź instytucji związanych politycznie i finansowo z Moskwą. Mniej więcej na tym samym poziomie skuteczności, co równie często używana groźba zawłaszczenia przez Ukraińców środków na pomoc sojalną w różnych krajach Europy. Po prostu w ogóle nie powinniśmy się zajmowac tego rodzaju bzdurami.
Drogi Czytelniku, jesli ten artykuł przypadł ci do gustu – udostępnij go i postaw Autorowi kawę, link do kawomatu: buycoffee.to/marcin_jop
Zostaw komentarz