Rząd ogłasza kolejne gospodarcze triumfy i przekonuje, że Polska wyprzedza Europę. Jednak za optymistycznymi komunikatami kryją się projekcje i wybiórcze wskaźniki. Gdy spojrzymy na produktywność, czas pracy i dystans do Zachodu, obraz jest znacznie bardziej złożony.

Od kilku tygodni słyszymy triumfalne rządowe komunikaty o tym, że Polska „wyprzedza kolejne kraje Europy” i wchodzi do gospodarczej elity. Warto jednak spojrzeć na te dane chłodno, bez politycznego marketingu i pudrowania rzeczywistości, jakie serwuje nam premier na TikToku.
Prognozy zamiast twardych danych
Prognozy MFW, na które powołuje się rząd, są oparte na projekcjach i założeniach demograficznych, a nie na twardych danych. Tymczasem według bardziej konserwatywnych szacunków Eurostatu dystans między Polską a krajami zachodniej Europy wciąż pozostaje znaczący.
Produktywność – wskaźnik, o którym rzadko się mówi
Jeszcze ważniejszy jest inny wskaźnik, o którym rzadko słyszymy w politycznych wystąpieniach: produktywność pracy.
Według analiz ekonomicznych produktywność godzinowa w Polsce wynosi około 69 proc. średniej Unii Europejskiej. Oznacza to, że znajdujemy się w dolnej części unijnej stawki i wyprzedzamy jedynie kilka krajów Wspólnoty.
Wzrost dzięki dłuższej pracy
To pokazuje fundamentalną różnicę między statystycznym wzrostem a realną siłą gospodarki. PKB na osobę może rosnąć częściowo dlatego, że Polacy pracują znacznie dłużej niż mieszkańcy wielu państw zachodnich. Średni czas pracy w Polsce sięga niemal dwóch tysięcy godzin rocznie, podczas gdy średnia w Unii to około 1600 godzin.
Dużo pracy, niższa efektywność
Innymi słowy – Polacy pracują bardzo dużo, ale efektywność tej pracy pozostaje wyraźnie niższa niż w najbardziej rozwiniętych gospodarkach Europy. To nie jest powód do samozadowolenia, lecz sygnał, że potrzebujemy głębokich reform zwiększających produktywność i innowacyjność gospodarki.
Siła gospodarki to inwestycje, nie hasła
Prawdziwa siła gospodarki nie polega na jednorazowych statystycznych zwycięstwach ani na chwytliwych hasłach. Buduje się ją poprzez inwestycje w technologie, kapitał ludzki, automatyzację i stabilne otoczenie dla przedsiębiorców. To właśnie te czynniki decydują, czy gospodarka rośnie w sposób trwały i czy przekłada się to na realny wzrost zamożności obywateli.
Potencjał jest. Potrzebna strategia oparta na faktach
Polska ma ogromny potencjał. Udowodniliśmy to w ostatnich latach dynamicznym rozwojem i odpornością na kryzysy. Ale aby naprawdę dołączyć do gospodarczej elity Europy, potrzebujemy strategii opartej na faktach, a nie na PR-owych narracjach.
Patriotyzm gospodarczy to uczciwa rozmowa
Patriotyzm gospodarczy polega na uczciwej rozmowie o danych, mocnych stronach i słabościach naszej gospodarki. Tylko wtedy można prowadzić politykę, która rzeczywiście wzmacnia państwo, przedsiębiorstwa i polskie rodziny.
Więcej na ten temat opowiem już w piątek podczas prezentacji raportu Powered by Poland.
Grafika: Facebook / Mateusz Morawiecki
Autor: Mateusz Morawiecki
Polski menedżer, bankowiec i polityk. Prezes Rady Ministrów w latach 2017-2023. Poseł na Sejm RP, wiceprezes PiS.
Zostaw komentarz