Podobno był biskupem Myry (dziś Demre) w starożytnej Licji ( obecnie prowincja Antalya, w Turcji). na przełomie IV wieku. Jednak, kiedy po Soborze Watykańskim II zarządzono „remanent” świętych KK, okazało się, że nie ma historycznych dowodów na jego istnienie i zniesiono święto św, Mikołaja przypadające na szóstego grudnia.
Św. Mikołaj z tradycji prawosławnej i katolickiej nie ma nic wspólnego z rumianym grubasem z czerwonej czapce, z długą, białą brodą i czerwonym płaszczu, który powozi saniami ciągnionymi przez renifery i rozwozi dzieciom prezenty.
To wymysł amerykańskich specjalistów od reklamy, który przywędrował do Polski i zagościł w naszej popkulturze na dobre.
Ten „historyczny” o ile istniał bo prócz pięknych legend nie ma na to pisanych dowodów, był biskupem Myry (obecnie Demre, w Turcji). w starożytnej Licji.
Kto był w Demre, w kościele p.w. św. Mikołaja zapewne wie, że pod XIX wieczną budowlą odkryto mury kościoła z IV wieku, a w nich płytę grobową z uszkodzonego sarkofagu, w którym pierwotnie spoczywały szczątki świętego.
Dziś są rzekomo pochowane w bazylice, pod jego wezwaniem, w Bari, we Włoszech.
Jego kult szybko się rozprzestrzenił po całej Europie.
Z każdym wiekiem, dopisywano do jego hagiografii kolejne legendy.
O cudach które czynił i, że był hojny dla ubogich, zwłaszcza dzieci.
Dlatego w wielu krajach Europy, wystawiały one na próg buty lub wieszały skarpety, do których w nocy z piątego na szóstego grudnia miał wrzucać im słodycze.
Oczywiście dla tych grzecznych.
Dla niegrzecznych, były rózgi.
Raczej symboliczne.
Jednak po Soborze Watykańskim II gdy przeprowadzono „remanent” świętych KK okazało się, że nie ma historycznych dowodów na jego istnienie.
I „wypadł” jak wielu innych „świętych” z Kalendarza Rzymskiego.
Usunięto także wszystkie wzmianki o nim.
Ale co tam, istniał, nie istniał, byle były prezenty.
Zostaw komentarz