– Miewam myśli. Takie natrętne, przychodzą do mnie nad ranem i szepczą cicho: myśl, myśl.
– i myślisz?
– nie, ignoruję, nie mam czasu na myślenie, zarobiony jestem.
– Podobno od myślenia się umiera.
– Możliwe. Wielu znanych mi myślicieli umarło. Szkoda ich.
– Ale jednak myślisz?
– Tak, ale ukradkiem, żeby nikt nie widział. Myślę po cichu, w samotności. Rozbieram myśli na czynniki pierwsze. Wiem, że kiedyś umrę z myślenia, ale to daje mi frajdę.
– Nie boisz się, że umrzesz przedwcześnie.
– Nie.
Zostaw komentarz