Od lat gigantycznym kłamstwem jest wmawianie Polakom, że Ukraińcy walczą za Polskę i twierdzenie, że niepodległa Ukraina to bufor oddzielający nas od Rosji. Wystarczy spojrzeć na mapę by zobaczyć, że poprzez obwód Kaliningradzki i Białoruś na której stacjonują wojska rosyjskie graniczymy z Rosją i niepodległa Ukraina nigdy nie była i nie będzie buforem zapewniającym nam oddzielenie nas od graniczenia z Rosją.
Mimo udzielanej przez ponad 4 lata gigantycznej pomocy dla Ukrainy (ok. 500 mld zł), kosztem poziomu życia Polaków i rozwoju gospodarczego Ukraińcy zamiast nas cenić zabiegając o jak najlepsze relacje, co chwilę pokazują nam jak nami gardzą realizując z rozmysłem politykę konfrontacji i braku szacunku.
W imię celów geopolitycznych PiS (a obecnie KO) nie reagowały i nie reagują gdy gloryfikowani są bandyci z UPA. Obie te formacje prowadziły i prowadzą bardzo szkodliwą dla interesów Polski politykę uległości wobec Kijowa.
PiS gdy był u władzy na poziomie deklaracji dyplomatycznych i historycznych przedstawiała się jako twardy anty-UPA. Jej politycy publicznie zapewniali, że Ukraina nie wejdzie do Unii Europejskiej, jeśli nie porzuci banderyzmu i kultu ludobójców. Gdy przychodziło do konkretów zapewnienia rozmijały się z czynami.
To PiS w 2017 roku zablokował uchwałę PSL w sprawie upamiętnienia ofiar Wołynia. Jego politycy argumentowali taką postawę koniecznością wyważenia tonu dyplomatycznego. Zamiast twardych działań gdy na chamstwo trzeba odpowiadać chamstwem – bawią się w Wersal, co Ukraińcy odczytują jako słabość.
Również prezydent Duda w rozmowie kapelanem środowisk kresowych, śp. ks. Tadeuszem Isakowicz-Zaleskim dotyczącym załatwienia pochówku ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA zwrócił się do kapelana by „ważył słowa”.
Prezydent Wołodymyr Zełenski tak dba o dobrosąsiedzkie stosunki polsko-ukraińskie i wyraża wdzięczność za udzielaną pomoc, że podjął decyzję o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA”. Polską reakcją na tą prowokację było odebranie przez prezydenta Karola Nawrockiego Orderu Orła Białego ukraińskiemu prezydentowi Ukrainy.
On tak się przejął utratą Orderu, że kolejny raz trzasnął Polaków w twarz ogłaszając budowę Panteonu Narodowego, w którym mają się znaleźć m. in. ukraińscy nacjonaliści odpowiedzialni za zbrodnię wołyńską. Projekt ustawy w tej sprawie przyjął ukraiński parlament.
Gdy czerwca 2026 w Polsce przebywał szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyrył Budanow, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej minister Marcin Przydacz poinformował, że „Przedstawił stronie ukraińskiej w odpowiedniej formie polskie stanowisko w tej sprawie. Próba gloryfikacji zbrodniarzy spod znaku UPA spotyka się i będzie spotykać się z twardą reakcją”.
Do dziś nie wiem na czym polegała ta „twarda reakcja”. Ale widać, iż była tak twarda, takie wrażenie zrobiła i tak się nią przejęła Lwowska Rada Obwodowa, że ogłosiła patronami 2027 roku na Lwowszczyźnie formację UPA, Romana Szuchewycza oraz Ołeha Olżycza z OUN-M.
Rządzący udają, że nie wiedzą, iż przyzwolenie idzie z góry.
W odpowiedzi na decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki skrytykował decyzję władz Lwowa, a jeden z dziennikarzy w TV Polska 24 stwierdził, że rząd powinien wykonać stanowczy ruch i odwołać konsula z Ukrainy.
Jak napisał red Marcin Czekaj (Interia Wydarzenia. 21.10.2026) Donald Tusk przed wylotem do Indii i Wietnamu wziął udział w konferencji prasowej w której odniósł się do decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej, mówiąc:
– „To jest niemądre, to szkodzi Ukrainie. Dla nas to jest oczywiście zawsze bardzo irytujące i w Polsce nie rozumiemy tego typu działań, tym bardziej, że one są przede wszystkim wbrew interesom Ukrainy”.
Premier podkreślił następnie, że rozmawiał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i uprzedzał go, że „każdy tego typu gest bardzo utrudnia przyjaciołom Ukrainy pracę”.
Jak zwykle żadnych zdecydowanych działań ze strony premiera Tuska, tylko słowa, słowa, słowa z których nic nie wynika i czekanie w napięciu na wycofanie się Rady Obwodowej, z podjętej uchwały. Mimo, że nie została ona uchylona Tusk zapewnia, że nie wejdzie w życie.
Nawet gdyby na skutek nacisków władz centralnych nie weszłaby ona w życie to mleko się rozlało. Po raz kolejny zobaczyliśmy, iż nic się w stosunku do Polaków nie zmieniło. Ukraińcy nie ukrywają, że kipią zapiekłą wrogością do Polaków i zamiast wdzięczności za pomoc i wsparcie otrzymujemy ocean nienawiści.
Ukraińskie MSZ zdaje sobie doskonale sprawę, ze skutków tej uchwały dlatego wydało komunikat w którym podkreśla, że jest to decyzja władz regionalnych, niezależna od centralnych organów państwa, i apeluje do Polski o powstrzymanie się od radykalnych reakcji.
Traktuje Polaków jak skończonych kretynów którzy przyjmą jego wyjaśnienie, że radni Lwowa podejmują samodzielnie uchwały z którymi nie zgadza się ukraiński rząd, bo są samodzielnym regionem na które władze centralne nie mają wpływu i stwierdzą, że nic się nie stało, dlatego należy dalej wszelkimi sposobami wspierać Ukrainę.
Jak pokazał Trump podczas spotkania z Zełenskim, Ukraińcy rozumieją tylko argument siły. Polscy politycy powinni brać przykład z Alice Weidel, współprzewodniczącej prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD), która uważa, że Berlin powinien wstrzymać finansowanie wojny, a po jej zakończeniu ukraińscy uchodźcy powinni opuścić Niemcy.
W przypadku Polski za plucie na nas władze KO powinny zamknąć lotnisko w Jasionce i wstrzymać wszelką pomoc dla Ukrainy, ponieważ przez lata pokazali, że nie są godni tego by im pomagać.
Najwyższy czas dbać o własne interesy i poziom życia Polaków, a nie martwić się o coraz bardziej wrogo nastawionych do nas Ukraińców.
Zostaw komentarz