Wrzask obecnej opozycji o obsadzaniu ludźmi z PIS ważnych stanowisk w Spółkach Skarbu Państwa jest wiodącym tematem medialnym od kilku tygodni.

Zapomnieli „Ptysie” o swoich roszadach, kiedy oni ster trzymali lat 8.

Zawsze po zmianie władzy miały miejsca sytuacje, w których kilka godzin po zaprzysiężeniu nowego Rządu osoby piastujące szczytne posady w Spółkach pakowały swoje rzeczy opuszczając gabinety. Wchodzili nowi ściśle powiązani z władzą, która wygrała wybory.

165292

Zwalniali bez sentymentów najbliższych współpracowników pracujących wraz z ustępującymi miejsca Prezesami, Członkami Zarządów, Rad Nadzorczych. Zazwyczaj szeregowi pracownicy nie odczuwali tych zmian świadcząc pracę dalej.

W tym miejscu odświeżam pamięć Panu Tuskowi i Jemu poddanym o powołaniu Prezesa PZU w osobie Pana Andrzeja K. Objął posadę bez konkursu. Szybka nominacja z udziałem byłego Ministra Skarbu Andrzeja Grada. Uzyskał gwarancję pełnej swobody działania. Dodatkowo „parasol ochronny” polityków większy od czaszy spadochronu. Od początku stawiał warunki, które miały umożliwić Prezesowi wdrażanie, jak sam to określał „swoich wizji”.

Cytat wypowiedzi Prezesa Andrzeja K. w 2007 r., trzy dni po nominacji „

„Dziś mam swobodę w doborze współpracowników. Dostałem też obietnicę niezależności. Zapytałem wprost ministra skarbu, czy będą polityczne naciski. Powiedział, że jeśli ktokolwiek z polityków zadzwoni, mam nie odpowiadać. I taki mam zamiar. PZU jest jedną z najpotężniejszych instytucji finansowych w regionie, ma powyżej miliarda euro zysku netto. Dla większości menedżerów to nieprawdopodobna adrenalina”

 „– Nie będzie żadnych czystek. Będę oceniał ludzi pod względem wyników, profesjonalizmu, kompetencji, uczciwości, lojalności wobec firmy i kolegów. Chcę zweryfikować kadrę menedżerską tak, by stworzyć zespół około 150 osób. Na nich będę starał się zbudować potęgę firmy. Chciałbym, żeby awansowali ludzie z PZU. Będę musiał uzupełnić też wakaty, np. nie ma dyrektora marketingu ani zastępcy(..)”

 Z czasem zaczęły dochodzić do pracowników słuchy, że na bruk poleci tysiące osób rozsianych w kraju. Uczciwych, rzetelnych pracowników, którzy ten ogromny kapitał tworzyli dziesiątki lat. Adrenalina Prezesa widocznie przerosła. Niczym Szeryf uzbrojony w swobodę działania dobrał sobie lojalnych pracowników opracowując wspólną strategię pozbywania się starej kadry.

i02_2010_074_000_024a_001_195298

Łącznie pożegnano od 2009 r. około  6000 ludzi z całego terenu Polski. Wyrzucano starych, zatrudniając natychmiast młodych, często bez żadnego doświadczenia w branży ubezpieczeniowej. Wiedział o tym Premier, Minister Skarbu, wielu polityków z PO-PSL. I co? I nic nie zrobiliby chroniąc miejsca pracy, godność ludzi upokarzanych dodatkowym stresem związanym z oceną ich „zdolności”.

Testy, rozmowy z pracownikami firmy zewnętrznej opłacanej rzecz jasna z budżetu PZU doprowadzały do niewyobrażalnego upodlenia pracowników. Uwierzyli poprzez ohydną socjotechnikę kierowaną do nich, że są beznadziejni, nic nie warci. Zwolnienie takiego „nieudacznika” było wręcz obowiązkowe.

Wszak idzie nowe, podkreślał Prezes.

Gdzie był wówczas Pan Kijowski broniący dobra jednostki, gdzie byli obecni obrońcy demokracji – się pytam? Temat był głośny, władza milczała. Prezes ze swoim otoczeniem mknął do przodu. Łzy zrozpaczonych pracowników, niemoc, pozostawienie samym sobie z bagażem długów, kredytów nie wzruszały decydentów.

pokusa-rozpaczy-komentarz-liturgiczny-622x400

Właśnie ten przykład nepotyzmu musi być tępiony wszystkimi sposobami.

Z wiedzy, którą posiadamy nie wynika, by obecni nominowani z ramienia PIS uderzali z całych sił w pracowników. Nikt nie „poleciał” wykopany za drzwi tylko dlatego, że ma doświadczenie zawodowe.

W pierwszej kolejności trzeba rozliczyć byłych prominentów, by koncentrować się na obecnych nominacjach. Takich Prezesów, Dyrektorów nominowanych przez „Ptysi” z obecnej opozycji jest mnóstwo. Czy działali w drastyczny sposób- nie wiemy.

Anegdota ochoczo przytaczana przez Andrzeja K. była mottem dzisiejszych zbuntowanych.

 ” Dopóki w burdelu jest pożar, to dobry prezes jest potrzebny, żeby go gasić. Gdy sytuacja zostanie opanowana, politycy najczęściej dochodzą do wniosku, że można się tam teraz nieźle zabawić. Wszystko więc sprowadza się do oceny, czy jeszcze się pali.”

kodnowackapetruschetyna-660x375

Ot- taki „żarcik” byłych szefów wielkich spółek Skarbu Państwa.

Bez komentarza pozostawiam ten wątek.

Z inicjatywy „ Nowoczesnej” powstaje Lista „ Misiewiczów”. Obiektywizm Szanowni Państwo wskazuje, aby Listę rozpocząć cofając się do 2007 r. Stworzyć „drzewo nepotyzmu” członków PO- PSL.  Nie lista, a tomy zapisów się pojawią.

Bestseller gwarantowany. Zapewniam.

Zdjęcia: Źródło Internet