Polityka bywa mało sympatyczna i często sprowadza się do podejmowania decyzji, które mamy do wyboru, a nie do takich, które chcielibyśmy podjąć.
Przypominam wszystkim, że Papież już został wybrany, tak więc najbliższe wybory nie będą wyborami o to, który z kandydatów jest moralnie nieskazitelny, one będą dotyczyły tego, który będzie, czy też wydaje się że będzie lepszym Prezydentem Polski.

Obraz szczególnie jednego z kandydatów, Karola Nawrockiego, często maluje się ciemnymi barwami, stawiając wiele zarzutów. Część z nich pewnie słusznych, chociaż okrasza się je dodatkowo ponurym tłem.
Ale polityka, wybory polityczne to nic pięknego (chociaż wszyscy chcielibyśmy, aby tak było), to nie konkurs z estetyki. Polityka jest wyborem tego, co możliwe, co realnie dostępne. Często co najmniej niedoskonałe.

W wyborach takich, przed jakimi stoimy historia życia kandydata jest jedynie tłem, punktem odniesienia. O wiele ważniejsze od tego jakim kandydat BYŁ jest to jakim JEST. Historia wpływa, ale nie determinuje teraźniejszości. Pamiętając o historii warto też pamiętać o drodze, jaką Nawrocki przeszedł. Nie wiem, czy jest dobrym człowiekiem, wiem, że jego przeszłość ma wiele odcieni.
I tak, jestem jednym z tych, którzy zaciskając zęby 1. czerwca na niego zagłosuje. Nie dlatego, że go podziwiam, nie dlatego, że imponuje mi ilość powtórzeń na siłowni. Tu w ogóle nie chodzi o niego.

Tu chodzi o jego rywala. O Trzaskowskiego.

Być może jest to człowiek o świetlanej przeszłości, ale to, kim jest w teraźniejszości zmusza mnie do tego, aby mu się przeciwstawić.
Oto podstawowe sprawy:

– już w wieczór wyborczy (ale także wcześniej) zapowiada, że doprowadzi do zmiany ustawy o ochronie życia dzieci w taki sposób, że dzieci zabijać będzie można na życzenie do 12 tygodnia ciąży. Już sama ta zapowiedź wyrwałaby mnie z fotela.

– jako prezydent Warszawy pokazał się jako zwolennik najdzikszych pomysłów klimatystyczno-globalistycznych. „Planeta płonie” i wszystko jasne.

– układ polityczny w jakim jesteśmy (premier, który twierdzi, że być może nie będziemy musieli przestrzegać litery prawa, że wykonywać będziemy prawo tak, „jak je rozumiemy”, liczne działania bez podstawy prawnej (której się szuka)) NIE MOŻE być domknięty (słowa Grzegorza Schetyny), bo konsekwencje z czasem odczujemy wszyscy.

– nastawienie Trzaskowskiego skrajnie eurocentryczne w wersji hard także zmusza mnie do tego, aby zablokować jego wybór. Unia zcentralizowana staje się tworem politycznym, który jest szkodliwym dla Polski.

Tak, pójdę na wybory. Zagłosuję na Nawrockiego. Ważniejsza dla mnie jest przyszłość Polski niż nawet wątpliwa przeszłość kandydata.
I nie, nie przemawia do mnie argument, że lepiej zostać w domu, bo nie mam na kogo zagłosować. To prawda, uważam, że realnie nie mam na kogo zagłosować, ale mam kogoś, komu powinienem się przeciwstawić. Niestety nie mamy luksusu pozostawienia wyboru Prezydenta jedynie twardym zwolennikom jednego czy drugiego.
I trzeba tu wyraźnie powiedzieć, że niegłosowanie jest także oddaniem głosu. Nie przypadkiem obydwaj kandydaci grają na demobilizację obozu rywala.