Nie wiemy, czy ktoś z Państwa miał siły i czas na słuchanie konferencji prasowej Ministra Zdrowia dotyczącej nowej „strategii” walki z epidemią. Może to i dobrze …
Generalnie Minister zaciekle walczy z problemami, które stworzyło samo Ministerstwo: brak wzmocnienia finansowego i personalnego sanepidów, niewykorzystanie izolatoriów, niewykorzystanie stojących pustych i często nowoczesnych szpitali wobec budowy kuriozalnych „szpitali” na stadionach lub w salach kongresowych, niewyznaczenie szpitali czystych, w których realizowana byłaby planowa diagnostyka oraz leczenie itd.
Kuriozalny zupełnie jest pomysł wprowadzenia …. żołnierzy do szpitali w celu poszukiwania ukrywanych przez lekarzy wolnych łóżek. Tak! nie wymyśliliśmy tego, okazuje się,że my podstępnie i złośliwie ukrywamy wolne łóżka, przez co setki karetek czeka na podjazdach szpitali. Nie powiedział pan Minister gdzie je ukrywamy, ale pewnie skojarzył sobie z pewną sceną w windzie z „Ojca chrzestnego” ….
Przecież każdy pacjent przyjęty na oddział ma swój PESEL i jego dane są w systemie, wystarczy program porównujący chorych przyjętych i liczbę zgłoszonych łóżek i od razu będzie wiadomo gdzie są wolne, gdzie i do jakich jednostek kierować ZRM oraz pacjentów. To chyba jest za trudne, raczej racjonalny będzie żołnierz w szpitalu patrzący na ręce lekarzy i pielęgniarek, nerwowo zliczający chorych i łóżka – a jakie są podstawy prawne działania takiego żołnierza w szpitalu? Jakaś ustawa o prawach pacjenta? RODO? Tajemnica lekarska? Ktoś coś???? – żołnierze ten będzie to zliczał i co dalej-zadzwoni gdzieś, pokieruje ruchem chorych?
To jakaś kompletna paranoja do już skomplikowanego i źle zorganizowanego systemu dodać jeszcze jeden pozaprawny instrument, w dodatku nie pomagający w niczym i produkujący jedynie kolejny bałagan i biurokrację. Jak ktoś się naoglądał działalności milicji/ORMO/ZOMO i wojska w czasie stanu wojennego w Polsce i gloryfikuje komunę w duchu za jej „porządek i sprawność” to powinien zająć się grabieniem ścieżek w parku miejskim, a nie rządzeniem.
Nie na takie usprawnienia systemu czekamy w przededniu maksymalnych wzrostów zachorowań na COVID-19.
Zostaw komentarz