Jestem stary, coraz starszy. Coraz trudniej mi myśleć logicznie, gdy codziennie prawie czytam o kolejnym zabójstwie, kolejnym molestowaniu dziecka, kolejnej zbrodni. Tego jest już za dużo. Nie rozumiem co się z nami stało! Dlaczego staliśmy się narodem tchórzy, bo takie zbrodnie popełniane są przez ludzi odważnych wyłącznie w grupie i wobec słabszych. To widać po bezkarnych oszustach grasujących w internecie i często reklamowanych przez media. Bezkarność władz połączona ze świadomością ogółu, iż „zwykły człowiek nic nie znaczy”, prowadzi do takich tragedii. W dodatku prawo jest coraz mniej represyjne, a dobry adwokat wybroni każdego zboczeńca.

Moralność jest słowem niechcianym przez nikogo. W naszym katolickim kraju Dekalog jest również nieznany, a na pewno nie „używany”. Co się z nami stało? Czy zwariowaliśmy wszyscy? A może kompletne ośmieszenie przez wszystkie strony tzw. wartości tradycyjnych i używanie ich jedynie, jako wyświechtanych frazesów w celu pokonania doraźnego przeciwnika politycznego tworzy atmosferę sprzyjającą? Połączmy to z całkowitym upadkiem pojęcia rodziny i będziemy mieli odpowiedź.

Przypominam, że nie jestem Katolikiem, ani członkiem żadnego kościoła chrześcijańskiego lub innego.

Czytaj więcej o tragedii.