Kochani!
Nie chciałem być w Święta zbyt kontrowersyjny dlatego nie prześlę jeszcze teraz mojego reportażu z moich ostatnich dokonań, ale na razie – tylko opowiem…. Postanowiłem, że może nie tyle zgodnie z religią, ale przynajmniej będzie w tym roku zgodnie z tradycją i przygotowałem się do tego rocznych świąt nieco lepiej niż w zeszłym roku.

Po pierwsze udało mi się w całej dzielnicy namówić Chińczyków, Khmerów oraz Koreańczyków do zakupu choinek świątecznych, bałwanków upszczonych sztucznym śniegiem i bombkami. Wprowadziłem więc nowy trend świąteczny w dzielnicy, którą zamieszkuje rok 30 000 osób.

Po drugie prowadziłem też obszerne wykłady by wiedzieli cokolwiek o historii Bożego Narodzenia.
Kilku Chińczyków, na marginesie, kilka razy się dopytywało, czy naprawdę Polacy czy Europejczycy wierzą w te bajki…. Zapewniałem, że większość … chyba tak.

Przezabawnie to wygląda, bo przy ołtarzykach buddyjskich „zakwitły” liczne choinki świąteczne. Podczas jednego z wykładów zadzwonił Zbyszek Stonoga z życzeniami i wyświetliło się jego zdjęcie. Zapytali mnie o niego, więc zażartowałem że to polski Budda. W sumie podobny do naszego – stwierdzili. Nie wiedziałem, że potraktują to poważnie, bo następnego dnia poprosili mnie o jakieś zdjęcia Zbyszka, więc przekazałem.

Dziś w kilku domach Zbyszek figuruje przy ołtarzach buddyjskich. Zachęcony nowym trendem nauczyłem ich polskiej nowej mantry: „Ziobro ty …… „.  Wyobraźcie sobie jak w mojej dzielnicy rozlega się co pewien czas regularnie nowa mantra polska. Obok ” ***** *** „.  Czuję się jakoś bardziej swojsko teraz w mojej nowej Ojczyźnie.

Po świętach pozostało nam kilka przysmaków w postaci lekko zapiekanych Czarnych Wdów – to zamiast słodyczy. Pozdrawiam Wszystkich z dalekiej Azji z dzielnicy w której Chińczycy modlą się do polskiego Stonogi o pomyślność w Nowym Roku Chińskim, który nadejdzie pod koniec stycznia.
Piotr