Przed wielu laty żył sobie cesarz, który tak bardzo lubił nowe, wspaniałe szaty, że wszystkie pieniądze wydawał na stroje. Nie dbał o swoich żołnierzy, nie zależało mu na teatrze ani na łowach, szło mu tylko o to, by obnosić przed ludźmi coraz to nowe stroje. Na każdą godzinę dnia miał inne ubranie, i tak samo, jak się mówi o królu, że jest na naradzie, mówiono o nim zawsze: „Cesarz jest w garderobie”.

 

W wielkim mieście, gdzie mieszkał cesarz, było bardzo wesoło; codziennie przyjeżdżało wielu cudzoziemców. Pewnego dnia przybyło tam dwu oszustów, podali się za tkaczy i powiedzieli, że potrafią tkać najpiękniejsze materie, jakie sobie tylko można wymarzyć. Nie tylko barwy i wzór miały być niezwykle piękne, ale także szaty uszyte z tej tkaniny miały cudowną własność: były niewidzialne dla każdego, kto nie nadawał się do swego urzędu albo też był zupełnie głupi.

 

A dalej pewnie już pamiętacie – kiedy król kroczył w nowych szatach wszyscy udawali zachwyt. Aż w końcu jakieś dziecko krzyknęło – Król jest nagi!

Niestety, Andersen znał życie. Oto bowiem zamiast zdemaskowania oszustów…

 

– Patrzcie, przecież on jest nagi! – zawołało jakieś małe dziecko.


– Boże, słuchajcie głosu niewiniątka – powiedział wtedy jego ojciec i w tłumie jeden zaczął szeptem powtarzać drugiemu to, co dziecko powiedziało.


– On jest nagi, małe dziecko powiedziało, że jest nagi.


– On jest nagi! – zawołał w końcu cały lud.


Cesarz zmieszał się, bo wydawało mu się, że jego poddani mają słuszność, ale pomyślał sobie: „Muszę wytrzymać do końca procesji”. I wyprostował się jeszcze dumniej, a dworzanie szli za nim, niosąc tren, którego wcale nie było.

 

 

W Polsce odbywa się spektakl równie mało poważny. Oto do Krajowej Rady Sądownictwa dołączyli sędziowie Sądu Najwyższego.

 

Zgromadzenie ogólne SN podjęło uchwałę, że będzie respektować niepublikowane orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.

Skoro najwyższe autorytety prawnicze już wypowiedziały się muszę chyba wystąpić w roli małego dziecka z baśni Andersena.

Otóż kluczem do zrozumienia zabiegu interpretacyjnego (wykładni) art. 190 Konstytucji jest uchwała Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN z dnia 26 kwietnia 2016 roku. Przytoczę więc ją w całości:

Na podstawie art. 16 ust. 1 pkt 6 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym (…) Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego, kierując się koniecznością zapewnienia jednolitości orzecznictwa sądów powszechnych i wojskowych, stwierdza że:

Zgodnie z art. 190 ust. 2 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego podlegają niezwłocznemu opublikowaniu. Nieopublikowany wyrok Trybunału Konstytucyjnego, stwierdzający niezgodność z Konstytucją określonego przepisu uchyla domniemanie  jego zgodności z Konstytucją z chwilą ogłoszenia wyroku przez Trybunał Konstytucyjny w toku postępowania.

 

Przewodniczący

Zgromadzenia Ogólnego

Sędziów Sądu Najwyższego

Prof. dr hab. Małgorzata Gersdorf

 

Popatrzcie wyraźnie.

 

Zdaniem szacownego grona zgodnie z art. 190 ust. 2 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego podlegają niezwłocznemu opublikowaniu.

 

Natomiast brzmienie cytowanego przepisu jest nieco inne.

 

  1. Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawach wymienionych w art. 188 podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym, w którym akt normatywny był ogłoszony. Jeżeli akt nie był ogłoszony, orzeczenie ogłasza się w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski”.

 

Ogłasza, nie publikuje.

 

Rzecz zrozumiała, bowiem TK nie jest sądem takim, jak sądy powszechne wojskowe czy cywilne, ale sądem prawa.

Skoro warunkiem wejścia w życie aktu prawnego jest jego ogłoszenie w określonym trybie, to również orzeczenie TK, derogujące w jakimś zakresie tenże akt musi być ogłoszone tak samo.

Taki właśnie był cel twórców Konstytucji.

I tylko taka może być wykładnia teleologiczna w/w artykułu.

Inaczej każdy urzędnik,  ba, każdy obywatel, musiałby na bieżąco śledzić media czy też wertować wpisy na internetowej stronce TK by móc określić aktualnie obowiązujące w RP prawo.

Byłoby to jednak zaprzeczenie idei państwa prawnego, jaka zapisana jest w art. 2 Konstytucji.

 

 

27.04 2016