Ciekawi jesteśmy strony „technicznej” takiego świadczenia – zresztą gwarantowanego! – bo trudno nam sobie to wyobrazić….

Przychodzi pacjent z receptą, a farmaceuta pyta o zlecone dawkowanie, sprawdza, zmienia, bo jest niezgodne z …. czym? Pharmindexem? A jeśli lekarskie dawkowanie jest inne, to co w takim razie? Kogo słuchać? W jaki sposób farmaceuta zbierze wywiad chorobowy od pacjenta, informację o jego alergiach, poprzednich reakcjach na lek, innych lekach, wynikach badań, jeśli okienko apteczne nie jest miejscem, w którym można uszanować prawo pacjenta do intymności, zachowania tajemnicy lekarskiej/farmaceutycznej i RODO.

Rozumiemy, że te pomysły są przejściowym lekarstwem na braki kadrowe lekarzy i mają je zastąpić? Uzupełnić?

Na pewno w ochronie zdrowia jest i zawsze było miejsce na porady farmaceutyczne, zlecenia leków lub środków farmaceutycznych w schorzeniach nie wymagających wizyty lekarskiej.

Na pewno farmaceuta powinien zwrócić uwagę na sosowane leki, ich możliwe objawy niepożądane, dawkowanie leków i ewidentne pomyłki. Ale zamienianie aptek w pseudo gabinety lekarskie, gdzie publicznie będziemy mieli udostępniać swoje dane wrażliwe medyczne budzi niepokój.

Chyba, że takie porady farmaceutyczne będą się odbywały w innych pomieszczeniach przystosowanych do respektowania praw pacjenta, każdego z nas. Ale o tym jakoś cicho ….