W trakcie ostatnich 4 lat rola Senatu z opozycyjną większością i marszałkiem Tomaszem Grodzkim na czele, ograniczała się głównie do opóźniania prac, inicjowanych przez Sejm. Natomiast na ostatnim posiedzeniu senatorowie PO, PSL, Lewicy i Polski2050 wyprowadzili cios tyleż precyzyjny, co perfidny. Zablokowali ustawę o NABE – Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego, przez co rozwiązania te nie wejdą już w życie w obecnej kadencji. To solidny cios w bezpieczeństwo energetyczne Polski.

 

Co zakłada wspomniana ustawa? W dużym uproszczeniu jej głównym komponentem jest wydzielenie ze spółek energetycznych ich części odpowiedzialnych za gospodarkę węglową i objęcie ich wspólnym zarządem NABE. Pozwoli to z jednej strony skoncentrowanie się pozostałych segmentów na wyważonej transformacji energetycznej, z drugiej zapewni stabilność gospodarki węglowej co najmniej do 2040r. Ustawa zakłada, np. olbrzymie gwarancje kredytowe (nawet 70 mld zł), w 70% potwierdzane przez państwo. To ważne choćby dlatego, że większość zagranicznych banków pod wpływem unijnej eko-ideologii nie udziela już kredytów na inwestycje węglowe.

 

Drugi pakiet rozwiązań to prospołeczne propozycje Ministra Aktywów Państwowych Jacka Sasina, między innymi obniżenie dla wszystkich odbiorców cen prądu o 5% z mocą wsteczną – od 1 stycznia 2023r.

 

Ustawa o NABE, przygotowana przez wicepremiera Jacka Sasina, miała być fundamentem suwerenności energetycznej Polski, zwłaszcza wobec naporu absurdalnej eko-ideologii z Brukseli i Berlina. Niestety totalna opozycja znów potwierdziła, że bynajmniej nie zależy jej na tańszej energii dla Polaków i bezpieczeństwie energetycznym naszej ojczyzny.