Już na pierwszy rzut oka, a konkretnie zapoznając się z tytułem felietonu zasadnie w tymże neologizmie dopatrywać się można pewnej premedytacyjnej literackiej prowokacji.
Trywialnym jest bowiem kojarzenie miasta we Francji pt. Orlean ze słynną świętą Joanną d`Arc, która w trakcie wojny stuletniej pogoniła Angoli oblegających to miasto. Jej postać jest rzecz jasna przede wszystkim przez Francuzów przywoływana w kontekście chwalebnych i zwycięskich dokonań na polu walki, przy czym szczególnie eksponowany nawet do dzisiaj jest w jej czynach deistyczny pierwiastek. Zawierzając swoją osobę Bogu, jako mistyczka była przekonana o konieczności podjęcia walki zbrojnej o wyzwolenie kraju, a dzięki swym wizjom była pewna jej skuteczności. Ta młoda osiemnastoletnia osobniczka z macicą (zgodnie z aktualnymi kanonami semantycznych lefackich defiantuf) potrafiła wokół swojej osoby zgromadzić znaczną armię i przełamać dotychczasową angielską hegemonię na polu walki. Żywot jej był jednak krótki, bowiem przed upływem dwudziestego roku życia została żywcem spalona na stosie w Rouen. Kontrowersje wobec jej osoby spowodowały, że dopiero pięć wieków później została w 1920 r. kanonizowana przez papieża Benedykta XV, stając się takoż patronką Francji.
Z racji odniesionego pod Orleanem cennego zwycięstwa, a także mając na uwadze złożenie przez Joannę w wieku 12 lat ślubów dziewictwa przylgnął do niej trwale charakterystyczny słynny na całym świecie przydomek: DZIEWICY ORLEAŃSKIEJ.
W zależności od postaw fideistycznych prezentowanych przez zarówno osobników bez macic, jakoż w równej mierze osobniczki z macicami postać DZIEWICY ORLEAŃSKIEJ fascynowała przez wiele wieków nie tylko chrześcijan, ale także inne teokracje.
Zdumiewający żywot świętej zakończony jej tragiczną śmiercią stał się twórczą kanwą dla wielu artystów uprawiających zarówno malarstwo jak i rzeźbę. Także łamy literatury światowej oraz przybytki X Muzy, czyli kina czerpały z tegoż jej żywota pełnymi garściami.
Z całą pewnością można skonstatować, że Joanna d’Arc pozostaje jedną z najsłynniejszych świętych stając się jednocześnie swoistym kanonizacyjnym synonimem. Wielekroć bowiem przywołanie hasła: DZIEWICA ORLEAŃSKA koherentnie związane jest z synonimami: czystości, skromności, niewinności, czy pobożności. DZIEWICA ORLEAŃSKA brzmi niezwykle melioratywnie spotykając się wręcz z powszechną aprobatą, a li tylko sporadycznie z negacją propagowaną przez nihilistyczne jednostki kohabitujące z aspołecznymi ideologiami tj. marksistwa-lenistwa, pedalstwa, genderyzmu i inszych dewiacji.
To niezwykle trafne i wielce zasadne kwalifikowanie zachowań kobiecych (bez względu na epokę kulturową) umożliwiające stawianie ich na piedestał i godny do naśladowania przykład.
Kwitując ten aspekt sprawy, czyli przymiotnikową dziewicę, poniekąd przy okazji możemy przywołać fakt, że w tzw. Nowej Ziemi, czyli w Hameryce, a konkretnie w Luizjanie, w delcie rzeki Missisipi na początku XVIII w. Francuzi przybyli z Europy założyli NOWY ORLEAN.
Takoż i to miasto zdobyło światową sławę, gdyż nie posiadając stosownego duplikatu świętej „wynalazło” ekspresyjny jazz. To przede wszystkim rodzaj muzyki preferowanej od jej zarania przez Murzynów; wróć: czarnoskórych obywateli USA; wróć ponownie i czym prędzej: białych inaczej. Było, nie było nazwa Orlean winna być szeroko znana na całym globie: albo fideistycznie, albo muzycznie.
No, o` key, ale chyba teraz pora na przybliżenie zastosowania w niniejszym felietonie wyżej wzmiankowanego tytułowego neologizmu.
Można z dalece idącym profetycznym prawdopodobieństwem skonstatować, że w aktualnych uwarunkowaniach społeczno-politycznych TEGOKRAJU (dinozaury kopaczki nisko się kłaniają) stosowanie tegoż neologizmu okaże się być często pożądanym, a w wielu wręcz wypadkach koniecznym zastosowaniem. Warunek sine qua non właściwego zastosowania neologizmu; to po prostu nie arytmetyczny jednak, ale tautologicznie i zasadnie rzecz ujmując – mianowicie mianownik!!!
Nawet pobieżnym obserwatorom życia publicznego w TYMKRAJU znane są postacie tego typu jak nie przymierzając Józek Pinior, Staszek Gawłowski, legendarny listonosz Tomuś Grodzki funkcjonujący jako marszal general Senata, czy Zegarmistrz Świateł Purpurowych LOLO PINDOLO.
Zbędna jest jakakolwiek wnikliwość, aby powyższe persony (i nie tylko one) speuntować właśnie: mianownikowo.
Nigdy nie mylące się szerokie bowiem kierownictwo najlepsiejszej, a co za tym idzie najućcifszej partyi pod przewodem błyskotliwego fuhrera (z germańska: przewodnik, nawet górski) czyli BORYSŁAWA; apriorycznie zakwalifikowało wyżej wymienionych in gremio jako osobników totalnie (jak toż przeca cała łopozycja) podlegających mianownikowemu procesowi ekspiacji.
Ekspiacyjnym ułatwieniem podjęcia takowej decyzji był fakt, że zbrodniczy reżim Zbycha Ziobry i omnipotencyjnego PREZESA KACZORA pozostawał w rażącym rozziewem z krystalicznymi obywatelskimi postawami tych w/w person ( i nie tylko!!!!); apriorycznie posiadając wobec nich jakoweś niczym nie uzasadnione uprzedzenia, co zaskutkowało tychże wzorowych obywateli umiejscowieniem ich danych na tzw. czarnej liście. Powyższe takoweż umiejscowienie danych na tejże haniebnej czarnej liście z całą pewnością w pełni pozostaje w ścisłej korelacji z politycznymi uprzedzeniami Zbycha i Prezia; co pozwala tym samym zasadnie przyznać im status więźniów politycznych, a nawet sumienia. Taki sposób rozumowania ekspiacyjnego wyeksponował ostatnio pewien hejter z Brukselki wywodząc o panującym w TYMKRAJU terrorze wobec najświatlejszych postaci saloonu.
Powróćmy zatem do mianownikowego uwarunkowania niewinności, czyli konsekwentnie rzecz ujmując do zdefiniowania dziewictwa orleańskiego, czyli orleanizmu. W tym miejscu wspomnieć bezwarunkowo należy o wszechmocnym i wszechstronnym; w szczególności w szeregach sędziowskiej kasty osobnika bez macicy (i bez ikry…) znanego „humorysty” Sławka Neumanna.
Z dużą dozą humoru oznajmiał on wszem i wobec okraszając swoje swojackie wystąpienie knajackim jęzorem, że PeŁo popierać będzie wyłącznie swych członuf, skutecznie ich ochraniając przed niewłaściwymi wyrokami.
Reminiscencyjnie, aczkolwiek w sposób całkowicie niezamierzony przywołał widmo dziadka BORYSŁAWA, obergnoma zbrodniczej PZPR znanego jako sekretar general pt. WIESŁAW, który ogłaszał: KTO NIE Z NAMI TEN PRZECIWKO NAM.
To właściwy wektor postępowania i trafnej oceny zachowań członuf PeŁo zasługujących, co winno być bezdyskusyjnym aksjomatem na uzyskanie miana utożsamianego z felietonowym tytułem.
Nadanie oficjalnie przez Obywatelskiego Papieża rezydującego wprawdzie nie w Rzymie, aleć w Brukselce DONALDINA I kanonizacyjnego dekretu wobec tychże w/w osobników wydaje się być jedynie kwestią czasu.
Prerogatywą DONALDINA I w nadawaniu różniastych tytułów jest fakt, że po właściwie przeprowadzonym procesie lizania MAKRELI (bywszej komuszej aktywistki FDJ, czyli DDR-owskiego komsomołu) otrzymał z jej rąk niczym nieograniczone (z wyjątkiem jej veta) plenipotencje.
Tenże aktualny cywilny Papież z pełną czołobitnością, uniżeniem i serwilizmem z emfazą wręcz, a nawet ekstazą onegdaj oznajmiał, że jego codzienny paciorek odnosi się wyłącznie do ścisłego zapoznania się wraz ze ślubnom połowicom z informacjami zawartymi w istocie rzeczy germańskim; polsko języcznym Onecie. Czego zatem miała więcej oczekiwać MAKRELA niż tuskiego hołdu od bywszego malarza kominów fabrycznych. Wspomogła przecież w początkach jego kariery reklamówką jurgieltu i …….. było pozamiatane.
Czy znajdzie się ktuś, cuś, który zaprzeczy tej prawdziwej sekwencji???
Tradycyjnie w tym miejscu przywołując słynną sukcesową upierdliwość senatora Katona należy koniecznie i zasadnie skonstatować:
Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.Kan.1374:
Kto zapisuje się do stowarzyszenia działającego w jakikolwiek sposób przeciw Kościołowi (quae contra Ecclesiam machinatur), powinien być ukarany sprawiedliwą karą; kto zaś popiera tego rodzaju stowarzyszenie lub nim kieruje, powinien być ukarany interdyktem.
Podobnież wzorem zatem tegoż Katona należy permanentnie adresować pod adresem faryzeusza, maszkarona i himalajskiego hipokryty, jeszczeć fuhrera, czyli BORYSŁAWA stale aktualne wezwanko:
Pokaż łysy krecie i ćwoku stygmat swojej bohaterszczyzny i oznajmij swojej czeredzie przekaz dnia:
tak, reżimową kasiorę (z TV Katowice) z Kaśką od kilku lat brałem, aż do marca 2021r i co mi zrobicie jak nie posiadam waszego barejowskiego (film „MIŚ”) płaszcza, no co ???
Tertium non datur !!!!!!!!!!
I tegoż się będziemy aktualnie trzymać; ustawicznie aż do znudzenia lub też ……… do uleczenia wielu z bielma na oczach. Finansowe coroczne popieranie (szczególnie przez katoli) rzekomo charytatywnego maszkarownego Owsiaka, który dzięki temu od 30 lat wraz z liczną czeredą całorocznie luksusowo funkcjonuje jest ewidentnym przykładem i dowodem na przypadek schizofrenii i negliżu umysłowego.
Ten żul ustawicznie zwalcza Kościół, a więc także Wasz katolski system wartości!!!
AKCJA WSPIERANIA ZDROWIA jest absolutnie godna, by nawet w ciągu całego roku ją zdecydowanie popierać, ale nie kosztem całkowicie zbędnego haraczu płaconego w hałaśliwym theatrum zarówno hipokryzji jak i umysłowego negliżu. Czy do hołyszy i golców dociera, że ten bezczelny ciul robi Was w ciula ogałacając właśnie Wasze dary serca na koszty prowadzenia rzekomo koniecznie aż przez cały rok (np. żonusi pensyjka to li tylko 12 000 zł/miesiąc !!!!) przynoszącej mu profity jakowejś fundacji?
Popierajcie, płaćcie!! ale wyłącznie przelewem, czyli bez kosztownego pośrednictwa kogokolwiek na wybrany jakikolwiek !!! „zdrowotny” cel.
Ponownie: cel takiej akcji jest szlachetny i godny popierania, ale w całkowitym oderwaniu od nadużyć.
KATON NASZYM WZOREM!!!
Tak na wszelki wypadek należy także uważnie porankiem spoglądnąć, czy lustrzane odbicie nie informuje nas przypadkiem, że zdemaskowało zwykłego faryzeusza, ćwoka ewentualnie do imentu naiwnego ciula.
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
27.04 2021
obraz: Joanna d’Arc słysząca głosy, Léon François Bénouville/domena publiczna
Ja piedrolę, ale szajs… Bierzesz jakieś leki? Bo jeśli nie, to zacznij. A jeśli tak, to zmień.