Bieszczady to nie tylko piękne połoniny czy szczyty i wspaniałe szlaki turystyczne okryte zieloną magią.To historia Naszych przodków i ich krwi przelanej na tych zielonych połoninach.

UPA i Wielka Wojna odegrały ważną rolę w historii tego miejsca ale sięgnijmy znacznie wcześniej bo do roku 1768…

Ostatnia straż na karpackim szlaku.Szaniec Lubomirskiego w Roztokach Górnych.

Szaniec konfederatów barskich w Roztokach Górnych należy do najcenniejszych zachowanych pamiątek po konfederacji barskiej w Bieszczadach. Został wzniesiony w 1769 roku na grzbiecie górskim nad dawną drogą prowadzącą z Baligrodu przez Roztoki Górne do wsi Ruské na Węgrzech. Miejsce to zostało wybrane z dużą rozwagą, ponieważ pozwalało kontrolować ważny szlak handlowy i wojskowy prowadzący przez Karpaty. Jednocześnie znajdowało się bardzo blisko granicy z Królestwem Węgier należącym do monarchii habsburskiej. W przypadku przegranej konfederaci mogli szybko wycofać się na teren Austrii, gdzie wojska rosyjskie nie miały prawa prowadzić działań zbrojnych. Dzięki temu obóz stanowił bezpieczną bazę dla oddziałów walczących przeciwko wojskom rosyjskim i siłom wiernym królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu. Wiosną 1769 roku książę Jerzy Marcin Lubomirski rozpoczął w Roztokach Górnych koncentrację swoich oddziałów. Gromadzono tutaj broń, żywność oraz nowych ochotników. Pod koniec maja część żołnierzy została skierowana do wsparcia oddziałów Kazimierza Pułaskiego, natomiast na początku lipca Lubomirski zebrał około 650 konfederatów, wśród których znajdowało się około pięćdziesięciu piechurów. W połowie lipca oddziały opuściły obóz i rozpoczęły marsz na północ Rzeczypospolitej. Sam szaniec nie był miejscem wielkiej bitwy, lecz pełnił niezwykle ważną funkcję obozu warownego i punktu koncentracji wojsk. Rosjanie doskonale zdawali sobie sprawę z trudnego położenia fortyfikacji i dlatego unikali bezpośredniego szturmu, starając się raczej odcinać konfederatów od zaopatrzenia i zmuszać ich do opuszczania górskich umocnień. Budowla została wykonana w nowoczesnym jak na XVIII wiek systemie kleszczowym. Wały ziemne o długości około 210 metrów tworzyły charakterystyczny rozwarty kąt skierowany w stronę spodziewanego natarcia przeciwnika. W najwyższym miejscu znajdowała się prosta kurtyna długości około 70 metrów, gdzie prawdopodobnie ustawiono niewielką baterię artyleryjską. Przed wałami wykopano głęboką fosę utrudniającą atak piechoty. Kształt umocnień pozwalał prowadzić skuteczny ogień krzyżowy na całe przedpole, a jednocześnie otwarta tylna część szańca umożliwiała szybki odwrót w kierunku granicy. Dawniej wzgórze było pozbawione lasu, dzięki czemu obrońcy mogli obserwować całą dolinę i drogi prowadzące od strony Baligrodu. Współczesny las porastający grzbiet pojawił się dopiero pod koniec XIX i na początku XX wieku. O istnieniu szańca wspomina także austriacki kartograf Friedrich von Mieg, który po 1781 roku zaznaczył go na swojej mapie Galicji jako Schanz der Confederaten. Opisał również, że z umocnionego wzgórza wyposażonego w cysternę można było bardzo łatwo zablokować przejście przez górską drogę prowadzącą na Węgry. Szaniec w Roztokach Górnych pozostaje do dziś jednym z najlepiej zachowanych przykładów polowej fortyfikacji konfederacji barskiej i przypomina o wydarzeniach z lat 1768 i 1769, kiedy Bieszczady stały się jednym z najważniejszych obszarów działań wojsk konfederackich na południowo wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej.