W relacjach z Ukrainą wszystko zaczyna układać się źle. Przyjęcie przez rządzących w Kijowie banderyzmu (nacjonalizmu integralnego) rodzi rozliczne groźne konsekwencje – tradycja buntów kozackich i masowych mordów Polaków, nie tylko na Wołyniu i w Małopolsce Wschodnie (obecnie Zachodnia Ukraina), ale wspomnijmy straszliwą rzeź jeńców polskich po bitwie pod Batohem (czerwiec 1652 r.), co uczyniło ją jednym z najtragiczniejszych wydarzeń w historii I Rzeczypospolitej. Wszystko to rokuje naprawdę źle.
Spoglądając jednak bez emocji w kierunku Kijowa, z odrobiną realizmu, trzeba stwierdzić, że tak czy inaczej będziemy sąsiadować z Ukrainą – nie wydaje się, aby Rosja była w stanie rozstrzygnąć konflikt na swoją korzyść.
Ukraina tymczasem ujawnia wielką ochotę usadowienia się w roli gwaranta bezpieczeństwa na przedpolach wschodniej flanki NATO – armia ukraińska ma ochraniać państwa nadbałtyckie i zdaje się, że co najmniej Litwini, zaczynają w to wierzyć.
…….
W relacjach polsko-ukraińskich Polska jest dużo silniejsza. W 2024 r. Produkt Krajowy Brutto Polski wynosił 914,7 mld USD, gdy PKB Ukrainy 190,7 mld USD. Do tego Ukraina niszczona wojną, z ogromnym ubytkiem ludności (miliony Ukraińców wyjechało) nie ma raczej szans, aby stać się wspomnianym gwarantem bezpieczeństwa w Europie środkowowschodniej.
Polska jest dużo silniejsza i jeśli Warszawa zdoła umocnić się jako ważny sojusznik USA, to Polacy mogą być spokojni – nie musimy obawiać się zagrożeń ze strony ukraińskiej.
To nie oznacza jednak, że nie będziemy mieli z tym wielu kłopotów.
……
Przyjaciel poddał mi pewną myśl chyba wartą rozważenia. Zasugerował, że Polacy powinni powtórzyć to, co zrobili kiedyś Francuzi i Niemcy, którym też przecież ciążyła trudna historia.
W styczniu 1963 r. prezydent Francji Charles de Gaulle i kanclerz RFN Konrad Adenauer podpisali Traktat Przyjaźni nazywany też Traktatem Elizejskim – był podpisany w Paryżu. W traktacie ustalono zasady współpracy; regularne konsultacje szefów państw i rządów (co najmniej raz do roku), ministrów spraw zagranicznych i obrony (co najmniej raz na trzy miesiące), szefów sztabów generalnych i ministrów ds. młodzieży oraz wysokich urzędników ministerstw spraw zagranicznych (co najmniej raz na miesiąc). Przewidywano rozwój współpracy w zakresie szkolnictwa, powoływano wspólną komisję do spraw młodzieży.
…………..
Może zaproponować Ukrainie takie rozwiązanie i zapomnieć o planach budowania wspólnoty polsko-ukraińskiej i zaprzestać adwokatowania interesom Kijowa w polityce zagranicznej? Skoro Kijów tego nie chce, lokuje swe nadzieje w Berlinie… !
……………….
Siedziba rządu RP znajduje się w Alejach Ujazdowskich, może więc byłby to Traktat Ujazdowski?
Problem może być też taki – de Gaulle i Adenauer byli katolikami, kierowali się tymi samymi wartościami. Taka współzależność nie występuję (obecnie) między prezydentem Polski, a prezydentem Ukrainy.
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz