Odwiedziliśmy nie tak dawno ‘stare kąty’. B. był tam internowany, z czego pierwszą dobę w izolatce z wybitymi szybami, choć grudniowy mróz był srogi. Za to teraz mogliśmy się skupić na czym innym, choć w dawnym klasztorze Karmelitów Bosych w Nowym Wiśniczu, dalej jest więzienie.
Nie zawsze tak było. Wojewoda krakowski Stanisław Lubomirski zatrudnił włoskiego architekta Macieja Trapolę, by nadzorował budowę wspaniałego klasztoru. Sprowadził też świeżo ujętych jeńców tureckich i tatarskich, bo całe przedsięwzięcie było wotum dziękczynnym za zwycięstwo pod Chocimiem.
Budowę zakończono w 1639: pozłacane dachy, stale powiększana biblioteka, krypta grobowa Lubomirskich i ogromne mury obliczone na przetrzymanie dwuletniego oblężenia. Wszystko na potężnym wzgórzu górującym nad okolicą.
Podczas Potopu mnisi uciekli a Szwedzi się rozpanoszyli. Musieli mieć kulturalnego dowódcę, bo choć ukradli bibliotekę, lecz pozostawili kościół, a nawet skarbiec klasztorny.
Ponad 100 lat później Austriacy mnichów rozpędzili, zagrabili wszystko, co miało jakąś wartość i w ogołoconych budynkach zrobili więzienie. Kontynuowali Niemcy: już w 1939 zrobilii tu tymczasowy obóz koncentracyjny.
Całe wyposażenie kościoła spalili, nawet trumny i ołtarze, a sam kościół rozebrali, ponieważ hitlerowski starosta Otto Wächter, potrzebował kamienia na rezydencję, jaką sobie stawiał w Przegorzałach.
Był wyjątkową kanalią. To on stworzył w Krakowie getto, a potem przeprowadził likwidację getta we Lwowie. Dywizja SS „Galizien” wiele jego wsparciu zawdzięcza, a niektórzy uważają go za „architekta” rzezi wołyńskiej.
Pałacem z karmelitańskiego kamienia jednak się nie nacieszył, bo rezydencję przejął Himmler i przeznaczył na sanatorium dla esesmanów.
Podczas II wojny Wiśnicz dalej był więzieniem. Niemcy planowali wywiezienie 128 więźniów politycznych do Auschwitz lecz w przeddzień (16 lipca 1944) oddział AK w brawurowej akcji opanował teren i uwolnił wszystkich wytypowanych do Oświęcimia.
A dziś? Dziś to też więzienie. Oczywiście bez możliwości zwiedzania. Za wyjątkiem wszakże w pierwszego lub drugiego weekendu września, kiedy podwoje się otwierają z okazji Europejskich Dni Dziedzictwa.
Nawet jednak w dzień zwyczajny warto się wdrapać pod bramę, bo z góry zobaczymy niesamowity widok.
Po prostu magia.
***
Na pierwszym zdjęciu – klasztor i więzienie są ukazane z prawej, na wyższym wzgórzu.
Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, opublikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.






Zostaw komentarz