Najwyraźniej współczesna Ukraina zapomina o niektórych ludziach, którzy zapisali się nie tylko w jej historii, ale również Świata.
Przypominam zatem.
- Bohdan Mykołajowycz Staszynśki, ur. 4 listopada 1931 roku nieopodal Lwowa w Barszczowicach. Oficer KGB. Zwerbowany do KGB w 1950 roku już jako student I roku Uniwersytetu we Lwowie szybko wspinał się po szczeblach kariery. Ze względu na ponadprzeciętną inteligencję i odwagę w 1954 roku powierzono mu pierwsze poważne zadanie – miał zlikwidować teoretyka OUN niejakiego Lwa Rebeta, w przeszłości nawet prowydnyka OUN (1935-38). Do likwidacji doszło 12 października 1957 roku. Staszynśki ze specjalnego pistoletu wystrzelił w twarz Rebeta ładunek zawierający kwas pruski, co wywołało objawy podobne do zawału serca.
Kolejne zadanie
Tym razem zlikwidowany miał być sam Stepan Bandera. Pierwszy zamach okazał się nieudany. Jednak bohaterski Ukrainiec Staszynśki wyciągnął wnioski z niepowodzenia i uderzył raz jeszcze. Skutecznie.
15 października 1959 roku w Monachium dokonał zabójstwa Stepana Bandery, za co został odznaczony Orderem Czerwonego Sztandaru.
Niestety, trzeciego zlecenia nie wykonał… Wraz ze swoją żoną wybrał wolność. Po odsiedzeniu połowy krótkiego wyroku za dwa zabójstwa (cztery lata) wyemigrował do RPA.
Sława gierojowi!
- Kolejny wielki Ukrainiec, którego nie powinno zabraknąć w projektowanym przez przeterminowanego prezydenta Zelenśkiego „panteonie” zdobył sławę na ogromnych terenach Rosji. I, dzięki Bogu, sławy tej nie udało mu się powiększyć w Polsce. To słynny dowódca konnej armii Semen Mychajłowycz Budionny. Urodzony w Rosji, niedaleko Rostowa, za cara został kawalerzystą i wachmistrzem, zaś po rewolcie październikowej (listopad 1917) przystąpił do bolszewików. Jak przystało na ukraińskiego gieroja podczas wojny 1920 roku w czerwcu zdobył Berdyczów, gdzie m. in. spalił polski szpital wojskowy wraz z personelem i rannymi – ok. 600 ofiar. Wskutek gnuśności doprowadził do klęski Tuchaczewskiego pod Warszawą. Popularna anegdota mówi, że kiedy w czasach Wielkiej Czystki próbowano przedstawić Budionnego jako spiskowca bądź agenta Stalin nie wytrzymał: – Przecież on tylko wódę chla i gra na harmoszce!
Sława gierojowi!
- Jeszcze inny gieroj, którego nie powinno zabraknąć na kijowskim panteonie, to Petro Soprunienko. Urodzony w guberni kijowskiej w maju 1908 r. (trwa spór, czy 8 czy też 18 dnia miesiąca) karierę wojskową rozpoczął w 1928 roku. Absolwent Akademii Wojskowej. Po jej ukończeniu pełnił służbę w sekretariacie NKWD w Moskwie. Następnie stanął na czele Zarządu ds. Jeńców Wojennych NKWD (19 września 1939 r.). Jak wiadomo ówcześni „jeńcy wojenni” ZSRS to byli polscy żołnierze. Nie dziwi zatem kolejna informacja – Soprumienko był jednym z głównych organizatorów Mordu Katyńskiego i nadzorował jego przebieg. Zaprawdę, zasłużył się więc dla sprawy ukraińskiej niczym Roman Szuchewycz…
Sława gierojowi!
- Dla porządku wymienić należy innych ukraińskich gierojów, zasłużonych w walce o niepodległość Ukrainy w Katyniu itp. To Iłłarion Sienkiewicz (Iłarion Sinkewycz) oraz Fiodor Surżykow (Fedir Surżykow) podobnie jak Soprumienko z tego samego Zarządu. Ale żaden z nich nie został generałem NKWD. Mimo to…
Sława gierojom!
5. O tym człowieku wie każdy, kto choć tylko pobieżnie interesował się historią amerykańskiej bomby atomowej. Pawło Sudopłatow, przed wojną wykonawca zamachu na Jewhena Konowalca (23 maja 1938 – Rotterdam), wcześniej odpowiadał za transport złota Banku Hiszpanii do ZSRS. Jak pamiętamy złoto to miało być przechowane dla Republiki Hiszpańskiej, ale zostało przejęte przez Stalina na poczet dostaw sprzętu wojskowego do Hiszpanii (1936). Po powrocie z Hiszpanii opracował zamach na Lwa Trockiego (wykonany przez Ramóna Mercadera 20 sierpnia 1940 roku. Mimo że po wyjściu z więzienia trafił do Moskwy, gdzie został odznaczony Orderem Lenina oraz nadano mu tytuł Gieroja Związku Sowieckiego brak jest danych dostatecznie uzasadniających ukraińskie pochodzenie Mercadera, choć na takie wskazuje sposób dokonania zbrodni.
Zatem wróćmy do Sudopłatowa. Również powiązany z Katyniem. Nadzorował bowiem selekcję uwięzionych polskich oficerów (wojska i policji) w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku. Podczas II wojny światowej kierował sabotażem oraz wchodził w skład tzw. Komitetu ds. Energii Atomowej. Tzw. Grupa Sudopłatowa pozyskała informacje dot. budowy bomby. Informatorami byli… naukowcy zaangażowani w proces konstrukcji tej najstraszniejszej broni. Cóż, wydawało im się, że dostęp do niej będzie gwarantował pokój…
Natomiast Sudopłatow uznawany za człowieka Berii został odsunięty a następnie skazany na 15 lat więzienia.
Został zrehabilitowany przez Putina w 1998 r. Pośmiertnie.
Sława gierojowi!
- Nie można zapominać też o innych ukraińskich gierojach, służących w RKKA (Rabotniczo-Krestiańska Krasnaja Armia, czyli Robotniczo-chłopska Czerwona Armia). Prócz wspomnianego wyżej Budionnego trzeba pamiętać o jednym ze zdolniejszych marszałków Stalina, Siemionie Timoszence. Jego zasługi dla współczesnej Ukrainy są przeogromne. To pod jego dowództwem 17 września 1939 roku potężna Armia Czerwona przekroczyła wschodnie granice II Rzeczpospolitej, niosąc wytęsknioną wolność od polskich panów jęczącym w niewoli narodom zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi.
Sława gierojowi!
- Inni wojskowi pochodzenia ukraińskiego to Rodion Malinowski oraz Andriej Greczko. Ten pierwszy ma na koncie zdobycie Wiednia w 1945 roku a także piastowanie funkcji ministra obrony ZSRS za Chruszczowa i wczesnego Breżniewa. Greczko natomiast zasadnie mógłby być uznany najgroźniejszym Ukraińcem w dziejach. W latach 1960-67 stał bowiem na czele Zjednoczonych Sił Zbrojnych Państw Stron Układu Warszawskiego. Do śmierci był natomiast ministrem obrony narodowej ZSRS (1976).
Sława gierojam!
8. I wreszcie doszliśmy do najwyższego piętra projektowanego przez Władymyra Zelenśkiego „panteonu”. Na jego szczycie winien znajdować się co prawda tylko półkrwi, niemniej jednak ukraińskiej, były gensek KPZS Leonid Breżniew. Warto dodać, że nader utalentowany literacko. Jak pamiętam z dawnych lat książka „Mała Ziemia”, której to był autorem, wedle niektórych panegiryków przypominała najlepsze karty powieści Dostojewskiego. Co warto wspomnieć – Breżniew był najbad4rziej odznaczonym za udział w II wojnie światowej człowiekiem, co budziło powszechny podziw na całym świecie. 😉
Trzeba też przypomnieć, że ten wojowniczy półkrwi Ukrainiec postanowił zanieść wolność ciemnym ludom afgańskim. 25 grudnia 1979 roku. Wcześniej zaś zaprowadził porządek w Czechosłowacji (1968 r.). Z jego nazwiskiem związana jest też słynna Doktryna Breżniewa.
Nade wszystko zasługuje więc na umieszczenie Go na szczycie ukraińskiego panteonu.
Sława gierojowi!
Oczywiście można proponować też inne osoby. Np. znane nam z naszej historii. W pierwszym rzędzie do ukraińskiego panteonu powinien trafić Jeremi Wiśniowiecki i jego syn, król Rzeczpospolitej Obojga Narodów Michał Korybut. Potężny ród Wiśniowieckich wywodził się bowiem od pierwszych władców Ukrainy, zwanej wówczas niesłusznie Rusią Kijowską, Rurykowiczów. Zatem jak najbardziej spełniał etniczne kryteria OUN. Dorzucić można by też Ostrogskich, wspierających m. in. klasztor Kijowsko-Pieczerski, w których rękach znajdowało się ponad 30% Wołynia.
Co prawda uhonorowanie tych magnatów I Rzeczpospolitej jakoś dziwnie koliduje z twierdzeniem, że to w niej Ukraińcy jęczeli w polskiej niewoli, ale przecież panteon to panteon.
Co najwyżej dopisze się, że Jeremi Wiśniowiecki polskim magnatem był… pod przymusem.
Ale po cichutku wieczorem, gdy nikt go nie słyszał, mruczał: sława Ukraini!
I najchętniej nosił czerwono-czarne kalesony.
13.07 2026
Ps. I jeszcze jedno. Prócz ww. świetlanych ukraińskich gierojów przydałoby się nieco historii. Dlatego w specjalnym dziale historycznym musi się znaleźć parę słów o oficjalnych narodowych barwach. Dotychczasowa, najwyraźniej sfałszowana przez Rosjan i Lachów historia mówiła, że niebieski i żółty to dowód na sięgający późnego średniowiecza związek Rusi Halickiej i… Śląska. Zaś namieszał niejaki Władysław Opolczyk. I to jeszcze za sprawą Węgra, konkretnie króla Ludwika. Tak się bowiem stało, że pełnił trojaką rolę – Ludwik Węgierski rządził w trzech krajach: Polsce, Węgrzech i wspomnianej już Rusi. Jako że ciężko mu było sprawować osobiście rządy na tak rozległym terenie uczynił z księcia Władysława swojego namiestnika na Rusi.
To zaś skutkowało przejęciem barw naszego piastowskiego księcia.
Poza tym Władysław Opolczyk zapisał się trwale w historii polskiego katolicyzmu. Otóż w 1382 roku na jednym z zamków nieopodal Lwowa odnalazł zapomnianą ikonę Czarnej Madonny. Postanowił zatem wywieźć ją do Opola. Legenda mówi, że kiedy konie ciągnące wóz z obrazem stanęły pod Jasną Górą, nie chciały dalej przejść ani kroku. Ale to wszystko nieprawda.
Przecież każdy Ukrainiec wie, że aby dojechać do Opola trzeba od Korczowej trzymać się A4 i nie skręcać na Węźle Sośnica w Gliwicach na A1. Bo to prawie 200 km dalej. Poza tym nie sposób uwierzyć, że starożytny Naród Ukraiński dopiero w XIV wieku miałby swoje barwy. Wszak legiony ukraińskie nosiły swoje barwy już walcząc z Hetytami, jako najwierniejsi sojusznicy Ramzesa.
A zatem jedynym logicznym wytłumaczeniem jest, że to Śląsk Opolski należał do Wielkiej Ukrainy, zaś ikona Czarnej Madonny w Częstochowie miała strzec północnych granic bezkresnego kijowskiego państwa. 😉
I nawet się nie zakładajcie ze mną, ile taka wiadomość, najlepiej jeszcze opublikowana w języku ukraińskim, znalazłaby polubień. 😉
Już na drugi dzień stanie się prawdą objawioną na ukraińskim Internecie.
Zaś góra po dwóch latach znalazłaby się w podręcznikach do historii we Lwowie, Kijowie i jeszcze paru innych miastach.
Zostaw komentarz