Śp. Władysław Wiechetek, mąż mojej kochanej nauczycielki, Henryki Wiechetek, jeden z najstarszych mieszkańców Pilawy nie zabiegał w swoim długim wspaniałym życiu o reflektory, poklaski, nagrody. Żył skromnie, a jest dla mnie i wielu innych pilawian bohaterem.

Pan Władysław swoją kulturą osobistą, taktem, ogromną wiedzą historyczną, a szczególnie wiedzą o dawnej Pilawie potrafił oczarować i dzieci, i dorosłych. Jego opowieści o przeszłości, anegdoty, recytacja fragmentów poezji polskich poetów bawiły i wzruszały słuchaczy. Pamiętam spotkania sprzed wielu lat w domu pana Władysława, kiedy byłam zapraszana z moim małym synkiem na urodziny dzieci Władysława i Henryki. Ogarniało mnie zdumienie, wychodziłam z łezką w oku, bowiem nie spotkałam dotychczas, aby tata tak wspaniale potrafił zabawiać własne dzieci przy rodzinnym stole, uczyć zachowania, kultury, literatury. Dużo pomagał jako uczeń przy budowie szkoły przy obecnej ul. Wojska Polskiego w Pilawie oraz jako już dorosły pilawianin przy budowie „Tysiąclatki”. Włączał się do każdej innej społecznej inicjatywy organizowanej w Pilawie.

Z radością i szacunkiem jeszcze w styczniu tego roku przyjmował w domu koleżanki małżonki Heni, które wpadały na „babskie pogaduszki”. Witał serdecznie, zabawiał krótką rozmową, przytoczył kilka anegdotek i niepostrzeżenie znikał, zostawiając nas w dobrym humorze po zdjęciu z ramion trosk dnia codziennego.

Osobiście dużo zawdzięczam śp. Władysławowi. Dzięki Jego barwnym opowieściom uzupełniłam w dużej mierze moją wiedzę o już prawie zapomnianej historii Pilawy z mojego dzieciństwa i dojrzałego życia moich rodziców, którzy nie zdążyli opowiedzieć mi o swoim życiu w Pilawie podczas wojny, po wojnie i w socjalistycznej rzeczywistości.  Spotkania w domu Państwa Wiechetków spowodowały moje zainteresowanie historią i 3 lata temu spisałam historię Pilawy od powstania Kolonii w 1829 roku do chwili obecnej oraz rok temu stuletnią historię szkoły w Pilawie.

Za to wszystko, Panie Władysławie, stokrotnie dziękuję. Niech dobry Bóg pozwoli Panu usiąść obok Niego na niebiańskim tronie i słucha nadal Pana barwnych opowieści o ludziach, których zawsze Pan szanował, wysłuchał z godnością i zrozumieniem.

Proszę przyjąć moje pożegnanie. Na zawsze pozostanie Pan w mojej pamięci i wiernej pamięci mieszkańców Pilawy.

Pilawa, 12 maja 2016r.

Maria Gudro-Homicka z d. Niebieska