Jak nazwać ludzi, którzy proponują na stanowisko premiera Polski faceta, dla którego „polskość to nienormalność”, a „rządy Niemiec są błogosławieństwem”?
Na czym to „błogosławieństwo” polega – dzisiaj już doskonale wiemy – chodzi o likwidacje narodów Europy i zarządzanie powstałym „tworem” (niezależnie jak nazwanym) przez niemieckich decydentów.
Osobnika, który już pokazał swój „potencjał” np. w swoim stosunku do Polaków – kiedy serwował żałosną wersję do uwierzenia w kilkunastometrową brzozę rozbijającą samolot na tysiące szczątków i to rozrzuconych na ponad 100m od miejsca rozpadu…Sam w to wierzy czy traktuje Polaków jak… (eufemizm) przedszkolaków?
Taki kandydat, co wielokrotnie oszukiwał np. przy decyzji rezygnacji z wcześniejszego premierowania i ucieczce z Polski, od „ tego siedzenia na Wiejskiej” (w Sejmie) na intratne stanowisko w Brukseli!
Kto, jakie umysły mu jeszcze ufają?
Właściwie wiemy „kto”, ale warto pomyśleć „Po co”?
Nie tylko WARTO pomyśleć, ale NALEŻY, TRZEBA! Przecież niczego dobrego dla Polski nie planuje! Polski w ogóle nie planuje! Ochoczo, bo dla niego „Polskość to nienormalność”!
Po co nam taki premier?
Zostaw komentarz