27 września 1988 roku Mieczysław Rakowski został premierem rządu PRL. Ten zmarły w 2008 roku polityk komunistyczny i były naczelny redaktor mainstremowej POLITYKI jest jedną z kluczowych postaci dla zrozumienia faktycznej istoty tak zwanej polskiej transformacji ustrojowej, jak i wielu mitów i tajemnic naszej współczesnej historii. Szczególnie ważne są w tym kontekście dwa wydarzenia.
Pierwszym są wdrożone przez jego rząd reformy, przeprowadzone rękami ministra przemysłu Mieczysława Wilczka, który był prywatnym przedsiębiorcą. To były już ostatnie dechy systemu – trzy lata wcześniej Jaruzelski skamlał u Rockelfellera o dolary bo państwo było całkowitym bankrutem – największy zaś paradoks tamtych czasów polegał, że Rakowski z Wilczkiem próbując ratować gnijący reżim, wprowadzili posunięcia sprzeczne z jego doktryną, czym go ostatecznie dobili. Reformy gospodarcze czerpiące z tradycji rynkowej w istocie podważyły ustrojowe pryncypia marksizmu – leninizmu i w tym kontekście można Rakowskiego uznać za jednego z ojców założycieli III RP, czyli postkomunizmu.
Dwa lata później ten sam Rakowski, jako ostatni pierwszy sekretarz PZPR nakazał w sejmie słynne „sztandar wyprowadzić” i sowiecka dyktatura ostatecznie po 45. latach niszczenia państwa odeszła do lamusa a czerwoni towarzysze wraz z ludźmi służb specjalnych zaczęli wymieniać książeczki partyjne na czekowe. Nadchodziły nowe czasy! Tak rodziło się nowe bezprawie, uwłaszczenie nomenklatury, pozorowana demokracja, ogromne afery w osłonie pseudo rynku, grabież państwowego majątku oraz działalność „seryjnego samobójcy”. Społeczeństwo jednak w tamtych latach z wielu rzeczy nie mogło zdawać sobie jeszcze sprawy, nie było to możliwe w sytuacji gdy doznało szoku termicznego na sam widok cukru na sklepowych półkach, jednak szybko robotnicy i chłopi, którzy tworzyli wielki ruch „Solidarności”, zrozumieli, że stali się pierwszymi ofiarami własnej walki z komunizmem. Bardzo długi i skomplikowany temat!
Drugie wydarzenie tyczy się sfery tajemnic i jednej z najbardziej niebezpiecznych spraw w naszej współczesnej historii czyli zbrodni na księdzu Jerzym Popiełuszce, zbrodni założycielskiej III Rzeczypospolitej, której po dziś dzień rządzący boją się dotknąć, po blisko 40 latach! Ta zbrodnia, a zwłaszcza wieloletnia operacja zacierania jej śladów jest jedną z największych mistyfikacji w naszych powojennych dziejach, gdyż wszystko co oficjalnie o niej wiemy jest piramidą kłamstw, pieczołowicie zbudowaną przez Kiszczaka, SB i kontrwywiad WSW. Operacja iluzji pod trzema kryptonimami operacyjnymi trwała aż do 1990 roku.
30 października 1984 roku nasz bohater, Rakowski pośredniczył w potajemnym spotkaniu późniejszych wielkich autorytetów podobno wolnej Polski, Mazowieckiego i Geremka, z Jaruzelskim i Kiszczakiem. Podczas tamtej haniebnej narady, nad jeszcze ciepłymi zwłokami księdza Jerzego ustalono, że nie można dopuścić do wyjaśnienia tej sprawy, gdyż stanie się to przeszkodą – jak to ujęto – w drodze do „wspólnego stołu”. Tak rozpoczynała się kilkuletnia droga do tajnych rokowań w Magdalence i na Zawracie, uwieńczonych teatralnym przedstawieniem przy Okrągłym Stole, które wciśnięto społeczeństwu jako „historyczny kompromis”.
Tak jak trup księdza Jerzego stał się ofiarą założycielką III RP, tak powyższe dwa słowa stały się jej kłamstwem założycielkim. To jeszcze bardziej skomplikowany temat, najlepiej opisany przez profesora Antoniego Dudka w „Reglamentowanej rewolucji” czyli historycznej analizie tego jak władzę oddawano aby ją zachować.
Towarzysz Rakowski był bez wątpienia jedną z najważniejszych person schyłkowego PRL-u. Zabrał ze sobą do grobu rzekę tajemnic, podobnie jak i generałowie stanu wojennego. Oni wszyscy już nie żyją, żyją natomiast ciągle ludzie z wywiadu wojskowego PRL czyli II Zarządu SG LWP, a w szczególności oficerowie jego najtajniejszego ODDZIAŁU Y, którzy wykreowali aferę FOZZ czyli matkę chrzestną III RP. Oni wiedzą najwięcej a teczki, którymi dysponują, do dziś rządzą państwowymi przetargami na grube miliardy.
Polukajcie sobie tylko kto budował na przykład „Arkadię” w stolicy, kto stadion narodowy i czym jest taka choćby spółka jak PolAqua. I dlaczego nowa droga w Polsce po roku nadaje się tylko do remontu. To ci ludzie w istocie zaprojektowali nie tylko transformację, ale i scenę polityczną po 1990 roku. Można by ich zapytać o wiele rzeczy, na przykład kto zlecił powieszenie Andrzeja Leppera na sznurze, ale niestety, nigdy nie chodzą po żadnych mediach, wysyłając tam swoje pacynki.
Zaczęliśmy od Rakowskiego, a skończyliśmy na cieniach, bo nasza historia to historia cieni. Ile w Polsce osób zna takie nazwiska jak Żyłowski, Klamecki, Łada albo Malejczyk? Bo to ci ludzie przez lata sterowali tymi wszystkimi „Bolkami”, Tuskami, Balcerowiczami, Kaczyńskimi i resztą hołoty. Cała reszta to operetka na użytek niewiele rozumiejących mas, którym zafundowano teatr „demokracji” i iluzję tak zwanych wyborów. W pewnym sensie trwa to aż do dziś.
Zostaw komentarz