To było jedno z najtrudniejszych przeżyć w moim życiu. Niezależnie od wyroku nigdy się nie poddam.

Odwaga, wiara, miłość do Polski!

Przejęcie i wzruszenie odebrało mi mowę, gdy na zakończenie procesu jedna z osób z publiczności, prawniczka, powiedziała, że 55 lat temu (w marcu 1968r.) czuła się tak jak zapewne ja dziś. Oświadczyła członkom Komisji Dyscyplinarnej: „Oglądałam przed chwilą obrazy, które przeżywaliśmy pół wieku temu, walcząc z komunistyczną cenzurą”.

Na sali była publiczność i media, w tym TOK FM, więc świadków nie brakowało.

Uniwersytet Warszawski opowiada się za wolnością słowa, ale są tego granice, a Pana zaangażowanie publiczne i aktywność medialna jest nie do zaakceptowania.

Werdykt: NAGANA Z OSTRZEŻENIEM

Dodatek: Każde kolejne „niewłaściwe” wystąpienie w sferze politycznej to RELEGOWANIE z uczelni.

Przepraszam kochani, muszę odpocząć. Za każde dobre słowo i modlitwę – dziękuję.

Jedno mogę napisać: patriotycznych wartości, konserwatywnych poglądów, wiary i polskości nigdy się nie złożę na ołtarzu politycznej poprawności. Niech w ogniu hartuje się stal, dam radę.

Polska to wielka rzecz!

PS II Mimo pozornego uśmiechu nawet twardy gość czasem pęka… Proszę o modlitwę ludzi dobrej woli.