– Serdecznie gratuluję Państwu wspaniałej inicjatywy, bowiem nadanie takiego patronatu jednemu z obiektów infrastruktury miejskiej to nie tylko upamiętnienie osoby Pułkownika Ryszarda Jerzego Kuklińskiego, ale uhonorowanie miasta i jego mieszkańców, jako środowiska dbałego o polską pamięć historyczną – pisze poseł Kukiz’15 dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus w liście skierowanym do uczestników uroczystości nadania imienia płk. R. Kuklińskiego skwerowi w Karczewie. Parlamentarzysta nie mógł osobiście być obecny, ale reprezentował go asystent Michał Siwiec-Cielebon, który niżej opublikowany dokument odczytał i przekazał na ręce władz samorządowych miasta.

Wadowice, dnia 3 sierpnia 2016 r.

 

Szanowny Pan
                            Władysław Dariusz Łokietek
             Burmistrz Karczewa

Szanowny Panie Burmistrzu!
Szanowni Państwo,

Historia Polski, geograficznie i geopolitycznie położonej pomiędzy terytoriami wrogich Polakom, najeźdźczych i zaborczych imperiów, jest szczególnie barwna i piękna, ale także tragiczna i trudna. Od końca XVIII wieku, przez ponad stulecie nasze ziemie znajdowały się pod zaborami ościennych mocarstw. Mimo okowów niewoli Polacy zachowali ducha wolności i w powstańczych zrywach regularnie starali się niepodległość odzyskać. Karczew i jego niedalekie okolice były świadkami walk powstań narodowych 1831 i 1863 roku, czy akcji bojowych z lat 1905-07.

W 1918 r., w wyniku sprzyjających okoliczności, ale przede wszystkim wysiłków narodu polskiego i wiary Polaków, że to możliwe, Ojczyzna nasza odzyskała niepodległość, odradzając się jako II Rzeczpospolita Polska. W 1920 r. także tu, na niedalekich przedpolach Karczewa, miasta o siedmiowiekowej historii, stoczyła się zwycięska batalia o zatrzymanie najazdu czerwonych imperialistów na Europę.

Niestety, radość polskiej niepodległości trwała zaledwie nieco ponad dwadzieścia lat. W roku 1939 dwaj najeźdźcy, chociaż realizujący założenia odrębnych lewicowych ideologii, porozumieli się ponownie, aby Polskę zniewolić. Co prawda zderzenie ich antyhumanitarnych systemów doprowadziło wkrótce do wojny pomiędzy okupantami, ale Polsce i Polakom przyniosło tragiczne straty. Wtedy właśnie ponownie niedaleko Karczewa rozgorzał bój mający wyartykułować niezłomne dążenie Polaków do niepodległości Ojczyzny. Bój Powstania Warszawskiego. Rocznicę wybuchu tej najdłuższej polskiej bitwy obchodziliśmy przed dwoma dniami.

Zakończenie krwawego konfliktu II wojny światowej nie przyniosło naszej Ojczyźnie wolności, ale kolejne prawie półwiekowe zniewolenie przez wyniszczający społeczeństwo      i polską tradycję narodową totalitarny system komunistyczny. Polaków wtłoczono w tryby międzynarodowego imperium zła. I oto w warunkach tego zbrodniczego systemu znalazł się człowiek, który pomny na pamięć o wolnej Polsce, o II RP, na wskazania przyjaciół ze starszego pokolenia, żołnierzy Armii Krajowej, kiedy stał się depozytariuszem tragicznej wiedzy o zamierzonej przez komunistycznych ideologów i strategów zagładzie jego kraju        i rodaków, podjął dramatyczną decyzję nawiązania kontaktów z państwami wolnego świata     i przekazania im planów tej wojny, aby zapobiec masowej atomowej zbrodni.

Był to Pułkownik Ryszard Jerzy Kukliński. Jego rodzina pochodziła z okolic Białobrzegów nad Pilicą, ale on sam ukochał także okolice Otwocka i Karczewa, gdzie miał wielu przyjaciół. Zawsze pamiętał o tym regionie. I także w obronie tego pięknego fragmentu nadwiślańskiej doliny podjął swą dramatyczną, ale zbawienną dla Polski, Europy i świata decyzję. Zapłacił za nią wyjątkowo tragiczną cenę w życiu osobistym, tracąc obydwu synów   i będąc zmuszonym do wieloletniego ukrycia się na wygnaniu.

Odrodzona Ojczyzna, III Rzeczpospolita, nie od razu chciała przypomnieć i pamiętać jego zasługi. Ważniejsze od narodowej pamięci i polskiej historii stały się interesy politycznych prominentów i międzypartyjnych paktów. Świadomość heroicznego czynu Pułkownika Kuklińskiego z trudem przebija się do zbiorowej pamięci dopiero od kilku lat.     A przecież gdyby nie on, być może dzisiaj nie byłoby nas tutaj, nie byłoby Karczewa, Polski   a może nawet i znacznej części Europy. Byłaby atomowa pustynia.

Dlatego serdecznie gratuluję Państwu wspaniałej inicjatywy, bowiem nadanie takiego patronatu jednemu z obiektów infrastruktury miejskiej to nie tylko upamiętnienie osoby Pułkownika Ryszarda Jerzego Kuklińskiego, ale uhonorowanie miasta i jego mieszkańców, jako środowiska dbałego o polską pamięć historyczną. Ta nazwa pięknie wpisze się w księgę wspaniałych patronów ulic Waszego miasta, począwszy od generałów Józefa Bema oraz Ignacego Prądzyńskiego, od Joachima Lelewela poprzez księdza Stanisława Brzóskę, Marszałka Józefa Piłsudskiego, generałów Władysława Andersa, Józefa Hallera, Stefana Roweckiego i Władysława, Sikorskiego,  po Armię Krajową, a także  Świętego Jana Pawła II oraz Błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę.

Panu Burmistrzowi i radnym, którzy podjęli tę piękną i mądrą decyzję, życzę wielu dalszych sukcesów na niwie walki o zbiorową pamięć Polaków i wypełnienie jej właściwymi wzorcami. Miastu życzę rozwoju i radości płynącej z dobrej społecznej aktywności mieszkańców. A wszystkim mieszkańcom zdrowia, radości i spełnienia w codziennym życiu.

Poseł na Sejm RP
dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus

List do mieszkańców i samorządowców Karczewa ws nadania imienia płk. R. Kuklińskiego swerowi - str. 1

List do mieszkańców i samorządowców Karczewa ws nadania imienia płk. R. Kuklińskiego swerowi - str. 2