Takiego cyrku na Wiejskiej jeszcze nie było. W obecnej kadencji były już „wrzeszczące małpy”, a teraz są to już sejmowe „święte krowy”? Wszystko wskazuje na to, że Marszałek Sejmu chce iść na wojnę z mediami. Przecież kuriozalny zakaz wstępu wydany fotoreporterowi Super Expressu zakrawa na kpinę i brak szacunku do pracy dziennikarzy. Pewnie chciałby, aby go chwalić rano, w dzień i w nocy. To jego nie doczekanie.

Ludzie Kuchcińskiego poczuli się urażeni faktem, że fotoreporter zrobił zdjęcie bosej stopy poseł Gondek z PO. Przerażający jest fakt, że PiS chce być bardziej papieski od papieża. W opisywanym przypadku Kancelaria Sejmu wydaje zakaz wstępu, czym broni nie godziwego zachowania poseł partii, która nie miała hamulców, aby bezpardonowo przy pomocy przychylnych mediów walczyć w minionej kadencji z posłanką Pawłowicz.

W Sejmie obecnej kadencji jest jednak odważny poseł, który apeluje do Marszałka Kuchcińskie o wycofanie tego zakazu.  – Mówię stanowcze NIE dla zakładania kagańca cenzury na dziennikarzy i fotoreporterów w Sejmie – napisał poseł prof. Józef Brynkus na Facebook’u. – W związku z tym wystąpiłem z apelem do Marszałka Kuchcińskiego w sprawie uchylenia zakazu wstępu do Sejmu dla fotoreportera Pawła Dąbrowskiego z redakcji Super Expressu – informuje parlamentarzysta Kukiz’15.

Pismo posła Józefa Brynkusa skierowane do Marszałka Sejmu.

Warszawa, dnia 6 października 2016 r.

Szanowny Pan
Marek Kuchciński
Marszałek Sejmu RP

Prośba

Jako jeden z posłów obecnej kadencji Sejmu RP apeluję do Pana Marszałka o rozważenie zmiany decyzji o nałożeniu na dziennikarza „Super Expressu” Pawła Dąbrowskiego kary rocznego zakazu wstępu do Parlamentu. Uważam, że powód podjęcia tej drastycznej decyzji nie był adekwatny do czynu dziennikarza. Chyba, że był tylko pretekstem do pokazania dziennikarzom ich miejsca w szeregu – ale jako poseł nie chcę takiej interpretacji traktować poważnie, jako wyjątkowo niedemokratycznej, szkodliwej dla Parlamentu i w efekcie godzącej w wolność mediów w Polsce.

Według doniesień medialnych powodem nałożenia zakazu wstępu do Sejmu na Pawła Dąbrowskiego było opublikowanie fotografii jednej z posłanek: Lidii Gądek – opierającej bosą stopę na miejscach do siedzenia innych parlamentarzystów. Zgadzam się, że fotografia taka nie obrazuje pracy parlamentu, a narusza jego powagę. Jednak w kwestii taktu i kultury osobistej niewątpliwie winna tu jest posłanka, która zaprezentowała luz nie przystający do publicznego występowania i miejsca zdarzenia. Jako parlamentarzyści powinniśmy starać się nie dawać powodów do takich zdjęć, a nie karać reporterów li tylko za konsekwentne i skuteczne wykonywanie przez nich zawodu. Jestem przekonany, że wystarczyłoby zwrócenie uwagi Pawłowi Dąbrowskiemu na niestosowność takich zdjęć, jako ilustracji do działalności parlamentu, względnie uwagi redakcji „SE” za ich publikowanie, zaś posłance Lidii Gądek zasugerowanie unikania obnażania stóp w miejscach publicznych, a zwłaszcza w miejscu oficjalnego urzędowania. Bo tak naprawdę, to nie dziennikarz Paweł Dąbrowski naruszył powagę Sejmu, lecz właśnie posłanka, która tym brakiem elegancji sama sobie wystawiła świadectwo.

Zdaję sobie sprawę, że niejednokrotnie wszyscy możemy być zmęczeni wskutek intensywnej pracy i wielogodzinnych obrad. Możemy też szukać jakiejś formy odpoczynku czy poluzowania formalnego gorsetu obowiązującego podczas naszej pracy. Jednak uważam, że w tym przypadku tylko brak dbałości o godne zachowanie ze strony posłanki stał się pretekstem dla medialnego żerowiska.

Dziennikarze reprezentują różne media i nurty. Nie powinniśmy jednak traktować ich in gremio jako wrogów czy nawet przeciwników. A jeżeli nawet w niektórych przypadkach nie możemy inaczej, to tym bardziej nie powinniśmy dawać im okazji do wychwytywania naszych błędów czy niedbałości, które mogą wykorzystać. Dajmy im szansę, aby mogli zostać naszymi sojusznikami, prezentując obiektywnie naszą pracę. Sami także traktujmy nasze „wpadki”, tym bardziej takie drobne, jak obnażone stopy posłanki, z pewnym dystansem. Wtedy nawet zdjęcie wykonane przez dziennikarza nie będzie stanie naruszyć powagi Sejmu. Co najwyżej niektórych rozśmieszy to, a innych zażenuje. Będzie nauczką, a nie powodem sporu czy sankcji.

Dlatego proszę Pana Marszałka o rozważenie uchylenia kary nałożonej na pana Pawła Dąbrowskiego, jako nieadekwatnej do zaistniałej sytuacji. Myślę, że gest taki potrafią docenić także i dziennikarze. A jeżeli nie, to sami sobie wystawią świadectwo.

Poseł na Sejm RP
Dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus

W piątek dziennikarze portalu Pressmania.pl rozmawiali z biurem prasowym sejmu, ale nie udzielili nam takiej informacji, czy Marszałek zamierza zmienić zdanie w tej materii oraz, czy nadał bieg sprawie. Mamy zwrócić się na piśmie drogą mailową, co uczynimy niebawem, bo niestety już jest w Sejmie weekend, tam się pracuje do 16 w piątek.