Politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy dziś grzmią, że Tusk odda Ukrainie połowę zasobów, są co najmniej śmieszni. Szanowni Państwo, to przecież Wy podczas wizyty Bidena podświetliliście Zamek Królewski w barwy narodowe Ukrainy. To Wy szafowaliście przywilejami, które wydrenowały budżet i skutecznie popsuły nastroje społeczne. W relacjach z Kijowem zachowywaliście się jak kurczak z obciętą głową, biegający bez ładu i składu po podwórku.

Nie piszę tego z pozycji nacjonalistycznych czy antyukraińskich. Uważam, że naród toczący wojnę o przetrwanie może w pewnym zakresie liczyć na więcej, ale to Waszą rolą, jako polityków, było twarde wyznaczenie granic tej pomocy. Tymczasem rozłożyliście nogi, a teraz zszokowani krzyczycie o alimenty.

Łatwo pisać te słowa z wygodnego fotela w Irlandii, patrząc przez okno na spokojne osiedle, gdzie niebo przecinają jedynie ptaki i samoloty lądujące w Dublinie. Jednak jestem przekonany, że przez Wasz brak asertywności, brak kontroli nad strumieniem wsparcia i brak twardych standardów, na froncie także ginęli ludzie. Chaos nigdy nie pomaga, nawet w imię wyższych celów.

Dlatego darujcie sobie tę maskaradę. Nie udawajcie dziś Brauna czy polityków Konfederacji. Ludzi, którzy odeszli od Was właśnie przez te toksyczne relacje z Ukrainą, już nie odzyskacie. U pozostałych, którzy nie są Waszym żelaznym elektoratem, budzicie jedynie niesmak i politowanie.

Życzę Wam, abyście próbując poskładać rozsypującą się partię, nie zapominali o własnych błędach. Wielu wyborców wciąż czeka na uczciwe rozliczenie tamtej polityki. Bez tego nikt Wam nie uwierzy, że zrozumieliście realne przyczyny porażki z 2023 roku.

A Ukraińcom życzę wytrwałości w ratowaniu państwowości, choć ich obecny zwrot w stronę Niemiec nie wróży Polsce najlepiej.