Ostatnia decyzja nadterminowego prezydenta Ukrainy Włodzimierza Zełenskiego nadająca imię „bohaterów upa” jednej z najbardziej liczących się na froncie jednostek zaczyna obrastać w komentarze.
Oto tekst zamieszczony 31 maja 2026 roku w niedzielnym wydaniu The Telegraph (Zelensky angers Warsaw by naming unit after group that killed Poles):
Dekret Wołodymyra Zełenskiego zmieniający nazwę ukraińskiej jednostki na cześć grupy z II wojny światowej wywołał ostry spór między Kijowem a Warszawą.
Jednostka ta, zwana Oddzielnym Centrum Operacji Specjalnych Północ, zostanie nazwana „Bohaterami UPA” na cześć Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), która walczyła w II wojnie światowej – ogłosił w środę prezydent Ukrainy.
19 maja Kijów dokonał również repatriacji ciała Andrija Melnyka, przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), ugrupowania, które utworzyło jednostkę wojskową UPA.
Jednakże działania te wywołały spór, którego korzenie tkwią w historii skrwawionych ziem Europy, pogarszając stosunki polsko-ukraińskie i działając na korzyść Rosji.
Dla Ukraińców członkowie UPA byli bohaterami, którzy walczyli o niepodległość z siłami sowieckimi.
Jednak dla mieszkańców Polski – kluczowego sojusznika Ukrainy walczącej z rosyjską inwazją – kraj ten znany jest z krótkotrwałego sojuszu z nazistowskimi Niemcami przeciwko Sowietom i dokonywania masakr na Polakach na Wołyniu i w Galicji we wschodniej Ukrainie.
Partyzanci zamordowali około 100 000 polskich cywilów, a ekshumacje zostały dozwolone dopiero niedawno.
Karol Nawrocki, prezydent Polski, powiedział, że wystąpi o pozbawienie Zełenskiego najwyższego polskiego odznaczenia, Orderu Orła Białego, za sprowadzenie zwłok Melnyka do kraju i pozowanie przy jego grobie.
Premier Polski Donald Tusk stwierdził, że decyzja Zełenskiego „rani naszą wrażliwość historyczną” i jest „ niepokojąca z punktu widzenia naszych relacji ”.
Lech Wałęsa, polski laureat Pokojowej Nagrody Nobla, który odegrał znaczącą rolę w upadku komunizmu w Polsce w 1989 r., poinformował, że postanowił przestać nosić przypinkę z flagą Ukrainy.
„Oddając hołd bandytom z UPA, prezydent Ukrainy obraził mnie i wszystkich naszych zamordowanych rodaków” – napisał Wałęsa na Facebooku.
Pan Zełenski otrzymał Order Orła Białego w 2023 roku od Andrzeja Dudy, poprzednika pana Nawrockiego. Odznaczenie to uznano za symbol pojednania w obliczu wspólnego zagrożenia ze strony Władimira Putina po inwazji w 2022 roku.
Jednak pan Nawrocki, historyk o poglądach narodowych, który przed objęciem urzędu prezydenta w ubiegłym roku kierował polskim Instytutem Pamięci Narodowej, powiedział, że decyzja ta pokazuje, iż ukraińskie podejście do historii sprawia, że kraj ten „nie jest gotowy, by stać się częścią europejskiej rodziny”.
„Nie można gloryfikować bandytów, którzy mordowali kobiety i dzieci” – dodał.
„Gloryfikacja UPA zapewniła rosyjskiej propagandzie wystarczającą ilość tlenu dla dezinformacji” – powiedział w piątek reporterom w Warszawie, podkreślając, że rosyjska propaganda często powołuje się na UPA, aby przedstawić Ukrainę jako państwo nazistowskie.
Nacjonaliści ukraińscy czczą UPA za walkę o niepodległość Ukrainy z siłami sowieckimi.
We Lwowie, kolebce ukraińskiego nacjonalizmu, często powiewają czerwono-czarne flagi z podobizną Stepana Bandery, przywódcy ultranacjonalistycznej milicji z XX wieku. Flagi te sprzedawane są na szalikach na pchlich targach i nazywane „Tatuś Bandera” w sklepach z artykułami wyposażenia wnętrz
Pan Zełenski powiedział, że zmienił nazwę jednostki, „aby przywrócić historyczne tradycje armii narodowej”, a także „wziąć pod uwagę wzorowe wykonywanie zadań powierzonych jej w trakcie obrony suwerenności terytorialnej Ukrainy”.
W siłach zbrojnych obecny jest silny element nacjonalistyczny, a półoficjalne grupy milicji, takie jak Batalion Azow i Prawy Sektor, często odwołują się do symboliki nacjonalistycznej skrajnie prawicowej, walcząc z Rosją.
Putin i jego propagandziści potrafili to wykorzystać, stwierdzając, że jednym z celów jego wojny była „demilitaryzacja i denazyfikacja Ukrainy” podczas rozpoczynania inwazji.
Choć na Ukrainie istnieją skrajnie prawicowe frakcje nacjonalistyczne, historycy zauważają, że mają one niewielki wpływ polityczny. Sam Zełenski jest Żydem, a partie skrajnie prawicowe zdobyły 2% głosów w ostatnich wyborach powszechnych na Ukrainie w 2019 roku.
Biblioteka Izby Gmin oraz Departament Stanu USA klasyfikują denazyfikację przeprowadzoną przez Rosję jako dezinformację mającą na celu usprawiedliwienie inwazji.
Chociaż Melnyk współpracował z Niemcami, później został uwięziony w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen, ponieważ Trzecia Rzesza uznała, że nie chce, aby Ukraina była państwem niepodległym.
Frakcja Melnyka oddzieliła się od bardziej radykalnej, antysemickiej frakcji skupionej wokół Bandery.
Pan Tusk, którego rząd regularnie ściera się z panem Nawrockim, próbował złagodzić napięcia, ostrzegając, że Rosja może skorzystać na podziale między dotychczasowymi wiernymi sojusznikami.
„Jeśli będziemy się kłócić o przeszłość, to ktoś inny wygra przyszłość” – napisał na X, dodając, że zarówno Polacy, jak i prezydent Ukrainy powinni to zrozumieć, „zanim będzie za późno!”
„Oczekuję, że obaj prezydenci będą w stanie wznieść się ponad te emocje… w przeciwnym razie Kreml będzie miał prawdziwy powód do radości”.
Wezwał również Ukraińców, aby wykazali się większą świadomością „tego, co oznacza to ponure dziedzictwo UPA z perspektywy każdego Polaka”.
(tekst oryginalny: https://www.telegraph.co.uk/world-news/2026/05/31/volodymyr-zelensky-poland-ukraine-russia-world-war-two/ )
Dziwią co prawda słowa Tuska dotyczące obu prezydentów. Całkowicie poza sporem jest bowiem to, że cała afera wynikła z arogancji nadterminowego prezydenta Ukrainy.
Przeraża tok myślenia ludzi w Kijowie. Przecież oni nas potrzebują, a coraz jawniej zaczynają pomiatać.
A co by było, gdyby jakimś cudem Kijów rozgromił wojska moskiewskie i odniósł triumf na miarę co najmniej wojny krymskiej z połowy XIX wieku???
Coraz częściej ludzie w Polsce zaczynają sobie uświadamiać, że Rosja wobec nas nie ma pretensji terytorialnych.
Co innego Kijów. Apetyty sporej części nacjonalistów sięgają pod Kraków!
Czy Zełenski zdaje sobie sprawę, że w ciągu niespełna dwóch lat udało mu się cofnąć stosunki polsko-ukraińskie o jakieś dwie dekady???
To boli, i to mocno, szczególnie tych, którzy gotowi byli wybaczyć, często jednostronnie, haniebne czyny ojców i dziadów dzisiejszych Ukraińców, często jeszcze szczerzących do obiektywów swoje twarze.
Dzisiaj coraz bardziej przeważa opinia, że wojna pomiędzy Rosją i Ukrainą powinna trwać jak najdłużej, bowiem skutecznie osłabia dwóch naszych odwiecznych wrogów!
Czy na taki „sukces” liczył Zełenski???
Bracia Strugaccy*, ongiś jedni z najwybitniejszych pisarzy sf w Związku Sowieckim, w powieści Trudno być bogiem w usta jednego z bohaterów wkładają słowa:
– Chama należy bić w mordę. Bo jak go pogłaszczesz, to cię ugryzie.
Wygląda na to, że wszelkie skojarzenia z Zełenskim są jak najbardziej uprawnione.
1.06 2026
____________________________
* Pamiętacie film Stalker? Scenariusz został oparty na ich powieści Piknik na skraju drogi.
Zostaw komentarz