Nowy prawicowy premier Słowacji, Robert Fico oznajmił w poniedziałek, że nie ma nic przeciwko dostawom broni na Ukrainę ze strony przedsiębiorstw słowackiej zbrojeniówki. Że jego wcześniejsze deklaracje dotyczyły jedynie dostawom ze stanów armii Słowacji. Oprócz tego Słowacja jest gotowa wspierać Ukrainę humanitarnie. Uczestniczyć w rozminowaniu terenów wyzwolonych od wojsk rosyjskich i w odbudowie zniszczonej ukraińskiej infrastruktury. Poza tym Fico zlecił nowemu ministrowi obrony przeprowadzenie inwentaryzacji mienia słowackiej armii. Czyli w praktyce to nie jest polityka mocno odbiegająca od tej poprzedniego rządu, biorąc pod uwagę, że Słowacja już oddała Ukrainie prawie wszystko co mogła oddać i niewiele po prostu może już zaoferować. A główne dostawy ze Słowacji, które Ukraina wciąż oczekuje to te z fabryk jej zbrojeniówki.

To jest dość klasyczny przykład przedstawiciela kierunku prawych populistów na zachodzie. Którzy najpierw wygrywają wybory mówiąc wyborcom wszystko to co oni chcieliby usłyszeć. Ale już po wyborach okazuje się, że wcześniejsze deklaracje były zwyczajnie „źle zrozumiane”. Przypomnę, że Fico wcześniej deklarował że dostarczenie broni na Ukrainę nie sprzyja rozmowom pokojowym i tylko przedłuża wojnę, więc nie należy tego robić. Teraz się okazuje, że tylko ta broń, która dostarcza się Ukrainie bezpłatnie nie sprzyja pokojowi. Ta na której Słowacja może zarobić – to już zupełnie inna bajka. Ta broń jest niewinna i pokojowi sprzyja. W ramach tej logiki, podejrzewam, że i broń ze stanów słowackiej armii (jeżeli jeszcze jakaś tam się znajdzie) też zacznie sprzyjać pokojowi, jeżeli Słowacja dostanie za nią odpowiednią rekompensatę.

W tej polityce nie ma nic złego oczywiście. Ja nie obwiniam Fico w hipokryzji bo on się zachował dokładnie tak jak osobiście zakładałem, że się zachowa. Niech go krytykują ci, kto go wybrał i kto mu uwierzył jeżeli ich to tak naprawdę obchodzi. Premier Fico dba o interesy swojego kraju tak jak je rozumie. A rozumie on je tak jak każdy polityk tego typu. Jako sumę krótkotrwałych korzyści, które pozwolą wygrać następne wybory. To jest polityka handlarza który sprzedaje i kupuje tam gdzie mu w tej chwili jest wygodniej i na której obie strony … te które, w odróżnieniu od handlarza, mają długoterminowe strategiczne plany i cele, mogą grać. Niestety wielu również i w Polsce woli tego typu politykę nazywać ładnym słowem „realizm” a takich ludzi jak premier Słowacji mianować wręcz bohaterami.

Foto: Wikimedia

______________________________________________________________
Komentarz dla chętnych wesprzeć moją publicystykę :
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee : https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon : https://www.patreon.com/frontiersmannews