Niektórzy tylko narzekają. Inni już uciekli do lepiej płatnych zajęć. Są jednak jeszcze w polskim środowisku akademickim też tacy, którzy rozumieją, że nie ma lepszego momentu niż kampania wyborcza, by przypomnieć o postępującej pauperyzacji nauki.
I proszę mi tu w komentarzach nie pisać, że nasza nauka słabo wypada w międzynarodowych rankingach, bo to wiem.
Pytanie brzmi, czy chcemy by wyglądała w nich jeszcze gorzej, bo tak właśnie się stanie, jeśli dotychczasowy kierunek na zniechęcanie młodych, zdolnych ludzi do pracy naukowej zostanie utrzymany.
Brawa dla Aleksandra Temkina za walkę o lepsze jutro w polskiej nauce.

„Zorganizowaliśmy pięciogodzinny protest w formie sit inu w Ministerstwie Finansów przeciw głodzeniu polskiej nauki. Czemu tam? Bo to Min. Finansów odpowiada za budżet, bo chcieliśmy rozmawiać z poważnymi ludźmi, a nie z ministrem-politykiem, którego nie obchodzi przypisany mu resort.
Protest nie był żadnym rewolucyjnym czy przedwyborczym aktem, lecz pragmatyczną interwencją w kampanię wyborczą by zwrócić uwagę na problem ważny dla Polski. Ale przedwyborczo, oczywiście, warto pamiętać, że 100 tys naukowców jest zatrudnionych w Polsce.
Ta pragmatyczna interwencja – inwestycja – sprawdziła się. Mimo skretynizowanej kampanii udało nam się przedrzeć i ściągnąć zainteresowanie Rzepy, GW, OKO.press, Radia Zet, TOK FM, TVN24.
Zebranie ekipy do tego napadu na bank nie było proste. Następne sit iny – które będą – będą prostsze. Dziękuję Mateusz Iskrzyński Iskrzyńskiemu i Julia Wolińska Wolińskiej za pomoc z zebraniem ludzi.
Dziękuję też za to, że ten protest był spokojnie przyjęty znajomym z Ministerstwa Finansów – Sebastian Skuza Katarzyna Szwarc. Cieszę się, że każdy odegrał swoją demokratyczną rolę. Nie ukrywam, że nie chciałem by natarła na nas policja (zrasta mi się wciąż ręka!) i dobrze, że tak się nie stało.
Z siebie też jestem zadowolony. Podjąłem dobre decyzje strategiczne, udało mi się włączyć do protestu ludzi których uznałbym za swoich przeciwników w innych sprawach. Nie jest to też jedyny mój sukces w ostatnich dniach, ważniejsze dojrzewają na zapleczu, więc się polecam. Warto robić ze mną rzeczy i inwestować środowiska z którymi jestem związany. Ale do rozczarowań też jestem pamiętliwy!”
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz