Poniższa mapka przedstawia procentowe uzależnienie poszczególnych państw Europy od importu ropy z Rosji, wykonane przez Lambert Energy Advisory.


Znajomy przysłał mi ją twierdząc, że newslettera LEA czytają zarządy wszystkich poważnych firm naftowych. I opatrzył bardzo ostrym komentarzem pod adresem naszych decydentów, którzy mając do dyspozycji Naftoport zbudowany jeszcze w latach 70., pozwalający na import ropy z dowolnego państwa na świecie, przez dłuuuugie lata wciąż woleli rosyjskiego dostawcę.
Powód był prosty: u niego było (podobno) najtaniej.
Pytanie: czy długoterminowo bezpieczniej?
Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na Estonię i Łotwę, które jakoś zdołały się uwolnić od tego kierunku dostaw.
Natomiast Litwa, której przemysł rafineryjny (Możejki) wykupił przed laty z rąk rosyjskich, dramatycznie zresztą przepłacając, Orlen jest tak samo niebieska jak i my.
Tę mapkę polecam ku refleksji zwłaszcza wszystkim tym, którzy dziś pomstują na kraje Europy Zachodniej twierdząc, że to tylko one przez lata finansowały reżim Putina.
Prawda jest brutalna: robiliśmy to wszyscy, oczywiście każdy na miarę wielkości swojej gospodarki.
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz