Najpierw idiotyczne zachowania Broniarza skompromitowały totalnie Zarząd Główny ZNP i przy okazji upodliły nauczycieli w oczach społeczeństwa. Swoją cegiełkę do tego dodał też szef nauczycielskiej „Solidarności” Ryszard Proksa. I gdy wydawać się mogło, że już nic gorszego pracowników ze strony związkowców spotkać nie może, to szefowie związków górniczych zgadzają się na likwidację polskiego górnictwa (czytaj: przejęcie za grosze kopalń przez firmy z Niemiec, USA i inne podmioty oraz zalanie Polski zasiarczonym węglem ze Wschodu), co doprowadzi do podwyżek cen energii elektrycznej.
A teraz szef ogólnopolskiej „Solidarności” Piotr Duda wylewa „krokodyle łzy” nad faktem powrotu Gowina do rządu i mówi: „To jest tak, jakby napluto komuś w twarz, i PiS zrobiło to Solidarności”. Duda, jak pisze der Onet, „ocenił, że Jarosław Gowin to skrajny liberał. Dodał, że jego nominacja to krok w kierunku konfliktu z Solidarnością”.
A czego się pan przewodniczący „Solidarności” spodziewał? To nie pierwszy raz kiedy PiS robi w konia pracowników i ma gdzieś ustalenia. Za 3- 4 lata znów będziecie potrzebni – a wtedy znów Wam coś naobiecują, np. emeryturę po 40 latach pracy. I piszę to jako wiceprzewodniczący „S” na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie (głównie z powodu idei, którą „Solidarność” niosła, bo coraz więcej widzę bezsensu w pozostawaniu jej członkiem z powodów pracowniczych).
Panie przewodniczący Duda” „kończ Waść, wstydu oszczędź”. Ale gdzieżby, przecież ważne są samochody, hotele i pensja przewodniczącego.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz