Jako poseł VIII kadencji Sejmu RP muszę napisać, że Rajmund Pollak ma tylko częściowo rację, choć rację najważniejszą (czytaj).

Numery druków mają znaczenie tylko dla posłów prowadzących taką sprawę, czyli tych, którzy są zaangażowani bezpośrednio w daną ustawę/uchwałę, bo się na niej mają znać, I gdy marszałek prowadzący głosowanie je odczytuje, to sprawdzają czy się nie pomylił, bo mogłoby to stanowić podstawę nieważności głosowania.

Jeśli zaś idzie o głosowanie, to i tak posłowie albo mają przed sobą kartkę nakazem – to dotyczy partii rządzącej i tzw. twardej bezmyślnej opozycji – jak posłowie mają głosować, bo inaczej kara finansowa lub brak na liście wyborczej (zazwyczaj to pierwsze), albo też mają taką samą kartkę – to posłowie mniejszych ugrupowań nienależących do poprzednio wspomnianych – z zaleceniem lub wskazówkami.

Jako poseł Kukiz’15 dość często wyłamywałem się z takich zaleceń lub też wskazywałem jak należy głosować w sprawach, na których miałem się znać: nauka i szkolnictwo wyższe oraz ochrona środowiska. zawsze jednak na posiedzeniach klubu przed głosowaniami wysłuchiwaliśmy rekomendacji i argumentacji jak należy głosować. Zresztą nasze biuro klubu parlamentarnego zawsze się tego domagało.

Fot. Sejm.gov.pl

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.