Toczy się kampania wyborcza, opozycja, czasem bardziej czasem mniej totalna, cały czas „demokratyczna”, z wielką zajadłością atakuję rządzącą Zjednoczoną Prawicę, wzywa by ***** ***, wykrzykuje jaki napływ mas muzułmańskich migrantów zafundował Polakom „straszny Kaczor”.
Nie atakuje tylko w jednej dziedzinie – w gospodarce.
Jak wiadomo „totalni” zawsze prezentowali się jako eksperci, znawcy spraw gospodarczych, którzy przecież lepiej i skuteczniej – w przeciwieństwie do PiS-owskich nieudaczników – mogą poprowadzić spółki skarbu państwa, banki, zarządzać ściekami i śmieciami w Warszawie… Tymczasem w kampanii gdzieś zniknęło podawane kiedyś, że PiS równa się katastrofa gospodarcza. Czasem wypowiada się tylko bez sensu pani poseł Leszczyna, ale „totalne” tuzy ekonomicznej wiedzy co to wieszczyły, że „piniendzy ni ma i nie będzie” milczą?
Mijały kolejne miesiące rządów PiS, wybuchła pandemia, wojna na Ukrainie, kryzys energetyczny nękający Europę, na granicy z Białorusią zaatakowali zorganizowani przez Putina „nachodźcy”, a z Ukrainy napłynęły miliony uchodźców, UE nie dała na ich utrzymanie pieniędzy, a nawet nie chce wypłacić należnych Polsce funduszy z KPO, stos nieszczęść… a katastrofy „państwa PiS” jak nie było tak nie ma?
Polsce nie zabrakło gazu i znalazł się węgiel, nikt nie zamarzł zimą, benzyna nie kosztuje 15 zł (jak wieszczył kandydat do sejmu PO Kołodziejczak), chleb nie kosztuje 30 zł,, jak zapowiadał Lider „totalnych”, jest nawet cukier. Płace idą w górę, bezrobocie utrzymuje się na niskim poziomie, emeryci dostali wysokie waloryzacje emerytur, 13. i 14. emeryturę. Inflacja spada, tak jak zapowiadał prezes NBP jest jednocyfrowa – „eksperci” opozycji twierdzili, że będzie rosła. Rzad PiS będąc w awangardzie realizujących nowe trendy ekonomiczne (zmniejsza nierówności dochodowe, napędza gospodarkę wzrostem płac, nie słucha „totalnych” zwolenników zbijania inflacji podnoszeniem stóp procentowych) wygrywa. Z uznaniem, zazdrością, czasem z zawiścią zaczynają na Polskę spoglądać z Berlina, Paryża, Londynu.
Cóż na to „totalni”? Bez przekonania czasem coś wspominają, że prawdziwe dane są ukrywane, a nawet fałszowane. Takie ministerstwo finansów ma np. ukrywać prawdziwe rozmiary długu publicznego. A skoro unijna instytucja statystyczna Eurostat tego nie potwierdza to oznacza, że jest w spisku z PiS-em i też ukrywa prawdziwe dane. Coś takiego nazywa się gonieniem w piętkę!
Lider w ankiecie na temat polskości, zanim jeszcze Liderem został powiedział: „Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski – tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej”( „Znak” nr 11-12, 1987 r. str. 193).
Raz już uciekł od Polski do Brukseli… Teraz chciałby, ale pani Ursula zapowiedziała, że może się tam zjawić, ale dopiero jak będzie Prime Minister. A jak nie będzie? Ot i kłopot!
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych, nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz