W artykule – zob. http://gorliceiokolice.eu/2019/07/prokurator-tadeusz-cebo-na-wojnie-z-bezprawiem/, opisałem na łamach portalu „Gorlice i Okolice” historię mojego wniosku z 23 czerwca 2019 roku – zob. http://gorliceiokolice.eu/2019/07/prokurator-tadeusz-cebo-na-wojnie-z-bezprawiem/wniosek_do_prokurator_cebo_glimar_inne_23-06-2019/.

Jak widać powyżej z grubsza chodziło mi o to, żeby się dowiedzieć, na poziomie absolutnie elementarnym, jakie działania śledcze podejmowała na przestrzeni lat Prokuratura Rejonowa w Gorlicach w sprawie głośnych przestępczych afer, tj. upadku Rafinerii Nafty GLIMAR, pożarów na składowiskach śmieci w Gorlicach (składowiskach należących do firmy EMPOL), czy przywozu oraz składowania toksycznych (?) odpadów na terenie GLIMAR-u w Gorlicach – zob. http://gorliceiokolice.eu/tag/glimar/ i  http://gorliceiokolice.eu/tag/empol/.

Jak wiadomo z pisma z dnia 5 lipca 2019 roku – zob. PR Ko 179.2019, prokurator Tadeusz Cebo oświadczył, że „przygotowanie odpowiedzi (…) wiązałoby się z koniecznością obciążenia dodatkowymi obowiązkami pracowników sekretariatu na wiele dni” i dlatego odmawia mi udzielenia jakiejkolwiek odpowiedzi. Przekładając język prokuratora Tadeusza Cebo na nieco bardziej zrozumiały dla przeciętnego obywatela, prokurator Tadeusz Cebo dawał  do zrozumienia, że nie ma czasu na takie głupstwa, jak afery w GLIMARZE, pożary na wysypiskach i składowiska toksycznych(?) odpadów i „weź ty się ode mnie od… czep panie dziennikarzu, bo tutaj ja decyduję na co mam czas, a na co tego czasu nie mam”!

Jednak z dokumentu z dnia 5 lipca 2019 roku – zob. PR Ko 179.2019, można było (niestety) wyciągnąć także uzasadnione przypuszczenia, że prokurator Tadeusz Cebo może mieć coś do ukrycia w przedmiotowych sprawach, na przykład jakieś – powiedzmy – zaniechania w śledztwach, jeżeli w ogóle takie śledztwa były prowadzone. Tak czy siak, „stan info” z Prokuratury Rejonowej w Gorlicach, „na dzień” 5 lipca 2019 roku, był jasny i klarowny. Wara społeczeństwu od wiedzy, jakie postępowania były prowadzone w ww. sprawach i wara mu od wiedzy, czy zostały komukolwiek postawione jakiekolwiek zarzuty w aktach oskarżenia przesłanych do sądu. A więc państwo bezprawia w pełnej krasie na prywatnym folwarku u prokuratora Tadeusza Cebo!

Cóż było robić; 5 sierpnia 2019 roku napisałem do Prokuratora Regionalnego w Krakowie Marka Woźniaka skargę na prokuratora Tadeusza Cebo a także, na co zwracam teraz szczególna uwagę, równocześnie złożyłem zawiadomienie o możliwości popełnienia przez prokuratora Tadeusza Cebo przestępstwa w tzw. przedmiotowej sprawie. Oto moja skarga i zawiadomienie z 5 sierpnia 2019 roku:

Odpowiedzi na ww. pismo udzielił zastępca Prokuratora Okręgowego w Nowym Sączu Piotr Kapustka, doskonale znany już Czytelnikom portalu „Gorlice i Okolice” z wielu materiałów prasowych – zob. http://gorliceiokolice.eu/tag/piotr-kapustka/.

Oto dokument z dnia 19 września 2019 roku, sygnowany przez prokuratora Piotra Kapustkę:

No i, gdy już wszystkie karty leżą na stole, to trzeba powiedzieć tak.

Po pierwsze, prokurator Piotr Kapustka nie zauważył, że złożyłem nie tylko skargę na prokuratora Tadeusza Cebo, ale także zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez prokuratora Tadeusza Cebo przestępstwa. Fakt takiego „niedopatrzenia” należy z pewnością uznać za niedopełnienie obowiązków służbowych przez funkcjonariusza publicznego Piotra Kapustkę a więc czyn penalizowany w art. 231 k.k.

Po drugie, prokurator Piotr Kapustka poświadczył nieprawdę twierdząc, że Maciej Rysiewicz nie sprecyzował dokładnie jakiej konkretnie informacji żądał. Wystarczy jeszcze raz przeczytać mój wniosek do prokuratora Tadeusza Cebo z 5 lipca 2019 roku. I aby nie być gołosłownym zwrócę tylko uwagę, że wniosłem wtedy wprost o skonkretyzowanie i udostępnienie informacji, dotyczącej śledztw zakończonych aktami oskarżenia, a jak wynika z pisma prokuratora Kapustki takie akty oskarżenia trafiły na wokandę sądową, ale prokurator Cebo nie raczył na wniosek w tej sprawie odpowiedzieć, a prokurator Piotr Kapustka udaje, że tego fragmentu mojego wniosku nie dostrzegł.

Po trzecie, prokurator Piotr Kapustka nie potrafi (albo nie chce) czytać tekstów ze zrozumieniem, bo na mój dość łopatologiczny zarzut, że prokurator Cebo bez podania podstawy prawnej oświadczył (de facto), że nie ma czasu na wertowanie archiwum PR w Gorlicach i tylko dlatego odmawia udzielenia mi informacji publicznej, to prokurator Piotr Kapustka stworzył legendę, że Maciej Rysiewicz nie dość dokładnie sprecyzował własny wniosek. Ja o zupie, a prokurator Piotr Kapustka o… zeszłorocznym śniegu! Można i tak. Jak powiedziano w filmie „Miś” Stanisława Barei na temat podobnych, jak prokuratora Kapustki zachowań: „Trochę w tym cyrku, trochę zabawy a najwięcej robienia z nas tak zwanego tata-wariata”. Proszę sobie, panie prokuratorze Kapustka, obejrzeć ten film, jeśli pan jeszcze nie widział. I jak pan ten film przemyśli, to może następne pismo, które pan spłodzi będzie trochę mądrzejsze!

I na koniec. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że w opowiedzianej historii, z prokuratorami Tadeuszem Cebo i Piotrem Kapustką  w rolach głównych, mamy do czynienia z arogancką, brutalną i bezprawną akcją ukrycia przed społeczeństwem dostępu do informacji publicznej. Na prosty wniosek o dostęp do podstawowych prokuratorskich danych w sprawie afer GLIMARU, pożarów wysypisk śmieci i składowisk toksycznych(?) odpadów w Gorlicach, nie otrzymaliśmy nawet zdawkowej informacji, czy jakiekolwiek śledztwa były prowadzone i czy jakiekolwiek akty oskarżenia zostały skierowane do sądów. Zamiast tego mamy brednie prokuratora Piotra Kapustki m. in. o nierejestrowaniu w aktach spraw szczegółów dotyczących zatrudnienia stron procesowych czy ich powiązań kapitałowych i personalnych. Rozpacz, panie prokuratorze, nie tylko intelektualna.

Szanowny Czytelniku! Powiem tak! Nie ma takiego wniosku, skargi czy zawiadomienia, złożonego w Prokuraturze Rejonowej w Gorlicach lub w Prokuraturze Okręgowej w Nowym Sączu, po otrzymaniu którego pierwszy z brzegu prokurator nie zrobiłby  pośmiewiska z takiego dokumentu. I nie ma takiego szalbierstwa, z którego nie można by zrobić wspaniałego uczynku dla dobra ludzkości i powiatu gorlickiego, a przynajmniej napisać, że „Polacy nic się nie stało” – zob. katastrofy i „katastrofki” budowlane, bakterie coli w wodociągach i studniach, wieloletnie i wielokrotne blokowanie dostępu do informacji publicznej, poświadczanie nieprawdy w dokumentach urzędowych, niegospodarność w Strefie Aktywności Gospodarczej, inwestycje budowlane w Gorlicach i w Wysowej, że przypomnę tylko ostatnie dyżurne doniesienia z łamów mojego portalu.

Portal „Gorlice i Okolice”, to kopalnia wiedzy na ten temat. Wystarczy pożeglować tutaj – zob. http://gorliceiokolice.eu/tag/michal-trybus/ albo tutaj – zob. http://gorliceiokolice.eu/tag/arleta-osikowicz/, albo tutaj – zob. http://gorliceiokolice.eu/tag/lukasz-brytan/, albo tutaj – zob. http://gorliceiokolice.eu/tag/robert-potrzeszcz/, albo tutaj – zob. http://gorliceiokolice.eu/tag/dagmara-nalepa/, albo tutaj – zob. http://gorliceiokolice.eu/tag/slawomir-korbelak/, albo tutaj – zob. http://gorliceiokolice.eu/tag/tadeusz-cebo/, albo tutaj – zob. http://gorliceiokolice.eu/tag/prokurator-grzegorz-jedrzejek/, albo tutaj – zob. http://gorliceiokolice.eu/tag/marek-wozniak/, albo tutaj – zob. http://gorliceiokolice.eu/tag/prokuratura-okregowa-w-nowym-saczu/, albo tutaj – zob. http://gorliceiokolice.eu/tag/prokuratura-rejonowa-w-gorlicach/.

Chciałbym być też dobrze zrozumiany przez wszystkich Czytelników. W polskiej prokuraturze nadal bez zmian. Za złodziejskich rządów Platformy Obywatelskiej było tragicznie i teraz też jest tragicznie. Płacz prokuratorów odsuniętych od żłobu przez „szeryfa” Zbigniewa Ziobrę w ogóle mnie nie wzrusza, bo ci odsunięci byli „sprawiedliwi i niezależni” w tamtych czasach dokładnie tak samo, jak ich dzisiejsi następcy, posłani w bój przez ekipę tzw. dobrej zmiany. Bagno! Polska prokuratura, to środowisko zdeprawowane do szpiku kości i trzeba poważnych zmian systemowych, w całym systemie wymiaru sprawiedliwości, żeby zacząć marzyć o prawdziwie „dobrej zmianie”. Dopóki prokurator z Gorlic odmawia dostępu do informacji publicznej i arogancko śmieje się w twarz epistolograficzną brednią i zaniedbaniem,  redaktorowi naczelnemu niezależnej gazety, a wspiera go w tym dziele prokurator z Nowego Sącza, to nic się nie zmieni. Haniebnie zmarnował pan 4 lata, panie prokuratorze Ziobro, na udawaniu, że wprowadza pan reformy! A może, przypadkowo i nieszczęśliwe, te reformy nie dotarły tylko do Nowego Sącza i do Gorlic? Bo przecież w Gdańsku pozamiatał pan po Amber Gold? Przepraszam, to była wyjątkowa złośliwość z mojej strony! To się więcej nie powtórzy!

Prokuratura polska to bunkier, do którego opinia publiczna nie ma żadnego dostępu i została pozbawiona jakiegokolwiek nadzoru. Udowodniłem to na łamach tego portalu wiele razy i udowadniam dzisiaj po raz kolejny.

Ma rację Autor listu o „Zorganizowanej Grupie Przestępczej” – zob. http://gorliceiokolice.eu/2019/09/zorganizowana-grupa-przestepcza-list-do-redakcji-gorlic-i-okolic/, że moja walka przypomina walkę z wiatrakami. Ale jeszcze chwilę powalczę! Dlatego składam zawiadomienie do „szeryfa”,  ministra i prokuratora generalnego w jednej osobie o podejrzeniu popełnienia licznych przestępstw przez prokuratorów Tadeusza Cebo i Piotra Kapustkę, przestępstw uwidocznionych tylko w 2 dokumentach. Dwa dokumenty i afera na cały kraj! Te dokumenty zostały powyżej ujawnione Czytelnikom mojego portalu. The show must go on!

Od redakcji! Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.rp.pl/Adwokaci/303149866-Wiecej-adwokatow-i-radcow-chce-do-prokuratury.html.