Leśny parlament znów pogrążył się w chaosie, więc sołtys ogłosił przedterminowe wybory. Wtedy pojawiła się ona — Pani Jagoda.
WSZAK I KLOC

PRZEDTERMINOWE WYBORY W PUSZCZY

Leśny parlament znów pogrążył się w chaosie, więc sołtys ogłosił przedterminowe wybory. Wtedy pojawiła się ona — Pani Jagoda.
Elegancka. Uśmiechnięta. Idealna.
Las natychmiast zapełnił się plakatami:
„JEDNA PUSZCZA – JEDEN GŁOS” „PORZĄDEK I SPOKÓJ”
Ptasie radio i leśna telewizja mówiły już tylko o niej.
– Oni mają budżet – mruknął Kloc.
Wyniki przyszły błyskawicznie:
Partia Jedna Puszcza – 91%
Tłum wiwatował, gdy Pani Jagoda weszła na podium.
– Od dziś zaprowadzimy porządek – powiedziała spokojnie.
I wtedy Wszak zauważył jej cień.
Garbaty. Z miotłą.
– Kloc… widzisz to?
Pani Jagoda poprawiła fryzurę. Uśmiech zrobił się dziwnie znajomy.
To była Baba Jaga.
Tylko po rebrandingu.
– Tęskniliście? – zapytała słodko.
Wszak westchnął ciężko.
– No i po demokracji.
Z gałęzi odezwał się kruk:
– Kraa! Profesjonalna kampania!