Opadł wyborczy kurz i nastał czas na analizy związane z kampanią wyborczą i wynikami wyborów. Podczas jednego z przemówień Jarosław Kaczyński powiedział m.in. „Jeśli przed nami kolejne 4 lata rządzenia, to czeka nas najpierw refleksja nad tym wszystkim, co się udało, ale także nad tym, co się nie udawało i co spowodowało, że poważna część społeczeństwa uznała, że nie należy nas popierać mimo ewidentnych osiągnięć (…) Jesteśmy formacją, która zasługuje na więcej. To znaczy zobowiązanie dla lepszej pracy, do przyjrzenia się tym grupom społecznym, które nas nie poparły”

Zastanawiam się czy politycy PiS rzeczywiście nie wiedzą, co było przyczyną, że znaczna część społeczeństwa się od nich odwróciła, czy nie chcą tego wiedzieć.

Dla sporej części wyborców oprócz kasy ważna jest godność. Wystarczyło przejrzeć prawicowe fora internetowe, by wiedzieć, czym one żyją. Zdaję sobie sprawę, że prezes J. Kaczyński nie ma czasu by je śledzić, ale były cztery lata, podczas których decydenci partyjni przeglądali je i doskonale wiedzieli o gorących tematach irytujących wyborców. Niestety nie wyciągnęli żadnych wniosków. Jedynie, na co było ich stać to permanentne ignorowanie przedstawicieli Konfederacji i blokowanie im dostępu do publicznej telewizji, co w ich mniemaniu miało uniemożliwić dostanie się do Sejmu. Jednak ich rachuby się nie sprawdziły.

Wśród moich znajomych kilka osób zaliczających się przez lata do twardego elektoratu PiS swoje głosy oddało na Konfederację. Z tego, co mi mówili, nigdy nie popierali Janusza Korwin-Mikke, bowiem jego poglądy ich odrzucają, a głosowali na Narodowców, bowiem oni poruszali tematy, które były przez rządzących permanentnie przemilczane. Dotyczy to:

rzeczywistych stosunków polsko-żydowskich, tzw. ustawy 447, dotyczącej roszczeń żydowskich wobec mienia bezspadkowego na terenie Polski. Mimo, że w tej sprawie wypowiadał się premier Mateusz Morawiecki, i J. Kaczyński mówiąc, że żadnych zobowiązań finansowych  wobec Polski i wobec Polaków nie ma jednak to nie przekonało części wyborców. Nie po to prezydent D. Trump podpisał ustawę by była ona martwa,

braku reakcji na zorganizowanie poprzez PAN, konferencji w Paryżu o rzekomej nowej polskiej szkole Holokaustu, podczas której byli szkalowani Polacy i Polska,

bezkrytycznego stosunku do Ukrainy i bezwzględnego popierania ich interesów, mimo, że negują oni ludobójstwo na Polakach, krzewią historyczny rewizjonizm, przedstawiając bandytów i zabójców, jako bohaterów walk o niepodległość, a ukraiński parlament przyjął ustawy gloryfikujące Ukraińską Powstańczą Armię, która odpowiada za rzeź na Wołyniu,

przemilczania informacji, że nie ma praktycznie dnia, aby w niemieckich mediach nie ukazywały się wypowiedzi i artykuły atakujące Polskę i wrogo nastawiały zachodnią opinię publiczną przeciwko naszemu krajowi,

przekonywania społeczeństwa przez rządzących, że gdy nas szkalują, to musimy poznać genezę takiego zachowania, musimy się liczyć z wrażliwością Żydów, Litwinów, Ukraińców, Niemców, itd., tylko z naszą nikt się nie liczy,

zakazu wejścia do obozu koncentracyjnego Auschwitz w Oświęcimiu z biało-czerwonymi flagami na drzewcach, podczas gdy każdego roku Żydów przyjeżdżających z Izraela ten zakaz nie dotyczy,

zbytniego zaufania do Stanów Zjednoczonych, jako stuprocentowego sojusznika, na którego możemy liczyć w każdej sytuacji. Jak pokazały ostatnie wydarzenia w Syrii Amerykanie patrzą tylko i wyłącznie na własne interesy. Nie miały najmniejszego problemu zastawić Kurdów swoich najwierniejszych sojuszników w walce z Państwem Islamskim na turecką rzeź,

nieprzekonujących argumentów tłumaczących, dlaczego, zostali wyrzuceni z rządu B. Szydło, A. Macierewicz, J. Szyszko,

nie wciągnięcia do współpracy najbardziej sensownych posłów z Kukiz’15 Marka Jakubiaka oraz Piotra Krzysztofa Liroy-Marca,

dopuszczenia do odejścia z polityki jednej z najbardziej błyskotliwych posłanek w całym Sejmie Krystyny Pawłowicz.

Ponadto mają nieodparte wrażenie, że zakulisowo po cichu są zawierane jakieś układy, na mocy których tematem tabu jest żydowski antypolonizm i przybywanie coraz większej ilości muzułmanów i Azjatów do Polski.

Do tego należy dodać, iż wpływ na utratę poparcia miały również:

Decyzja premiera M. Morawieckiego, o podstawienie pociągów dla uczestników festiwalu Pol’and’Rock organizowanego przez J. Owsiaka, i wykorzystywanego przez niego do bezpardonowej walki z rządem,

Nie bronienie swoich ludzi. Wystarczy, że „Gazeta Wyborcza” napisze jakiś krytyczny artykuł, a TVN zarzuci prawicowemu politykowi naciąganą aferę, to atakowany traci urząd lub stanowisko (Marszałek Sejmu Marek Kuchciński został przymuszony do dymisji, mimo że „nie złamał prawa”, prezes NIK Marian Banaś po oskarżeniu o manipulowanie oświadczeniami majątkowymi i związkami z przestępcami zawiesił swoją działalność w NIK).

Dychotomia między sprzeciwem PiS-u wobec promocji środowisk LGBT i seksualizacji dzieci w szkołach, a brakiem poparcia dla Barbary Nowak małopolskiej kurator oświaty, która jako pierwsza sprzeciwiła się tzw. warszawskiej deklaracji LGBT+, oraz milczeniem rządu po zawieszeniu prof. Aleksandra Nalaskowskiego w obowiązkach nauczyciela akademickiego za felieton o LGBT.

Pretensje części rodziców do Ministerstwa Edukacji Narodowej, że nie wyeliminowała deklaracji w momencie, gdy się pojawiła.

Porównanie wyjątkowo łagodnego sposobu obchodzenia się policji z demonstrantami przeciwko ustawie dotyczącej SN kopiącymi nogami w barierki ochronne i wyniesienie Wł Frasyniuka z demonstracji na Krakowskim Przedmieściu, a brutalnego zatrzymywania przeciwników LGBT podczas demonstracji w Białymstoku.

Irytacja wynikająca ze wspierania państwowymi dotacjami antypaństwowych, antykatolickich i antychrześcijańskich filmów, sztuk teatralnych i wystaw. Na 19 pokazywanych w Gdyni filmów 18 było wspieranych ze środków publicznych, bezpośrednio przez resort kultury lub przez nadzorowane przez nich instytucje.

Brak reakcji na zachowanie filmowców, którzy przez cztery lata ze scen festiwali ogłaszali, że nie mogą się już doczekać końca rządów PiS i są przeciw cenzurze, oraz promowanie w „PiS-owskiej” telewizji artystów którzy demonstracyjnie poniżają władzę i wyszydzają prawicowe wartości.

Informacje, że liderzy antypisowskiego hejtu w środowiskach akademickich otrzymują granty udzielane im hojnie przez obecną władzę,

Ponieważ PiS podczas swoich 4 letnich rządów nie mówił wyrazistym językiem, unikał zajęcia jednoznacznego stanowiska w wielu kwestiach (przemilczanie ukraińskiego nacjonalizmu, ustawy 447, żydowskiego antypolonizmu) i uciekał przed konfrontacją z opozycją mając nadzieję, że dzięki takim działaniom zyska nowych wyborców gubił żelazny elektorat. Co prawda nowych zyskał, ale przy okazji stracił tych, dla których sprawy tożsamościowe są ważne, którzy oczekują jasnego i zdecydowanego przekazu oraz twardej obrony własnych racji.

To według mnie jest powód, że mimo zdecydowanej poprawy życia część społeczeństwa uznała, że nie będzie PiS-u popierać. Waszym kosztem rosnąć w siłę będą Narodowcy. Już teraz warto byłoby zobaczyć skalę przepływ pisowskiego elektoratu do Konfederacji.

Jeżeli w tej kadencji rządów politycy prawicy nie wyciągną wniosków z popełnionych błędów, a skupią się tylko na walce z Narodowcami, sondażach, słupkach i PKB, to podczas następnych wyborów grup, które nie będą popierać PiS-u będzie więcej. Wówczas nie tylko mogą pomarzyć o kolejnych samodzielnych rządach, ale powinni zapomnieć o wygraniu wyborów i rządzeniu.

Foto: internet