Przemysł pogardy trzyma się mocno. Prawo i Sprawiedliwość z chwilą wygrania wyborów znowu spotkało się ze zmasowanym atakiem nienawiści, któremu patronuje publiczna telewizja. Nie może być tak, że podczas wieczoru wyborczego, jako komentatora zaprasza się pana T. Jastruna, który od lat kipi wprost z nienawiści do premiera Kaczyńskiego, PiS-u i polskiego patriotyzmu. Podczas trwania programu stwierdził, że to PiS prowadzi wojnę nienawiści. Będący w studio M. Wolski zamiast mu się odwinąć przypomnieniem, jaką to wojnę nienawiści z PiS-em prowadzą przez lata T. Lis, M. Olejnik, „Gazeta Wyborcza”, „Newsweek”, TVN, Polsat zaczął mówić o wyciągniętej ręce do zgody.

Telewizja publiczna zamiast obiektywizmu bez przerwy sączy swym odbiorcom antypisowski jad. 28.10.2015 w pr TVP III Info wystąpił W. Mazowiecki, który zapowiedział, że będzie rozliczać z przedwyborczych obietnic rząd PiS-u. W związku z tym mam pytania do pana Mazowieckiego: Dlaczego nigdy nie rozliczał rządu D. Tuska i E. Kopacz z niezrealizowanych przedwyborczych obietnic i nie domagał się by ponieśli za nie odpowiedzialność? Czy według niego obiektywizm dziennikarski polega na tym, że, że rząd, który się lubi nie podlega rozliczeniu, a którego się nie lubi można rozliczać nawet, gdy jeszcze nie powstał.?

Od chwili prowadzenia PiS w sondażach , co chwila pojawiały się różnej maści eksperci od nienawiści zajmujący się wyłącznie straszeniem Polaków utratą wolności i zamachem na demokrację, J. Kaczyńskim, PiS-em oraz „zagrożeniami” związanymi z jego programem.

Należy jasno postawić sprawę i nie mieć najmniejszych złudzeń, z ludźmi tego typu nigdy nie dojdzie do jakiegokolwiek pojednania, a wyciągniętą dłoń na zgodę zamiast uścisnąć, pogryzą.

Dlatego uważam, że pierwszym wymagającym natychmiastowego rozwiązania problemem nie jest obniżenie wieku emerytalnego, 500 zł na dziecko czy wyższa kwota wolna od podatku, a budowa mediów publicznych od zera. Według mnie oprócz dziennikarzy telewizji publicznej D. Choleckiej i K. Ziemca którzy w miarę obiektywnie wykonują zawód dziennikarza, wszyscy pozostali, ich kierownicy działów, zarządy i rady nadzorcze powinni być najszybciej jak to jest możliwe wymienieni. Każdy dzień pozostawania tej ekipy w telewizji publicznej to niepowetowane szkody w wizerunku PiS-u, nowego rządu i nieustająca walka z polskością.

Szczytem bezczelności wrogów PiS-u są próby decydowania za B. Szydło, kto powinien się znaleźć w jej rządzie a kto nie. Całe szczęście, że nie mają wpływu na jego skład i to Ona będzie powoływała ludzi, którzy będą realizowali jej program wyborczy i budowali sprawnie działające państwo. Aby to nastąpiło ludzie, którzy będą szefami ministerstw powinni być fachowcami w dziedzinach, którymi przyjdzie im kierować. Nie może być tak, że stanowiska obejmują osoby przypadkowe, kompletni ignoranci, których jedyną zasługą jest to, że są przyjaciółmi lub znajomymi premiera. Dzięki temu psychiatra Bogdan Klich był ministrem MON i rozłożył armię, a katechetka Teresa Piotrowska szefowa MSW nad nimi nie panuje i nie ma pojęcia, co się w nim dzieje.

Jeżeli chcemy by MSW zaczęło prawidłowo funkcjonować, to uważam, że w przyszłym rządzie na jego czele powinien stanąć pan minister Antoni Macierewicz, który chyba, jako jedyny z polityków jest do tego najlepiej przygotowany, ewentualnie widziałabym go, jako koordynatora służb specjalnych. Natomiast, jeżeli PiS naprawdę chce walczyć z korupcją, to szefem CBA powinien zostać ponownie Mariusz Kamiński, który jest tego gwarantem. Nie należy się przejmować jazgotem i straszeniem panami Antonim i Mariuszem. Jeżeli państwo ma sprawnie działać tacy ludzie muszą znaleźć się na czele tych instytucji, ponieważ całym swoim życiem udowodnili, że są gwarantami profesjonalizmu i uczciwości.

Dlatego trzeba zdecydowanie i odważnie powołać ich na ministerialne stanowiska, równocześnie nie przejmować się jadem, jakim zionie przemysł pogardy nieustająco podsycający nienawiść do PIS-u i robić swoje, bowiem za cztery lata PiS będzie rozliczany z efektów, a nie z dobrych chęci i obietnic. „Psy szczekają, karawana idzie dalej”.