Kolejny etap soap opery pod tytułem „Straszne sankcje” mamy za sobą.

Amerykańscy dziennikarze wczoraj wieczorem zarówno na konferencji z Psaki jak i Price’m mieli poważne problemy ze zrozumieniem logiki podjętych działań. Już nawet oni nie kryli irytacji.

A było to tak:

1. Wprowadzamy teraz działania, które zrujnują rosyjską gospodarkę (chociaż nie zalezy nam na tym, bo cały czas chcemy robić z nimi biznesy) – niemniej zrujnujemy ich – choć w dłuższej ma się rozumieć perspektywie,

2. Na razie bardzo nas cieszy, że zrujnowaliśmy rubla i rosyjską giełdę, chociaż jednocześnie smuci nas, bo tracą też nasze firmy, a poza tym szkoda tych biednych Rosjan (bo nie są winni)

3. SWIFT-u ruskim nie wyłączymy, ba sami byśmy stracili, ale jak posuną się jeszcze dalej (pytanie gdzie – może sondę zrobimy), to wtedy im dołożymy i tutaj.

4. No a przede wszystkim jeszcze więcej ruskich nie pojedzie na Hawaje, choć szkoda, bo dobrze nam za to płacili i przelalai sporo kasy u naszych sponsorów czyli u gości prowadzących kasyna.
I tak dalej – długo, na tyle zawile żeby nic z tych wypowiedzi nie wynikało.

Tak wygląda kolejny etap „strasznych sankcji” – giną kolejne setki Ukraińców, w gruzach coraz więcej ukraińskich miast…

Ale spokojnie – oni już myślą nad kolejnymi, jeszcze „straszniejszymi sankcjami”.

Wobec takiej „mocy” kolektywnego zachodu i Ukraińcy i my naprawdę musimy liczyć tylko na siebie. Co zresztą Ukraińcy udowadniają w każdej godzinie.

PS. Jakby jeszcze ktoś miał wątpliwości co do tego, w jakiej roli występuje dziś kanclerz Niemiec – a sporo wątpliwości było po moim wpisie – to chyba wystarczyły ostanie cztery dni żeby już tych wątpliwości nie mieć. I to by było tyle w tym temacie.

Autor: prof. Grzegorz Górski
Polski prawnik, nauczyciel akademicki, adwokat, polityk, samorządowiec, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, od 2011 do 2014 sędzia Trybunału Stanu. Więcej na stronie autorskiej: grzegorzgorski.pl