Decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy honorowej nazwy „Bohaterowie UPA” wywołała nie tylko ostrą reakcję Polski, ale również szeroką dyskusję w mediach zachodnich. Szczególnie wyraźnie temat ten podjęły media niemieckie, które przedstawiły swoim czytelnikom historyczne tło działalności Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Jednym z najostrzejszych komentarzy był artykuł Thomasa Schmidta opublikowany 18 czerwca w dzienniku „Die Welt”. Autor ocenił decyzję Zełenskiego jako „katastrofalny sygnał dotyczący nieudanej polityki historycznej”. Podkreślił, że uhonorowanie UPA oraz przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów – Stepana Bandery i Andrija Melnyka – wywołało poważne napięcia dyplomatyczne, przede wszystkim w relacjach z Polską.
Schmidt przypomina niemieckim czytelnikom, że Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) została utworzona w 1942 roku jako zbrojne ramię Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Wyjaśnia również, że w początkowym okresie wojny część struktur OUN współpracowała z III Rzeszą, licząc, iż Niemcy pomogą Ukrainie odzyskać niepodległość. Autor przypomina także udział części formacji w prześladowaniu ludności żydowskiej oraz podkreśla fakt szczególnie istotny z polskiego punktu widzenia – odpowiedzialność UPA za zamordowanie około 100 tysięcy polskich cywilów na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
W komentarzu pada również zdanie, że „nie tylko Polacy są słusznie oburzeni”. Autor przypomina ponadto udział prezydenta Zełenskiego w uroczystym ponownym pochówku Andrija Melnyka na Narodowym Cmentarzu Wojskowym pod Kijowem w maju 2026 roku. Według „Die Welt” działania te doprowadziły do poważnego kryzysu w stosunkach z Polską, zwłaszcza z nowo wybranym prezydentem Karolem Nawrockim.
Podobnie ocenia sytuację „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ). W komentarzu Reinharda Vesera z 10 czerwca decyzja o nadaniu jednostce wojskowej honorowej nazwy „Bohaterowie UPA” została określona jako „nieprzemyślana polityka symboliczna”, która poważnie obciąża relacje polsko-ukraińskie. Autor przypomina odpowiedzialność UPA za śmierć od 50 do 100 tysięcy polskich cywilów podczas II wojny światowej i zauważa, że dla Ukraińców UPA pozostaje symbolem walki o niepodległość, podczas gdy dla Polaków jest przede wszystkim sprawcą jednej z największych zbrodni na ludności cywilnej w czasie wojny. Reinhard Veser konkluduje, że Wołodymyr Zełenski powinien jak najszybciej naprawić szkody, jakie ta decyzja wyrządziła sojuszowi polsko-ukraińskiemu. Głosy domagające się odebrania Zelenskiemuu najwyższego polskiego odznaczenia państwowego (Orderu Białego Orła). Veser ocenia w swoim artykule jako „uzasadnione”.
Na podobny problem zwrócił uwagę również niemiecki internetowy magazyn publicystyczny „Telepolis”. W opublikowanym 31 maja 2026 roku komentarzu Bernda Müllera zatytułowanym „Ukraine ehrt UPA-Einheit – und deutsche Medien schweigen zur Geschichte”/(Ukraina czci jednostki UPA – a niemieckie media przemilczają historię”) autor zarzuca niemieckim mediom, że relacjonując spór między Polską a Ukrainą, zbyt rzadko wyjaśniały jego historyczne podłoże.
Zdaniem Müllera niemiecki odbiorca powinien wiedzieć, że spór nie dotyczy jedynie symboli, lecz pamięci o wydarzeniach z lat 1943–1945. Autor podkreśla, iż informując o UPA, należy przypominać o rzezi wołyńskiej, masowych mordach na polskiej ludności cywilnej oraz o tragedii mieszkańców Galicji Wschodniej. Bez tego – jego zdaniem – niemiecki czytelnik nie jest w stanie zrozumieć powodów polskiego sprzeciwu.
Temat nie pozostał wyłącznie przedmiotem zainteresowania mediów niemieckich. Również zachodnioeuropejska prasa zwróciła uwagę na konsekwencje decyzji władz w Kijowie.
Francuski dziennik „Le Monde” opublikował 4 czerwca artykuł „Zelensky’s rehabilitation of controversial Ukrainian nationalists sparks anger in Israel and Poland” (Rehabilitacja kontrowersyjnych ukraińskich nacjonalistów przez Zełenskiego wywołuje gniew w Izraelu i Polsce”). Autor opisuje decyzję prezydenta Ukrainy, reakcję Polski i Izraela oraz przypomina o zbrodniach wołyńskich. Wyjaśnia również, dlaczego kult Stepana Bandery i OUN-UPA pozostaje do dziś jednym z najtrudniejszych problemów w relacjach polsko-ukraińskich. Zdaniem „Le Monde” polityka pamięci prowadzona przez Kijów może negatywnie wpływać na stosunki Ukrainy z jej najbliższymi partnerami.
Także Reuters podjął ten temat. W depeszy z 3 czerwca 2026 roku, zatytułowanej „Ukrainian foreign minister calls for dialogue with Poland over army unit name”, („Ukraiński minister spraw zagranicznych wzywa do dialogu z Polską w sprawie nazwy jednostki wojskowej”) przypomniano, że Polska od początku rosyjskiej agresji należała do najważniejszych sojuszników Ukrainy. Agencja podkreśliła, iż nazwanie jednostki wojskowej „Bohaterami UPA” wywołało gwałtowną reakcję w Polsce, a równocześnie trwa dialog dotyczący ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej.
Wszystkie te publikacje pokazują, że spór wokół UPA przestał być wyłącznie kwestią polsko-ukraińską. Coraz częściej staje się przedmiotem debaty w całej Europie. Zachodnie media przypominają, że pamięć historyczna nie jest jedynie sprawą przeszłości. Wpływa również na współczesną politykę, wzajemne zaufanie między państwami i budowanie trwałych sojuszy.
A historia Wołynia, działalność OUN i UPA oraz pamięć o wszystkich ofiarach pozostają nie tylko przedmiotem badań historyków, ale także ważnym elementem współczesnej polityki europejskiej. Bo historia nie musi dzielić narodów. Nie może jednak być przemilczana ani upraszczana. Tylko uczciwe spojrzenie na przeszłość i szacunek dla pamięci wszystkich ofiar mogą stać się fundamentem prawdziwego pojednania między Polską i Ukrainą.
Zostaw komentarz