„To tak się zaczyna. Najpierw wprowadza się jedna rodzina. Na początku ubierają się jak my, a że modlą się do innego Boga, to co nas to obchodzi. mamy przecież wolność religijną. Są fajni i mili. Potem zauważasz, że facet idzie pierwszy, a kobieta za nim, potem widzisz go z kolegami, brodatego i w tradycyjnym stroju. zastanawiasz się czy to jakieś ich święto i wzruszasz ramionami. Następnie widzisz jak modlą się na ulicy i wtedy pytasz sam siebie: „Skąd ich, cholera, tylu się wzięło?”. Nagle zdajesz sobie sprawę, że jesteś mniejszością w swojej własnej dzielnicy, że zamknięto kościół, do którego ciągnęli cię rodzice, a budują ogromny meczet. Idziesz do rady miejskiej, ale tam oskarżają cię o rasizm. Zauważasz też, że ci mili sąsiedzi przestali ci mówić „Dzień Dobry” i wyzywają twoją żonę i córkę, gdy idzie chodnikiem ubrana jak zwykle. Widzisz brodatych mężczyzn, agresywnych, zachowujących się wyzywająco, zawsze w grupie, którzy spychają cię z chodnika. W końcu spierdalasz z rodziną do innej dzielnicy. Potem do następnej, aż w końcu nie masz gdzie spierdalać. Jesteśmy przecież na wyspie.”.

To był Anglik z Birmingham z roku 1998.

W Warszawie, AD 2017 coraz częściej widzę „brodate grupy”, obserwujące stacje metra. Czasem podobne do tych osobników, którzy robią cyrk na warszawskim Muranowie, oddając cześć ścianie bloku. Biją pokłony przed ścianą obszczaną przez warszawskie pieski. Nie wiedziałem, że tak kochają zwierzęta.

Ten cyrk z modlitwą to prowokacja. Oni badają możliwości. Przypuszczam, że gdyby ktoś zainterweniował od razu pojawiliby się reporterzy i policja. Z okien Pałacu Mostowskich było chyba to widać. Ciekaw jestem również, kto nagrał ten film i umieścił w sieci, bo wszystko wygląda na wyreżyserowane. Dam raz jeszcze link, a tamten post usunę i zauważcie to samo. Ja też zagrałem, by sprawdzić reakcje. Sorki, ale w ten sposób należy badać zagrożenia.

I teraz powiem jeszcze coś, co zadziwi wielu. Napiszę to na podstawie kilku komentarzy pod moimi ostatnimi postami na Facebook’u.

Jedyną prawdziwą i zgodną z nauką Chrystusa religią jest Chrześcijaństwo w rozumieniu kościoła rzymskiego. Mówię o kościele ewangelicznym, a nie o instytucji, cała reszta to instytucjonalne mutacje, albo sekty. Nie obrażam nikogo i zastrzegam, ze ja do żadnego instytucjonalnego kościoła lub sekty nie należę

Kończę wątek islamski w dniu dzisiejszym następującym stwierdzeniem:

Nie jestem za delegalizacją Islamu w Polsce. Jestem za absolutnym zakazem pokazywania oznak i elementów tej religii publicznie, poza ściśle ograniczonymi miejscami kultu oraz za opodatkowaniem specjalną daniną każdego wyznawcę Mahometa na terenie RP.

Fot. Wikipedia tomo (foTOmo) CC BY 2.0