W nocy z 16 na 17 lipca 1918 roku car Mikołaj II i jego rodzina zostali zamordowani przez bolszewików. Winą za egzekucję w dużym stopniu jest obciążona Anglia oraz Wall Street.

Powstaje pytanie dlaczego dwór Brytyjski odmówił przyjęcia Mikołaja II i jego rodziny na co władze bolszewickie chciały wyrazić zgodę.

Aby to zrozumieć należy prześledzić historię początków i przebiegu tzw. rewolucji październikowej oraz dwóch ludzi którzy ją zaczęli.  Otóż, pierwszy z nich Trocki – „był w Nowym Jorku, nie miał żadnego źródła dochodu. Podsumowałem jego źródła gdy przebywał w Nowym Jorku. Wyszło tego może miał 600 dolarów. Mieszkał jednak w apartamencie, miał szofera i limuzynę, miał lodówkę (!), co było wielką rzadkością w tamtych czasach.” Fragmenty z filmowego zapisu ze spotkania w roku 1987 z prof. Antonym Cyril Suttonem, autorem m.in. książki „Wall Street a Rewolucja Bolszewicka, oraz bardzo ciekawy filmowy wywiad z prof. Antonym Suttonem, z 1987 roku na temat powiązań Wall Street i zagranicznych korporacji w budowie Związku Sowieckiego – z napisami polskimi. Naprawdę warto posłuchać. ( http://zakazanaprawda.pl/jak-wall-street-sfinansowala-rewolucje-bolszewicka-i-utrzymala-istnienie-panstwa-sowieckiego/ ) 

Są dokumenty mówiące, że Trockiego opłacali amerykanie i Brytyjczycy a Lenina Niemcy. Mamy więc Niemców i Brytyjczyków, którzy walczą ze sobą, lecz nagle popychają tych dwóch kluczowych rewolucjonistów do Rosji, czyż to nie jest dziwne? W 1917 roku do Rosji wyrusza oficjalnie misja Czerwonego Krzyża, w skład której wchodzą „bankierzy, prawnicy, biznesmeni i bodajże dwóch lekarzy”. – „Misja była finansowana przez Williama Boyce Thompsona, skarbnika i szefa jednego z banków Rezerwy Federalnej. Czerwony Krzyż nie chciał wysłać misji do Rosji. Kiedy spojrzymy na listę tej „misji” to zobaczymy, że są to głównie bankierzy, prawnicy z Wall Street oraz ludzie skupieni wokół establishmentu Wall Street. Celem tej „misji” było znalezienie się na miejscu, aby asystować przy rewolucji bolszewickiej, a misja Czerwonego Krzyża była jedynie przykrywką i umożliwiła tym amerykańskim elitom, tym manipulatorom na znalezienie się na miejscu wydarzeń”. W 1919 roku w New York Timesie znalazł się artykuł, który mówi o tym, że „kiedy bolszewicy w końcu zajęli Władywostok, lokalny komisarz ludowy skierował do armii amerykańskiej podziękowania za wsparcie rewolucji”. Prof. Antony C. Sutton poświęcił problemowi finansowania rewolucji bolszewickiej w Rosji przez elity bankierskie z Wall Street swoją  pracę zatytułowaną „Wall Street and the Bolshevik Revolution”. Powstała ona w oparciu o liczne dokumenty rządowe i inne źródła, znajdujące się między innymi w archiwach Departamentu Stanu USA. Badania Suttona pozwalają obalić także inną legendę mówiącą o tym, że Rosja 1917 roku była krajem bardzo zacofanym, co miało być  jednym z decydujących czynników warunkujących wybuch rewolucji właśnie w tym kraju. Okazuje się, że już wówczas funkcjonowały  setki średnich i wielkich przedsiębiorstw przemysłowych wokół Moskwy, Petersburga, Niżnego Nowogrodu, Samary czy Omska. Istotną rolę w gospodarce rosyjskiej odgrywały także ogromne bogactwa naturalne. Dla przykładu można podać, iż w 1900 roku pola naftowe Baku wydobywały więcej ropy naftowej niż Stany Zjednoczone, a w 1901 roku więcej niż połowę całego światowego wydobycia. Zaczęła się także pojawiać zaawansowana technologia w takich dziedzinach jak: lotnictwo, produkcja samochodów, chemia przemysłowa, kolejnictwo i budowa portów morskich. Wszystko to zostało przerwane przez wybuch rewolucji. Kadry fachowców zaczęły uchodzić za granicę, brakowało wykwalifikowanej siły roboczej, masowo zamykano zakłady przemysłowe. W przededniu 1920 roku gospodarka nie osiągnęła w niektórych dziedzinach nawet jednej czwartej swojej aktywności z roku 1917. Tak więc rewolucja bolszewicka 1917 roku nie była spowodowana wyłącznie spontanicznym wybuchem niezadowolenia „mas”. W świetle przedstawionych dalej faktów można się raczej skłaniać to przypuszczenia, iż  została ona przeprowadzona według wcześniejszych wytycznych  międzynarodowej  finansjery. Choć z pozoru wyglądało to na paradoks, że w czasie rewolucji bolszewickiej niektórzy z najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi na świecie finansowali ruch  występujący otwarcie (przynajmniej oficjalnie) na rzecz likwidacji wielkich fortun osobistych, to  jak słusznie zauważył Garry Allen: „Jedynym logicznym  krokiem jest uznać, że jeżeli finansowali oni komunizm, nie bojąc się go, to musiało tak być dlatego, że go kontrolowali. Czyż może być inne sensowne wyjaśnienie?”   Po zajęciu przez bolszewików całej Rosji, niestrudzenie płynęły do Nowego Jorku statki ze złotem rosyjskim, zabytkami i skarbami carskimi. Należy w tym miejscu podkreślić, że William Franklin Sands, sekretarz wykonawczy American International Corporation, której skład dyrektorski był najbardziej prestiżowy na Wall Street zapewnił w zaledwie kilka tygodni po rozpoczęciu rewolucji stanowcze poparcie dla bolszewików i rewolucji bolszewickiej oraz jako dyrektor Banku Rezerwy Federalnej Nowego Jorku Sands wniósł wkład 1 miliona dolarów dla bolszewików. W 1918 roku Sowieci zajmowali niewielką część Rosji i stali przed szeregiem wewnętrznych i zewnętrznych problemów. Aby podbić resztę kraju potrzebowali zagranicznego uzbrojenia, importowanej żywności, zagranicznego finansowego wsparcia i dyplomatycznego uznania, a przede wszystkim zagranicznego handlu. Aby pozyskać dyplomatyczne uznanie i zagraniczny handel Sowieci musieli najpierw ustanowić zagraniczne przedstawicielstwa; z kolei przedstawicielstwa wymagały finansowania w złocie lub zagranicznej walucie.

Pierwszym krokiem było ustanowienie pod przewodnictwem Ludwiga Martensa sowieckiego Biura w Nowym Jorku. W tym samym czasie poczyniono wysiłki by na zakup odpowiednich towarów przerzucić fundusze (czyli oczywiście carskie złoto) do Stanów Zjednoczonych i Europy. Na marginesie należy wspomnieć, że carskie setki milionów w złocie, które zostało inwestowane wczesnej w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Francji zostały przejęte przez te prywatne banki, czyli zostało skradzione Narodowi Rosyjskiemu.  (http://www.prisonplanet.pl/polityka/wall_street_i_rewolucja,p941305317). Wszystkie opisane działania stworzyły podwaliny pod potężną współpracę pomiędzy wielkim kapitałem a komunistami w Rosji. Współpraca ta trwała nieustannie aż do rozpadu ZSRR a także później. 

Rosyjskie Imperium tworzone przez carów w ciągu trzystu lat zostało zburzone przez Wall Street w ciągu sześciu miesięcy. Historia eksperymentu Wall Street i Banksterów jest historią zakazaną, która nie może przebić się przez tzw. :główne” media. Oczywiście narracja wrogiej propagandy sięga zenitu. Wall Street w imię biznesu zależy na całkowitym fałszowaniu historii a w większości edukowany przez media naród amerykański czy uległe narody Europy Zachodniej uznają to za prawdę. 

Bolszewicy, w tym Lenin nie chcieli zamordować Mikołaja II czekali na zaproszenie i wstawiennictwo dworu angielskiego. Niestety brat cioteczny Mikołaja II, angielski król Jerzy V  odmówił i nie zaprosił Romanowów do swojego kraju, tym samym pozostawiając ich na łasce bolszewików. Wraz z tą decyzją Anglia i Wall Street stały się powiernikami i właścicielami większości skarbów i majątku Romanowów zdeponowanego na Zachodzie. Dlatego każdej „pomocy” z USA i Anglii należy przypatrywać się bardzo dokładnie. 

Obecnie też jak ponad 105 lat temu nastąpił podział na dwie przeciwstawne politycznie strony, oddzielone żelazną kurtyną. Strony te prężą muskuły i są gotowe do wojny totalnej, oczywiście podsuwają nam idee i hasła pod którymi mamy walczyć. Napuszczają, szczują i zagrzewają nienawiścią do drugiej strony. Nie miejmy złudzeń, że w wielu ludziach budzą się wrogie rządze zabijania. A po drugiej stronie są tacy sami prości ludzie jak my. Ludzie którzy chcą spokojnie żyć w gronie rodzinnym oraz społecznym. Chcą pokoju jak my wszyscy.  Jednak większość z nas już wie kto za tymi wrogimi hasłami się kryje. 

Jednak następuje w Polsce ogłupianie ludzi przez kupowanie ich głosów poprzez dotacje, dopłaty, a w trakcie plandemii nagrody za „kowidowe skóry” dla sektora medycznego i pogrzebowego.

Niestety historia lubi się powtarzać, co widzimy na naszych oczach. Lecz jak wtedy w 1917/1918 roku nie wszyscy to dostrzegali. Zapada obecnie coraz szybciej następna żelazna kurtyna pomiędzy zachodem i wschodem, pomiędzy Ameryko-Europą a Rosjo-Azją.  

Niestety podział ten pochłonie znowu wiele ofiar.