W Internecie krąży idiotyczny wpis niejakiego Pana Tanajno, który manipulując interpretacją pisma z Ministerstwa Zdrowia, próbuje udowodnić, że koronawirus jest niegroźny, a jego śmiertelność jest niska.
Wartość wpisu Pana Tanajno jest taka sama, jak mojego hipotetycznego listu do Polskiego Związku Piłki Nożnej, w przedmiocie: ile bramek od początku rozgrywek ligowych w Polsce zostało strzelonych brzuchem? Oczywiście PZPN odpowie, że tyle i tyle, ale czy to da nam rozeznanie w kwestii skuteczności piłkarzy polskiej Ekstraklasy? Oczywiście, że nie, bo taka informacja będzie wybiórcza i niekompletna.
Oczywiście nigdy nie skieruję do PZPN takiego pytania, gdyż nie będę się ośmieszał.
Do historyków równie dobrze można skierować inne pytanie: ile osób podczas II wojny światowej zginęło podczas walki na noże? Jeżeli ktoś z góry założył tezę, że wojna jest niegroźna i nie powoduje wielkich szkód, to również tezę tą udowodni za pomocą takiego pytania, tyle tylko, że dowód zostanie pozyskany w sposób wybiórczy i zinterpretowany w sposób arbitralny.
Główna siła koronawirusa tkwi w dwóch punktach:
1) radykalizacji przebiegu innych chorób, co prowadzi do przyspieszonej śmierci; inaczej mówiąc, gdyby nie koronawirus nie doszłoby do radykalizacji przebiegu innych chorób i osoby z tymi chorobami nadal by żyły (w tym wypadku koronawirus przyspiesza śmierć z powodu innej choroby);
2) przeciążenie służby zdrowia – można sobie wyobrazić trzy słupki na wykresie: pierwszy to ogólna liczba zakażeń w kraju; drugi to granica wydolności/funkcjonalności służby zdrowia; trzeci oznacza śmiertelność; gdy słupek pierwszy przekroczy/przewyższy słupek drugi, dojdzie wówczas do gwałtownego, dynamicznego wzrostu słupka numer trzy (będzie to wzrost lawinowy), czyli inaczej mówiąc służba zdrowia zostanie przeciążona i wystąpi gigantyczna śmiertelność, również w przedziałach tych osób, które nie są dotknięte koronawirusem, a chorują na inne choroby, gdyż nie otrzymają pomocy medycznej; to też jest bardzo pośredni efekt koronawirusa.
Na pandemię koronawirusa trzeba patrzeć strukturalnie, a nie poprzez izolację pojedyńczych elementów. W życiu, w rzeczywistości oddziaływuje postać, konfiguracja, forma, a nie pojedyńcze czynniki. Trzeba wziąć pod uwagę konfigurację wielu czynników (zmiennych) i relacje między nimi. Tę relację, stosunki, odniesienia są często ważniejsze od samych czynników.
Analizowanie pojedyńczych elementów np. śmiertelności i odnoszenia ich do śmiertelności innych chorób nic nie da, gdyż koronawirus działa solidarnie z innymi chorobami, radykaluzujac ich przebieg, jest jak detonator albo zapalnik bomby.
Poza tym, przekroczenie pewnej liczby zakażeń spowoduje przeciążenie/dysfunkcjonalność służby zdrowia, a wówczas zabraknie miejsca dla chorych w szpitalach i dla zmarłych w prosektoriach.
Niektórym osobom się wydaje, że koronawirus jest niegroźny, bo liczba zakażeń jest relatywnie mała. A jest mała tylko dlatego, że zostały wprowadzone obostrzenia i restrykcje. Wszystkie kraje, które zdecydowały się na próby odblokowywania przestrzeni gospodarczej i społecznej poniosły klęskę, katastrofę (Włochy, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Hiszpania, Portugalia, nawet Szwecja, gdzie jest niska gęstość zaludnienia). Sukces osiągnęły jedynie te państwa, które zastosowały twarde obostrzenia i zamknęły gospodarkę, radykalnie ograniczyły kontakty społeczne, aż do momentu wytępienia koronawirusa. To są fakty niepodważalne, niezbite, które miały miejsce w przeciągu ostatniego roku.
Taką drogę (restrykcyjną) wybrały państwa azjatyckie i zwyciężyły. Teraz mogą rozwijać swoje gospodarki i uzyskiwać przewagi. Wzrost gospodarczy dla Chin na rok 2021 prognozowany jest na 9 proc. PKB; dla porównania dla krajów europejskich, które próbowały otwierać gospodarki na – 4 i większe wartości minusowe.
Gospodarka i tak stanie, gdy pandemia przyjmie dynamiczny przebieg, bo wzrosty zakażeń będą lawinowe/kaskadowe. Modele matematyczne przewidują, że wartości wzrostów co drugi, co trzeci dzień będą podwajały swoje wielkości, czyli rosły o 100 proc.: (czyli) z tysiąca zrobią się szybko dwa tysiące; z dwóch tysięcy – cztery; z czterech tysięcy – osiem; z ośmiu – szesnaście; z szesnastu – trzydzieści dwa; z trzydziestu dwóch – sześćdziesiąt cztery; z sześćdziesięciu czterech tysięcy – sto dwadzieścia osiem.
Jeżeli pozostawi się pandemię koronawirusa samej sobie, spontanicznemu rozwojowi, jeśli nie zamknie się przestrzeni spoleczno-gospodarczej, w bardzo krótkim czasie służba zdrowia zostanie przeciążona, nastąpi olbrzymi wzrost dobowej liczby zakażeń oraz śmiertelności, a gospodarka zablokuje się sama, „zatonie” w rezultacie procesu, na podobnych zasadach, jak zatonął „Tytanic”, w którego zatonięcie również wcześniej nikt nie wierzył.
Jedyna sensowna droga, jaką można przyjąć, to zdyscyplinowana droga państw azjatyckich, racjonalne, zdyscyplinowane, twarde postępowanie.
Nic innego się nie sprawdziło i nie sprawdzi. Najpierw trzeba zniszczyć koronawirusa, później otworzyć gospodarkę. Można było zrobić to już wcześniej, gdyby polski rząd oraz inne rządy państw Unii Europejskiej postępowały twardo i konsekwentnie, i nie próbowały otwierać przestrzeni spoleczno-godpidarczej przed ostatecznym zwalczaniem pandemii koronawirusa, tak jak zrobiły Chiny.
Ps. Pismo z Ministerstwa Zdrowia, które upublicznia Pan Tanajno obejmuje jedynie bezpośrednie ofiary koronawirusa, bez chorób współistniejacych, a to jest jedynie wierzchołek góry lodowej. To nie pokazuje nawet w najmniejszym stopniu skali problemu. Koronawirus polega na radykalizacji przebiegu chorób współistniejących, powstawaniu dodatkowych infekcji Covid19 oraz przeciążeniu służby zdrowia.
Autor: Roman Mańka
Socjolog, publicysta, pisarz, komentator polityczny, dziennikarz „Halo Radio”, redaktor naczelny czasopisma eksperckiego Forum Inicjatyw Bezpieczeństwo Rozwój Energetyka (FIBRE). Posiada trzy wielkie pasje: filozofię, socjologię, i piłkę nożną; jest zagorzałym kibicem Realu Madryt. Wykształcenie socjologiczne zdobył na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ukończył również Studium Dziennikarstwa Europejskiego prowadzone przez Centrum Europejskie „NATOLIN” w Warszawie. W przeszłości wykonywał zawód dziennikarza śledczego w prasie lokalnej, a następnie ogólnopolskiej: opisywał sprawy z zakresu zorganizowanej przestępczości mafijnej, powiązań klientelistycznych oraz korupcji polityków; pełnił również funkcję z-ca redaktora naczelnego Gazety Finansowej i szefa działu krajowego. Publikował w Gazecie Finansowej, Home&Market, Gentleman, Onet.pl i Interii. Obecnie jest pisarzem i publicystą, autorem dwóch książek popularno-naukowych: „Strefa tabu. Największe afery III RP” oraz „Moment krytyczny”, a także współautorem jednej pozycji w dziedzinie dziennikarstwa śledczego: „Łańcuch poszlak. Wielka gra mafii i rosyjskich służb specjalnych” (wywiad rzeka z byłym szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim).
Wirus po prostu umrze z głodu. Bzdety!