Przez ostatnie osiem lat wmawiano Polakom, że jest dobrze i nic nie można zrobić. Ludzie władzy od prawa do lewa twierdzili, że budowa społeczeństwa obywatelskiego nie ma sensu. Wodzowie partyjni spacyfikowali wszystkie inicjatywy społeczne. Pompowano balon partyjnych wojen na górze. To wszystko spowodowało, że naród musiał znaleźć wentyl bezpieczeństwa. W minionych wyborach okazał się nim Paweł Kukiz, który jako pierwszy, prawdziwie obywatelski kandydat na Prezydenta w ostatnim 25-leciu osiągnął wynik wyborczy powyżej 20%. W tym momencie polska partiokracja wpadła w panikę. Jadnak samorządowiec nic sobie z tego nie robi, bo wie, że to walka o Polskę. – Idźmy razem, walczmy o Polskę dla naszych dzieci i wnuków – apeluje Paweł Kukiz, co gromadzi wokół niego ludzi, którzy nie byli aktywni społecznie i politycznie, a dodatkow młode pokolenie 20-30 latków aktywnie wchodzi w prace nad rozbiciem klanów partyjnych.

To prawdziwa siła.

W całym kraju jak grzyby po deszczu powstaja społeczne komitety, którymi kieruje Janusz Sanocki. Zarejestrowano już ponad 600 komitetów społecznych popierających inicjatywę Pawła Kukiza, który chce zmian w ordynacji wyborczej i głosowania w jednomandatowych okręgach wyborczych (JOW). Przygotowania do kampanii referendalnej idą pełną parą. Jednak ludzie angażuujący się w tą akcję z pokorą, dzień po dniu realizują swoja misję, otwierając ludzkie umysłu i tłumacząc na cyklicznych spotkaniach w całym kraju jak ten system wyborczy JOW ma wyglądać. Jak mówi Kukiz: „Walka o JOW-y to walka o Polskę, gdy przegramy ja to Polska runie”. Wielu się z nim nie zgadza, ale czy nie jest to prawda?

Co dalej?

Społeczne komitety to prawdziwie oddolna inicjatywa, która organizacyjnie będzie działać w kampanii referendalnej na rzecz JOW i ma już blisko 30 tys. zarejestrowanych członków, a darczyńcy przekazali blisko 90 tys. zł na pokrycie kosztów działalności. Paweł Kukiz mobilizuje swoich zwolenników i apeluje by pomagali w przeprowadzeniu referendum zaplanowanego na 6 września. Podkreśla, że większość głosów oddanych za inicjatywą JOW będzie realizacją jego postulatów z prezydenckiej kampanii wyborczej.

Kto jest szefem?

Pod szyldem Obywatelskiego Ruchu Pawła Kukiza w całej Polsce powstają w każdej gminie i powiecie społeczne komitety poparcia dla tej inicjatywy. Jak udało nam się ustalić do działąnia mobilizują się środowiska nieposiadające struktur, którym z pomocą przychodzi portal RuchJOW.pl, gdzie można uzyskać wszelkie niezbędne informacje. Za kontakt z mediami odpowiada szef sztabu wyborczego Patryk Hałaczkiewicz. – Poprzez portal będzie można tworzyć punkty referendalne. Tzn. jeśli ktoś ma np. jakiś warsztat czy sklep, będzie dostawał od nas materiały żeby oplakatować ten punkt, wyposażyć go w różne edukacyjne treści dla osób, które chcą się dowiedzieć na czym to polega. Natomiast tworzone komitety są obok tego. Liczby cały czas rosną – mówi Hałaczkiewicz. W tym ruchu nie ma szefów.

W regionach idzie praca całą parą

Nie jest tajemnicą, że na Mazowszu za powstawanie komitetów odpowiada Warszawska Wspólnota Samorządowa, na której czele stoi Piotr Guział. – Chodzi nam o to żeby rozruszać wszystkie środowiska, które nie mają struktur. Powstały już komitety w każdej dzielnicy w Warszawie, ale od wtorku rozszerzamy działania na całe województwo mazowieckie. Centrala jest na Dolnym Śląsku, gdzie jest Paweł Kukiz i tam przesyłamy listy osób, które się organizują w danych komitetach społecznych – tłumaczy Grzegorz Wysocki z WWS. Komitet społeczny popierający inicjatywę może założyć każdy obywatel, choć istnieje ryzyko, że wspierać ten ruch mogą ludzie, z którymi Kukiz nie chciałby być w żaden sposób kojarzony. – Nie mamy obecnie i nie potrzebujemy nad tym kontroli, bo to nie są wybory parlamentarne. Wtedy na pewno będziemy reagować – przekonuje Hałaczkiewicz.

Będzie weryfikacja…

W trakcie kampanii parlamentarnej członkowie ruchu Kukiza będą już bardziej restrykcyjni wobec nowych twarzy. – Do mediów w imieniu ruchu w województwach będą mogli się wypowiadać tylko wybrani przez nas pełnomocnicy – zaznacza Hałaczkiewicz. – Chętnych, którzy będą chcieli do nas dołączyć, będziemy dokładnie weryfikować – dodaje Miłosz Lodowski, który odpowiada za kampanie wyborcze Kukiza. – Jeśli pan Paweł Kukiz będzie chciał dalej z nami współpracować, my będziemy go bezwarunkowo popierać, bo wspieramy głoszone przez niego idee – mówi Grzegorz Wysocki z Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej. – Jeśli Piotr Guział dostałby od Pawła Kukiza propozycję kandydowania z jego listy wyborczej, na pewno byłby to zaszczyt i by się zgodził – zapewnia Wysocki.

Pospolite ruszenie to jedno, ale kasa też jest potrzebna…

Rosnące poparcie w sondażach oraz coraz większe wpłaty na na rzecz ruchu obywatelskiego cieszą współpracowników Pawła Kukiza. – Zaszokujemy Polskę i Polaków kampanią do wyborów parlamentarnych. Ale pozytywnie – mówi Lodowski. Już w najbliższy poniedziałek 8 czerwca odbędzie się przy ulicy Złotej w Warszawie debata pod hasłem „Dokąd zmierza Trzecia Siła?”, która właśnie staje się drugą siłą. Wezmą w niej udział liderzy ruchu Kukiza – Patryk Hałaczkiewicz i Robert Raczyński.

Co zatem czeka na jesieni?

Wszystko wsakzuje na to, że podczas jesiennych wyborów paralmentarnych dojdzie do przemeblowania sceny politycznej w Polsce. Boją sie tego zwolennicy PO, ale tkże PiS. Jednak gdy weźmie się pod uwage wypowiedzi Prezydenta elekta Andrzeja Dudy i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego można śmiało obstawiać, że Kukiz zostanie wice Premierem. Samorządowiec jednak nie zamierza być polityczną przystawką. – Interesuje nas zwycięstwo. Jesienią wygramy te wybory parlamentarne dla naszych dzieci i wnuków. Zmienimy Polskę. Chodźcie z nami. Razem możemy więcej – apeluje na spotknaich  całym kraju Paweł Kukiz, który poświęcił swoją karierę muzyczną, by zmienić oblicze tej ziemi.

#Potrafisz Polsko!