Pół roku temu policja na wniosek prokuratury i za zezwoleniem sądu zatrzymała i uwięziła ks. Michała Olszewskiego dyrektora Grupy Profeto, rzecznika Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji. W tym tygodniu podjęta zostanie próba wydłużenia jego pobytu w areszcie, podobnie jak w przypadku dwóch pań uwięzionych w podobnej sprawie.

Czy to naprawdę było konieczne? Czy te osoby są jakość szczególnie niebezpieczne dla ogółu mieszkańców naszego kraju? Czy wreszcie miałyby sposobność mataczenia gdyby były na wolności, zwłaszcza że prokuratura do końca nie wie o co ma ich oskarżyć?

Może i tzw. państwo PiS miało swoje niedomagania i pod wieloma względami nie wykorzystało szansy, jaka jest przed Polską z jej inteligentną społecznością, ale ten rząd cofa nas w czasy stalinowskie. Bardzo mroczne czasy, niestety dzieje się to pod „batutą” niegdysiejszego Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara.

List księdza Olszewskiego przytoczyły „Gazeta Polska Codziennie” i tygodnik „Sieci”. Duchowny opisał, że gdy zawieziono go „na dołek”, przez cały dzień był skuty. Kajdanek nie zdejmowano mu nawet na przy czynnościach fizjologicznych. Nie dostał kolacji, ani nawet wody. „Ubłagałem pół butelki wody z kranu, przyniesionej w butelce, która stała w celi. Rano, kiedy prosiłem, by zaprowadzono mnie do WC, usłyszałem: Lej do niej’ – relacjonuje ksiądz.

Czy naprawdę trzymanie człowieka w więzieniu bez wyroku przez pół roku w sytuacji gdy śledczy nie mogą się zdecydować o co go oskarżyć jest usprawiedliwione? Czy aby nie przesądzając o winie lub niewinie księdza Michała nie mamy jednak do czynienia z torturowaniem? To nie jest polska, lecz sowiecka i niemiecka tradycja.

Wszyscy wiemy, że to jest areszt wydobywczy i że nie księdza Michała tu chodzi. Śledczy chcą zeznań obciążających czołowych polityków PiS. I temu tylko służy to upokorzenie.

Na koniec rzecz najbardziej gorzka. Gdzie w tej sprawie jest głos Episkopatu, gdzie biskup miejscowy? Bł. Stefan Wyszyński wstydziłby się Was, panowie uwięzieniu w luksusowych pałacach…

Czytaj więcej.