Góra Ślęża zawsze była otoczona tajemniczością dla ludzi, nawet badania geologiczne nie dają jednoznacznej odpowiedzi skąd ta góra znalazła się w tym miejscu na rozległej równinie, z dala od innych masywów.

Ostatnio odkryto we wschodniej partii Ślęży oraz w części Wzgórz Kunowskich obfite występowanie minerału ilmenitu – FeTiO3, z którego można uzyskiwać bardzo rzadki i drogi metal tytan. Podobno odkryto ślady jego wydobywania i to przed wiekami!!!

W okresie największych zlodowaceń około 600 000 lat temu, szczyt Ślęży wystawał ponad 200 m ponad powierzchnię lądolodu tworząc tzw. nunatak, który był poddawany dużym wahaniom temperatury. Wahania te spowodowały popękanie skał o różnych odpornościach i powstanie bloków oraz nanosu skalnego. Po ustąpieniu lodowca góra ta została skolonizowana przez florę i faunę zachowując jednak odrębność od reszty Sudetów. Z biegiem czasu Ślęża stała się również Siedzibą Bogów, a dla ludzi Świętą Górą. Nawet klimat, tak jak wszystko na Ślęży, urąga naukowym koncepcjom. Roślinność, która jest okryta Ślęża występuje w takim połączeniu gatunków, w jakim nie powinna się tutaj pojawić.

Zgodnie z najnowszymi badaniami archeologicznymi najstarsze ślady pobytu człowieka na Ślęży sięgają młodszej epoki kamienia, czyli około 4500 do 1900 p.n.e. Powstanie ośrodka kultowego wiąże się z ludnością kultury łużyckiej czyli 1200 do 400 p.n.e. mogły wtedy powstać kamienne kręgi i rzeźby.

Za pierwszych właścicieli Ślęży i okolicznych obszarów uważa się magnatów śląskich z rodu Łabędziów, a później książąt wrocławskich. Przyjmuje się, że klasztor benedyktyński powstał na górze Ślęży około 1110 roku z późniejszym osiedleniem się tam zakonników regularnych z Arrovaise. Niektórzy przyjmują, że był to rok 1090, chociaż sprawa jest naprawdę niejasna. W każdym razie zakon augustianów nie mogąc znieść trudnych warunków atmosferycznych przeniósł się do Sobótki-Górki, a potem do Wrocławia.

Jeszcze przed X w. zbudowano na szczycie Ślęży gród obronny, który jest wymieniany w latach 1242 i w 1247 w źródłach historycznych, a jego kasztelanem był Przedbór. Obecnie, tuż za budynkiem XVIII wiecznego kościoła, znajdują się ruiny XIV wiecznego zamku zbudowanego z łamanego kamienia. Z zamku przetrwały jedynie ruiny muru obwodowego oraz pozostałości dwóch budynków zamkowych na poziomie piwnic. Nazwa Sobótka po raz pierwszy pojawia się w dokumencie papieskim w 1148 roku.

Od strony południowej szczytu znajduje się dobrze zachowana konstrukcja kamienna w postaci potężnego muru wykonanego bez spoiwa murarskiego, która stanowi nie rozwiązaną zagadkę po dzień dzisiejszy. Pierwsze badania archeologiczne podjęte przez uczonych niemieckich zostały rozpoczęte w 1903 roku i były prowadzone do roku 1926. Na dzień dzisiejszy przetrwał jedynie w stanie szczątkowym mur od strony południowej. Reszta uległa dewastacji dostarczając kamieni do budowy średniowiecznego zamku na szczycie Ślęży, dwóch kaplic ślężańskich, a na początku XX wieku do budowy nowego schroniska na krawędzi łąki szczytowej.

Część badaczy jest zdania, że powstanie grodu ślężańskiego na przełomie epoki brązu i żelaza oraz budowli kamiennych świadczy, że przyczyną sprawczą powstania tych budowli były zagrożenia prawdopodobnie ze strony plemion scytyjskich, które nawiedzały Europę Środkową na początku V w p.n.e. lub też innymi ludami irańskimi osiadłymi na nizinie węgierskiej. Na Ślęży i w jej okolicach znaleziono trójgraniaste scytyjskie grociki do strzał z łuku.

Wśród różnych teorii są również takie, że twórcami budowli były ludy germańskie, a także uznawana przez większość badaczy, że byli nimi Celtowie.

 Kręgiel przy drodze na Wierzycę

 Niedźwiadek na szczycie Ślęży

 Panna z Rybą i Niedźwiedź

 Panna z Rybą

 Bogowie babilońscy

 Bóg Oannes

Najbardziej reprezentatywnym zabytkiem tej grupy jest niewątpliwie blok granitowy przypominający kręgiel (lub np. rakietę z kapsułą na wierzchu), nazwany przez okoliczną ludność mnichem. Rzeźba ta przed ponad 30 laty została przetransportowana z pól z granicy Garncarska i Wielkiego Mianowa odległej o ok. 8 km od Ślęży  i ustawiona w Sobótce  przy drodze prowadzącej do schroniska „Pod Wieżycą”. W roku 1950  przeprowadzono badania archeologiczne wokół tej rzeźby, gdyż była ona częściowo zakopana w ziemi i nigdy nie było wiadomo jak wyglądała w całości. Po odkopaniu stwierdzono, że ma ok. 2,6 m wysokości. Okazało się również, że rzeźba ta posiada na czubku tj. spłaszczonej kuli znak ukośnego krzyża o wymiarach 20 x 19cm i podobny krzyż znajduje się również na podstawie, której średnica wynosi 0,8m , krzyż tutaj ma wymiary 32 x 31cm. Całość została wykonana na bardzo wysokim poziomie technicznym, z zachowaniem doskonałej symetrii. Aby wykonać taką rzeźbę np. bez urządzeń stalowych, trwałoby to na pewno wiele miesięcy. drugi wilkowi. Za  pomnik wilka uważano lwa znalezionego na początku XIX w. na gruntach  mieszkańca Garncarska, który nazywał się Wolf  (wilk). Zabrał on w roku 1812 tę rzeźbę z pola i postawił przed swoim domem, obecnie lew stoi przy kościele Świętej Anny w Sobótce.

Do końca II wojny światowej okoliczna ludność np. składała u stóp mnicha ofiary z żywności. Ta praktyka była prawdopodobnie pozostałością po dawnych obrzędach pogańskich. Tego typu obrzędy związane były z kultem zmarłych.

Mnich podobny jest do znajdującego się w Koninie starożytnego słupa drogowego. Przepływający przez zachodnią część Sobótki strumyk po ulewie w 1933 r. odsłonił na brzegu granitową kolumnę w formie walca o wysokości ok. 2,4 m i 0,45 m średnicy. Obecnie znajduje się na terenie Muzeum w Sobótce. Znaleziona kolumna jest prawdopodobnie półfabrykatem, gdyż posiada ślady obróbki wstępnej, dokonanej za pomocą grubych ciosów prowadzonych z góry w dół bez śladów gładzenia powierzchni. Chociaż niewykluczone, że mógł spełniać jakąś funkcję, nie posiada on znaku ukośnego krzyża. Największa grupa występuje w murach kościółka na Ślęży i zostały one znalezione w jej okolicach. Wbudowano ich również wiele w narożniki murów kościółka w Starym Zamku, gdzie tkwi również okienko bliźniacze z kolumienką zakończoną okrągłym kapitelem, mała kolumienka, a także szalka do mycia rąk lub misa chrzcielnicy.

Na szczycie Ślęży nadto znaleziono również fragment kolumny, ledwie rozpoznawalny kapitel o średnicy 0,4 m oraz wiele innych ociosanych kamieni wydobytych w czasie budowy schroniska na Ślęży.

W latach 1908 – 1910 w trakcie badań archeologicznych w pobliżu rzeźb postaci z rybą i niedźwiedzia natrafiono na kawałki obrobionych dużych bloków granitowych i płyt  oraz w kształcie półłukowych obramowań okiennych, nadproży oraz walca o średnicy 15cm i długości 22cm, tzw. kolumnę okienną. Znaleziono tutaj również cztery kawałki płyty granitowej pokrytej pismem łacińskim. Nadto tak przy źródle Świętego Jakuba, jak również obok źródła pod szczytem znajdują się dużych rozmiarów  głazy, na których można dopatrzyć się wykutych wyżłobień, które można interpretować jako cieki krwi zabijanych tutaj ofiar.

Znaki te znajdują się również na postaci z rybą (na rybie), na dwóch niedźwiedziach, na „grzybie”, na mnichu (i to dwa) oraz na ciosach kamiennych z Górek, Będkowic i Starego Zamku.

Wykute znaki ukośnego krzyża można spotkać również na skałach i głazach znajdujących się  na zboczach Ślęży. Najłatwiejsze do odnalezienia znaki są ulokowane przy drodze prowadzącej  od północy na Ślężę:

– pierwsze dwa można zobaczyć w odległości ok. 50m od miejsca, w którym łączą się  drogi prowadzące w górę od Sobótki i Strzegomian, jeden jest o wymiarach 23 x 20cm i umieszczony został na wystającym z ziemi głazie, drugi jest uszkodzony w odległości ok. 8m od pierwszego

– idąc dalej w odległości kilku metrów od połączenia drogi prowadzącej z Górki z drogą główną  można spotkać kolejny krzyż o wymiarach 34 x 31cm, jest on na płaskiej skale wystającej z ziemi

– idąc w kierunku szczytu, obok potrójnego muru na bloku skalnym widnieje ukośny krzyż o wymiarach  34 x 31cm, znajduje się w sąsiedztwie skał zwanych kamieniem Grymhildy. W pobliżu znaleziono inny kamień ze znakiem na ruchomym kamieniu, który został przeniesiony do Sobótki; znak krzyża ma wymiary 18 x 17cm

– ostatni ukośny krzyż znajduje się na południowym stoku Ślęży w połowie  drogi prowadzącej do wsi Tąpadło, znajduje się na skale zwanej kazalnicą , jego wymiary wynoszą 44 x 40 cm

W Masywie Ślęży znajduje się więcej tych znaków, ale nigdy nie zostały dokładnie sklasyfikowane i opisane. Budzą one wśród badaczy ogromne zainteresowanie, gdyż znak ten znany jest we wszystkich kulturach od epoki kamienia łupanego po czasy współczesne. Nawet czytając książkę odruchowo stawiamy czasem przy interesujących sekwencjach znak  „X” i co ciekawe znak ten postawi Polak, Anglik, Chińczyk, Indianin, itd. Znak tego typu stawiano również zamiast podpisu. Znak ten występuje praktycznie we wszystkich znanych na świecie alfabetach.

Znaki ukośnego krzyża można spotkać pozostawione w jaskiniach przez człowieka z epoki kamiennej; jednak najbardziej znak ten był związany z kulturą solarną. Na Śląsku najstarsze znaleziska archeologiczne ze znakiem ukośnego krzyża pochodzą z neolitu oraz przełomu epoki brązu i żelaza, a to: przęślik, dna naczyń glinianych, bransoleta, kamienne toporki z okresu kultury łużyckiej – posiadają one znak ukośnego krzyża. Największą jednak sensacją jest kamienna siekierka odkryta na szczycie Ślęży z zaznaczonym trzykrotnie ukośnym krzyżem.

Z uwagi na te znaleziska wydaje mi się nietrafnym pogląd, że znaki ukośnego krzyża na skałach w Masywie Ślęży oznaczają granice pomiędzy dobrami opactwa ślężańskiego, a dobrami książęcymi. Należy zaznaczyć, że zdaniem J. Rosen-Przeworskiej do rozpowszechnienia tego znaku w Europie przyczynili się Celtowie, u których cieszył się on szczególnym znaczeniem. Zdaniem niektórych badaczy Ślęża była sanktuarium celtyckim.

Warto podkreślić, że znak  „X” był również znakiem magicznym i  runicznym GEBO. Wielu badaczy zgadza się, iż bezspornym faktem jest, że Śląski Olimp – Ślęża była już miejscem kultu co najmniej w 1300 r. p.n.e. Podobne praktyki były odprawiane na pobliskiej Wieżycy, a Księżyc był czczony na Radunii. Prawdopodobnie Śląski Olimp był później adaptowany przez ludy scytyjskie, celtyckie i germańskie.

Najciekawszą z naszego punktu widzenia rzeźbą jest odnaleziony przypadkowo w 1892 roku, przez architekta Rhooniusa, fragment małej figurki przedstawiającej zwierzę podobne do skrzydlatego smoka. Nazwano tę rzeźbę Sfinks. Rzeźba ta została ustawiona przy źródle obok drogi, a potem przewieziono ją do Wrocławia, gdzie zaginęła w czasie II wojny światowej.

W pobliżu rzeźb postaci z rybą i niedźwiedzia, który teraz znajduje się na szczycie Ślęży były prowadzone w latach 1908 do 1910 prace wykopaliskowe. Znaleziono wtedy uszkodzoną głowę zwierzęcia o średnicy około 20 cm z dużymi, okrągłymi oczami. Uznaną ją za głowę sfinksa. W chwili obecnej znajduje się ona w zbiorach Państwowego Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu.

Największym zainteresowaniem badaczy cieszy się rzeźba zwana Postać z rybą. Interpretacje tej rzeźby wywołują najwięcej dyskusji. Jest to najwyraźniej postać męska w długiej szacie, trzymająca oburącz ogromną rybę. Motyw ryby posiada od bardzo dawnych czasów specjalne znaczenie kultowe. Kult ten sięga korzeniami do starej kultury sumeryjskiej w Mezopotamii, gdzie bóstwo symbolizuje żywioł wodny Ea. Legendy Sumerów mówią o bliżej nieokreślonej rasie pół ryb, pół ludzi, którzy przypłynęli w górę rzeki z bogiem Oannesem inaczej Enki na czele. Nauczali oni ludzi sztuki pisania, budowania miast, uprawy roli i wykorzystania metali. Ea nie jest pochodzenia sumeryjskiego, został przez nich przemianowany na Enki. Zresztą wiele miast sumeryjskich jest pochodzenia przedsumeryjskiego należącego do kultury El Obeid. Sumerowie i Babilończycy uważali, że ich cywilizację założyła grupa istot zimnowodnych. Przewodnikiem tej grupy był Oannes, a właściwie Ea, gdyż imię Oannes zostało zhellenizowane przez historyka Berossosa. Pojawia się on pod postacią boga ryby.

 Enki

 Oannes

 Kapłani Oannesa

 Egipskie piramidy

Autor artykułu na tle symboli antycznego Egiptu

Najbardziej zadziwiająca jest jednak historia związana z Graalem. Opiekunem i strażnikiem Graala jest Król Rybak. Czy jest to kraina opisywana przez Parcevala i Von Eschenbacha.  Na podstawie badań prof. Szałka dotyczących m.in. Mezopotamii, można wysunąć tezę dotyczącą rzeźb odkrytych w Masywie Ślęży, że są one bardzo podobne do rzeźb z kręgu kultury Międzyrzecza i kultury Hetytów. Jaka kultura naprawdę zamieszkiwała Ślężę i okolice? Można to rozważyć na podstawie skąpego materiału dowodowego jakimi są rzeźby, ale nie tylko. Wielu naukowców skłania się do poglądu, że wędrówki ludów były czymś normalnym i to na duże odległości. Takie rzeźby jak sfinks, głowa z Wrocławia, czy też grzyb oraz fragment rzeźby granitowej, a także lwy i niedźwiedzie bardzo przypominają sztukę Hetytów oraz starożytnej Mezopotamii w szczególności Persji. Może była tutaj wielka Świątynia Lechitów?

We wrześniu 2000 roku, kiedy zbierałem kolejne informacje do mojej książki, będąc na Ślęży i w jej okolicach, dowiedziałem się kilka bardzo ciekawych rzeczy od pracowników Ślężańskiego Parku Krajobrazowego. Opowiadali mi wtedy o podaniach opowiadających, o ogromnych podziemiach, o korytarzu prowadzącym z kościoła Św. Jakuba na szczyt Ślęży, czy też o kablach elektrycznych prowadzących studniami w głąb ziemi. Bardzo interesujące były informacje o różnych śladach wysadzania skał (m.in. na przełęczy Tąpadła), a także o Świętym Źródle pod samym szczytem, z którego wypływają małe, gumowe jakby uszczelki. Co znajduje się w środku tej góry i innych zakątkach Dolnego Śląska? Od jednego z pracowników Parku otrzymałem ciekawą mapkę wykonaną przez radiestetę w 1993 roku obrazującą ogromną podziemną fabrykę pod Ślężą.

Heinrich Schliemann (1822 – 1890) od młodzieńczych lat wierzył, iż odnajdzie Troję opierając się na eposie Homera i tak też się stało. Po latach podróży i pracy teksty Iliady i Odysei stały się dla Schliemanna zrozumiałe i doprowadziły do wielkiego odkrycia.

Wydaje mi się, że tak jak on musimy pozbyć się reguł i zasad. Te stereotypy myślenia cofają nas, boimy się myśleć inaczej niż inni, czy też boimy się wysuwać zbyt śmiałe teorie aby nie ośmieszyć się, gdyż większość myśli inaczej. Wydaje mi się, że historię człowieka należy cofnąć co najmniej o kilka milionów lat, a może i więcej. Należy wreszcie na wiele znalezisk na Ziemi popatrzeć inaczej, powiązać je z historią człowieka, z legendami, z opisami utrwalonymi w starożytnych świętych pismach.

Nauka nie powinna trzymać się reguł ustalonych wiele dziesiątków lat temu, powinna się zmieniać i przeobrażać, tak jak następują przeobrażenia cywilizacyjne. Wiele jest faktów przemawiających za poglądem, że kiedyś na Ziemi przed tysiącami lat istniała Supercywilizacja a kontakty pomiędzy państwami, narodami czy też kontynentami były czymś normalnym.

Wiadomym jest, że szczyt Ślęży wystawał ponad lodowiec, a więc czy nie było tam wejścia do  miasta podziemnego. Niemcy zbudowali w Sudetach wiele tuneli podziemnych, ale czy przypadkiem nie rozbudowali już istniejących starych tuneli po jakiejś zapomnianej cywilizacji?  Przed czym chronili się ci ludzie? Czyżby wybudowane były z uwagi na prowadzone wojny? Czy przypadkiem gołoborza pod szczytem nie są przypadkiem urobiskiem wydobytym z wnętrza tej góry? Na te i inne pytania może kiedyś znajdziemy odpowiedz, ale po kompleksowych badaniach tej Świętej Góry Słowiańskiej.

P.S. W artykule wykorzystałem obszerne fragmenty z mojej książki  – Ślęża – Polska Atlantyda – wyd. Cieszyn 2002 rok, ISBN : 8391222020, OCLC : (OCoLC)838607333

Wadowice, 2020-04-03