To, co dzieje się wokół red. Kraskowskiego raczej nie miałoby miejsca w PRL. Tam bowiem władza zachowywała do końca powagę. Czasem nawet śmiertelną powagę…
Coraz większe oburzenie społeczne wobec zastosowania aresztu tymczasowego wobec red. Leszka Kraskowskiego najwyraźniej wymogło na żurkowych śledczych kolejne ruchy.
Oto komunikat, jaki ukazał się 3 lipca 2026 r. na stronie www Prokuratury Okręgowej w Warszawie:
Postanowieniem z dnia 3 lipca 2026 r. Prokurator uchylił zastosowany wobec Leszka K. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania zastosowany postanowieniem Sądu Rejonowego w Piasecznie z dnia 09.06.2026 r. i zastosował wobec tego podejrzanego środki zapobiegawcze o charakterze nie izolacyjnym w postaci:
-
- poręczenia majątkowego w kwocie 25.000 zł (dwadzieścia tysięcy złotych) poprzez wpłatę w terminie do 17 lipca 2026 r. tej kwoty na konto Prokuratury Okręgowej w Warszawie,
- dozór Policji z zobowiązaniem do stawiennictwa w KP Ursynów dwa razy w tygodniu,
- zakaz kontaktowania się z świadkami w sprawie,
- zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość mniejszą niż 100 metrów w okolicznościach innych niż podczas czynności procesowych z udziałem Policji, Prokuratury i Sądów,
- zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.
Prokurator uznał, że aktualnie nie zachodzi potrzeba dalszego stosowania wobec podejrzanego izolacyjnego środka zapobiegawczego, ale nadal aktualna pozostaje przesłanka ogólna i nie uległa uchyleniu przesłanka szczególna stosowania wobec Leszka K. środka zapobiegawczego. Zebrany dotychczas materiał dowodowy, w szczególności zabezpieczone dowody uprawdopodabniają popełnienie przez podejrzanego popełnienia przestępstw znęcania się fizycznego i psychicznego oraz posiadania bez zezwolenia broni gazowej.
Poczynione dotąd ustalenia co do okoliczności wysłania e-maila z groźbami wobec Komendanta Powiatowego Policji w Piasecznie zdezaktualizowały przesłankę dużego prawdopodobieństwa popełnienia przez Leszka K. tego przestępstwa. Obok wersji śledczej wskazującej tego podejrzanego jako sprawcę gróźb karalnych nie sposób obecnie odrzucić alternatywnej możliwości popełnienia tego czynu przez inną bądź inne osoby. Zabezpieczone dowody o charakterze rzeczowym nie pozwalają w chwili obecnej na kategoryczne przypisanie tego czynu w warunkach jednosprawstwa Leszkowi K. jak również i osobom wskazanym przez obronę. (…).
Tymczasem trudno wskazać kogokolwiek (nawet pośród zwolenników kompromitacji 13 grudnia), kto nie wiązał by postaci red. Leszka Kraskowskiego z Romanem Giertychem.
Wg powszechnej opinii areszt miał spełnić dwojakie funkcje – otóż miał zastraszyć środowisko dziennikarskie oraz umożliwił dotarcie do sprzętu elektronicznego należącego do Kraskowskiego i ewentualne wyśledzenie źródeł informacji.
I to wydaje się głównym celem całej tej „operacji”.
Kraskowski bowiem stał się najwyraźniej niebezpieczny dla Giertycha.
Jeśli bowiem wierzyć w to, co publikował (autor akurat jest święcie przekonany o prawdziwości tychże) Giertych jawi się jako dość kiepski kombinator, którego wały uchodzą na sucho tylko dlatego, że jest powiązany z odpowiednim układem.
Zresztą widzimy upadek wielu kombinacji tego najdłuższego polskiego mecenasa, z których krach „dwóch wież na Srebrnej” wydaje się najbardziej spektakularny.
Trzeba jednakowoż pamiętać, że przy Srebrnej występował też niejaki Jacek Dubois, ongiś mąż obecnej wiceministry żurkowego resortu.
Informacje poszły w świat; taki rozwój wypadków wyklucza zatem ostateczne rozwiązanie. Śmierć Krasowskiego jedynie wzmocniła by wagę podniesionych zarzutów.
Czy chodzi więc o coś innego?
Popatrzmy do cytowanego komunikatu PO w Warszawie.
Podejrzanego poddano jednorazowemu badaniu sądowo-psychiatrycznemu, jednakże okoliczności, które legły u podstaw wywołania tej opinii stoją w znaczącej części na przeszkodzie oczekiwaniu na wynik opiniowania biegłych psychiatrów jako przyczynie dalszego stosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego.
A po polsku pisać by nie można?? 😉
Przecież z tego zdania niewiele wynika. Wydaje się jednak, że sugeruje ono, iż biegli uznają, że jednorazowe badanie jest niewystarczające, a wtedy Krasowski zostanie poddany badaniom w zakładzie zamkniętym.
To kolejne tygodnie…
Jeśli sprawa ta jest prowadzona tylko po to, aby skompromitować głównego atakującego posła KO Romana Giertycha, możemy spodziewać się uznania Leszka Krasowskiego niepoczytalnym.
I co?
Kraskowski złoży kontropinię? 😉
Przecież dla sądu to nie będzie miało znaczenia.
Postępowanie karne się umorzy, Krasowski pójdzie do domu z zaleceniem dalszej terapii, a Giertych zamiast próbować merytorycznie odpowiedzieć na kolejny zarzut dziennikarza ze spokojem będzie mógł wzruszyć ramionami i stwierdzić, że jest atakowany przez jawnego wariata.
Niepoczytalność zdecydowanie osłabi wiarygodność Krasowskiego. Ba, skutecznie wykluczy go z zawodu. Trudno bowiem wyobrazić sobie, by jakiś rednacz udostępniał łamy jawnemu wariatowi.
I tak kłopot Giertycha zniknie.
3.07 2026
Ps. Myślę, że czasy, kiedy lekarz wydawał się swoistą instytucją godną zaufania minęły. Wystarczy przejrzeć Internet…
Zostaw komentarz