Bydgoszcz, 01.02.2019r.

Małgorzata Klemczak

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Pan Prezydent

 Andrzej Duda

           Prezes Rady Ministrów

Pan

 Mateusz Morawiecki

Panie , Panowie Posłowie

Senatorzy

 

LIST OTWARTY

Szanowni Państwo,

Kolejny raz w imieniu swoim, jak i tysięcy Polaków kieruję prośbę o podjęcie działań w obszarze nowelizacji Ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Art. 57 oraz 58 warunkuje przyznanie świadczenia.

Przytoczę ich treść z ostrożności, abyście Państwo, adresaci Listu dokładnie przeanalizowali źródło krzywdy swoich rodaków;

Prawo do renty z tytułu niezdolności do pracy uzyskasz, jeżeli spełnisz łącznie następujące warunki:

  • jesteś niezdolny do pracy;
  • masz wymagany – odpowiedni do wieku – staż ubezpieczenia (okres składkowy i nieskładkowy):
    • 1 rok – jeżeli stałeś się niezdolny do pracy zanim ukończyłeś 20 lat,
    • 2 lata – jeżeli stałeś się niezdolny do pracy między 20 a 22 rokiem życia,
    • 3 lata – jeżeli stałeś się niezdolny do pracy między 22 a 25 rokiem życia,
    • 4 lata – jeżeli stałeś się niezdolny do pracy między 25 a 30 rokiem życia,
    • 5 lat – jeżeli stałeś się niezdolny do pracy po ukończeniu 30 lat, przy czym okres ten musi przypadać w ciągu ostatnich 10 lat:
      • przed dniem, w którym zgłosiłeś wniosek o rentę, lub
      • przed dniem, w którym powstała Twoja niezdolność do pracy;
  • Twoja niezdolność do pracy powstała w czasie okresów składkowych lub nieskładkowych wskazanych w ustawie emerytalnej,   albo w ciągu 18 miesięcy od ustania tych okresów. Ten wymóg nie obowiązuje, jeśli spełnisz łącznie następujące warunki:
    • jesteś całkowicie niezdolny do pracy oraz
    • masz co najmniej:
      • 20-letni staż ubezpieczeniowy, – jeśli jesteś kobietą,
      • 25-letni staż ubezpieczeniowy–, jeśli jesteś mężczyzną.

Dlaczego ten zapis godzi w jednostki?

Przykład;

Osoba jest czynna zawodowo 5,10,30 lat. Świadczy pracę stosownie do wymaganych kwalifikacji. Nastaje dzień, w którym pracownik źle się poczuł. Rozpoczyna się diagnostyka. Kierunkuje, że stan zdrowia X, Y wymaga konsultacji u innych specjalistów. Kolejni lekarze stawiają epikryzy, wdrażają leczenie. Badania wykazują, że stan zdrowia nie ulega poprawie. Proszą, aby złożyć dokumenty do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wnosząc o rentę z tytułu niezdolności do pracy.

Zgromadzona dokumentacja medyczna zostaje przekazana w Oddziale ZUS. Oczekiwanie na badania przez Orzeczników z ramienia ZUS trwa zazwyczaj 30 dni.

W dzisiejszej dobie orzekanie o niezdolności do pracy jest bardzo dyskusyjne. Dokumentowane dowody w znacznej części zostają pomijane przez lekarzy orzekających. Utrzymują swoje racje o możliwości świadczenia pracy. Podważają okazywane epikryzy specjalistów, u których chory leczy się niekiedy wiele lat. Lekarz Orzecznik uznaje zdolność do świadczenia pracy, tym samym decyzja odmowna o uznaniu świadczenia rentowego.

Krzywdzące opinie rodzą spory. Swoje racje trzeba argumentować na drodze postępowania sądowego. Spory sądowe, to koszty obciążające całe społeczeństwo. Dochodzenie praw przed obliczem Temidy, to również upływ czasu. Sąd powołuje swoich biegłych celem obiektywnej oceny stanu faktycznego. Korzystne dla ubezpieczonego opinie potwierdzające niezdolność do świadczenia pracy są w 90 % podważane przez ZUS.

Zazwyczaj orzecznicy z ramienia ZUS wnoszą, aby powołać dodatkowych biegłych sądowych, poddać sprawę ponownie analizie.

Sąd przychyla się do wniosku podmiotu silniejszego, dokumentacja wraca do biegłych.

W tym czasie stan zdrowia uległ pogorszeniu. W dobrej wierze ubezpieczeni przedkładają nowe epikryzy do Sądu przekonując, że nie „symulują”.

Na tym etapie Sąd umarza postępowanie kierując sprawę do ZUS, jako organu władnego, pierwszej Instancji. Załączona dokumentacja stanowi nową okoliczność.

Postępowanie cały czas jest w toku, bez ostatecznej decyzji. Kolejna Komisja z ramienia ZUS. Orzecznicy nie dopatrują się uznania niezdolności do świadczenia pracy. Decyzja – zdolny.

Powtórzenie cyklu.. odwołanie do Sądu, Komisje z udziałem biegłych sądowych utrzymujących stanowisko, że pracownik jest niezdolny do pracy, wnioski orzeczników ZUS o oddalenie opinii twierdząc, że jest zdolny.

Spory między biegłymi sądowymi, a orzecznikami z ramienia ZUS, to oczywiście upływ czasu. Zmieniają się również daty uznania niezdolności.

Art. 57 oraz 58 przytoczonej Ustawy warunkuje również przyznanie renty na rzecz sierot po zmarłym rodzicu, który wobec wskazanych parametrów nie wykazał okresów składkowych, nieskładkowych.

Przykładowo Ojciec przepracował 10 lat odprowadzając składki. Stan zdrowia wykluczył jego z rynku pracy. Ubiegał się o rentę, po czym kilkakrotnie „uzdrowiony” przez orzeczników zrezygnował z ubiegania się o świadczenie. Wspierał rodzinę wykonując lekkie prace, za co dostawał niewielkie środki od znajomych. Przez okres 3 lat nie odprowadzał składek. Przebył zawał serca, zmarł pozostawiając jedno, kilkoro małoletnich dzieci.

W tym przypadku sieroty zostają pozbawione możliwości otrzymania świadczenia rentowego.

Istotnym jest również fakt, iż warunkiem otrzymania świadczenia na rzecz dzieci, dorosłych jest spełnienie łącznie ww. warunków; tj. uznanie niezdolności do pracy, wykazanie okresów składkowych, nieskładkowych w okresie poprzedzającym uznanie niezdolności oraz okres maksymalnie 18 miesięcy od ustania tych terminów.

Spora grupa społeczeństwa nie rozumie przekazu, póki nie stanie w konfrontacji z rzeczywistością ubiegając się o należne świadczenie rentowe.

Oczywistym jest, iż każdy zatrudniony pracownik odprowadza składki między innymi na fundusz emerytalny, rentowy. Składki stanowią kapitał Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, tym samym budżet państwa.

Szanowni Decydenci,

Zapisy powinny być tak skonstruowane, aby każda osoba, która świadczyła pracę, odprowadzała składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe w chwili, kiedy stan zdrowia nie pozwala na jej podjęcie została zabezpieczona w świadczenie. Stawiane wymogi w obecnym akcie prawnym rodzą ludzkie dramaty.

Kwota świadczenia w chwili uznania niezdolności do pracy mogłaby być wypłacana stosownie do ogółu lat przepracowanych, odprowadzanych składek z uwzględnieniem minimum świadczenia.

Oczywistym jest, że będąc czynnym zawodowo ubezpieczony otrzymywał pobory z potrąceniem tych kwot, które zasilały Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Pozyskując je do własnej dyspozycji miałby możliwość lokowania według swojego uznania, w tym zabezpieczając siebie w przypadku choroby.

Co wpłynęło na przepadek składek wypracowanych w okresie 1,10, 20,30 lat?

W tysiącach spraw ubezpieczeni nie mają siły ubiegać się o świadczenia rentowe w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, gdzie orzecznicy „uzdrawiają chorych”, podważając jednocześnie kompetencje specjalistów, wyniki badań z użyciem sprzętu specjalistycznego itd. Czy orzecznicy, biegli mają odgórne dyspozycje, aby podważać zaświadczenia o stanie zdrowia wystawiane przez specjalistów?

Komu ufać ma ubezpieczony – lekarzowi prowadzącemu, czy orzecznikom?

Kryteria stoją w całkowitej sprzeczności z Ustawą zasadniczą. Konstytucja ma najwyższą moc prawną w systemie państwa. Wszystkie inne akty nie mogą kolidować z wykładnią Ustawy zasadniczej. Jeden z nich stanowi:

Art. 32.

Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Czy decydenci mają wiedzę, że naszym w kraju żyje ogromny procent osób chorych, które nie otrzymują żadnego świadczenia? Oni zasilali budżet państwa, aby kolejni żyć, pracować mogli. Dzisiaj przez absurdalne przepisy nie otrzymują złotówki za lata pracy. MOLOCH zwany ZUS jest katem, czy podmiotem asekuracyjnym w przypadku choroby ludzi , którzy utracili zdolność do świadczenia pracy?

Osoby chore są zwyczajnie dyskryminowane z przyczyn od nich nie zależnych.

Dramatyczna rzeczywistość – jest obywatel, ma PESEL, nie jest pozbawiony praw. Statystycznie osoba żywa posiadająca zdolność do czynności prawnych, która zostaje marginalizowana. W jaki sposób mają funkcjonować osoby chore, które nie otrzymują świadczenia rentowego tylko, dlatego, że przepisy Ustawy stanowią barierę.

Polacy zostają wykluczeni społecznie bez ułamka swojej winy. Demokracja, równość, prawo- dla kogo ? Dla elit, czy wszystkich?

W Polsce prawo skazuje swoich obywateli na ubóstwo ! – swoich rodaków. To nie jest normalne, tym bardziej humanitarne. Człowiek musi mieć dach nad głową, odżywiać się, kupować leki.

W sprawie napisałam już dwukrotnie pismo, którego adresatem był Pan Premier Mateusz Morawiecki. Zgodnie z procedurą moje prośby były przekierowanego do Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Odpowiedź bardzo krótka – przykro nam, ale w tym obszarze żadnych prac dotyczących zmiany w zapisie Ustawy nie przewidujemy.

Szanowni Państwo,

Problem jest mi doskonale znany. Od lat zabiegam o rentę dla męża. Przerzucanie akt między ZUS, Sądem, orzecznikami, biegłymi. Błędne decyzje lekarzy orzeczników, dalej biegłych sądowych, całkowity brak profesjonalizmu, który wynika z tych opinii, Wyroki sądowe, Apelacje.

Mąż nie ubiega się o świadczenie rentowe z tytułu zmian zwyrodnieniowych, a poważnych zaburzeń kardiologicznych.

Migotanie, trzepotanie przedsionków, przebyty zawał serca, dławica piersiowa niestabilna, nadciśnienie tętnicze i..62 lata. Pytam, kto tego człowieka przyjmie do pracy?

Po latach walki uznano częściową trwałą niezdolność do pracy.

Renty nie otrzyma, bo spory między orzecznikami z całym impetem uderzyły w jednostkę.

Obecnie „blokada”, to te cholerne 18 miesięcy od ustania tych okresów składkowych, nieskładkowych. Kiedy miał je wypracować – się pytam ? W dniu składania wniosku o świadczenie  – 2013 rok spełniał te wymogi. Osoby bez kompetencji – orzecznicy, biegli sądowi przyczynili się do tego stanu.

W tym chaosie, gąszczu absurdów trwamy sześć długich lat. Nie mam już sił na te przepychanki. Ja, obywatel tego kraju , jak i mąż, który nie da rady zabiegać o swoje prawa zostaliśmy wrzuceni na jakąś zgniłą karuzelę, której nikt zatrzymać nie potrafi.

Specjaliści przepisują leki, aby powstrzymać, łagodzić postępujący przebieg choroby.

Człowiek, który przez 35 lat odprowadzał składki na zabezpieczenie właśnie w takich sytuacjach został pozbawiony dochodu. Proste pytanie – eutanazja, cierpienie, bo leków nie ma, za co wykupić? Czy to jest ochrona człowieka?

Osobiście i ja od 2016 roku jestem po poważnym wypadku. Moja sprawność została ograniczona. Świadczona przeze mnie praca nie wnosi płynnych, stałych dochodów. Z ludzi, którzy żyli na pewnym poziomie egzystencji staliśmy się bez grama swojej winy zmarginalizowani.

Panie Prezydencie, Panie Premierze

Panie Prezesie Jarosławie Kaczyński

Parlamentarzyści;

Ja już nie proszę, a BŁAGAM o normalność w tym kraju. Błagam o otoczenie opieką ludzi chorych, sieroty po rodzicach, którzy wobec bzdurnych wytycznych zapisanych w Ustawie są wykluczeni społecznie, zdani na wegetację, utratę zdrowia, życia, bo nie mają środków na leki na przykład.

Wiele Ustaw jest procedowanych, ogłaszanych zaledwie w kilka godzin od zgłoszenia projektów.

Procedujecie Ustawy, które w istocie są często absurdalne. Wolne w dniu 12 listopada 2018 r, ujawnienie wynagrodzeń pracowników Banku PKO BP itd.

Akty prawne, które stanowią o zabezpieczeniu swoich rodaków w należne prawa krzywdzące ludzi- POLAKÓW nie są nowelizowane od lat. Skandal, brak zrozumienia? Nie wytłumaczę sobie tego faktu.

Proszę, nie odnoście się do elementu ekonomicznego, bo według przekazu obecnego Rządu nasze publiczne finanse są w bardzo dobrej kondycji.

Pochylcie się skutecznie nad problem ludzi, którzy zostali przez Was wykluczeni społecznie. Pochylcie się nad zmianą w zapisach Ustawy pomijając bzdurne zapisy – okresy składkowe, nieskładkowe, 18 miesięcy itd.

Płynące zewsząd informacje, jakimi decydenci kwotami dysponują, ja, my szarzy obywatele tego nie rozumiemy. Czy ktokolwiek z Parlamentarzystów utrzymałby się bez dochodu, ZEROWEGO DOCHODU choćby przez kilka dni?

Państwo, to wszyscy ludzie i ich potrzeby. W centrum Europy takie wykluczenia nigdy nie powinny mieć miejsca. Uczciwie pracując, odprowadzając podatki, składki przez wiele lat prawo nie może być konstruowane ze szkodą dla tych ludzi. Nie każdy człowiek musi mieć wyższe wykształcenie, choć i ta grupa wobec przepisów może wpaść w pętlę absurdów.

Ktoś budował domy, szył odzież, montował samochody, aby inni, zamożniejsi mogli z tych dóbr korzystać. W zamian jest nokautowany przez decydentów.

Tocząc spór ze znacznie silniejszym podmiotem, którym jest ZUS, Wymiar Sprawiedliwości sama opadam z sił. Moja samoocena sięga dna, bowiem nie potrafię przebić się przez beton bzdurnych przepisów.

Załączam zaledwie trzy sprzeczne opinie wydane przez ten sam skład orzekający w sprawie roszczeń o rentę ( opinię z 2015 r., opinię z sierpnia 2018 roku, po odwołaniu z września 2018 r, ). Takich wykluczających się opinii od 2013 r mam sporo.

Osobom zainteresowanym podjęciem tematu prześlę wszystkie opinie, które dowodzą, jak można w myśl przepisów prawa obowiązującego zniszczyć jednostkę.

Litości Panie i Panowie Posłowie…

Mojego zdrowia, zdrowia męża w tym okresie walki już nikt nie zwróci. Niech to nie będzie bezsensowne, a przetrze szlak innym, którzy w pętlę walki z „MOLOCHEM – ZUS ” wpadli.

Nokaut, z którego nie podniosę się bez pomocnych dłoni. Pozostało mi kilka dni na wniesienie kolejnej Apelacji. Czy to ma sens?

Nie znam już odpowiedzi, bowiem straciłam zaufanie nie tylko do bezdusznego ZUS, ale i Wymiaru Sprawiedliwości.

Zainteresowanych podjęciem tematu proszę o kontakt biuro@kmkprogres.pl . Okażę Państwu wszystkie opinie lekarzy orzeczników wykluczających się wzajemnie od 2013 roku, inne dowody przekonujące o mojej racji, braku wnikliwości o decydowaniu losem szarego obywatela. Opinie z ZUS oraz Wyroki Sądu, które zepchnęły na dno nie tylko męża, ale i mnie, bliskich.  Życie straciło zupełnie sens.

Komu „podziękować” za obecny byt?-

Podziękuję publicznie wszystkim, kto temat podjął. Wskażę również tych, którzy przeszli zupełnie obojętnie nad dramatem człowieka.

List przekażę do Pana Prezydenta, Pana Premiera, Posłów, Senatorów z różnych ugrupowań – pytając , jak żyć i funkcjonować. Czy życie męża, moje ma jeszcze sens ? – dla bliskich zapewne tak. W państwie jesteśmy intruzami.

Opinie biegłych sądowych dokładnie w tym samym składzie orzekających od 2013 roku. Czy ja czegoś nie rozumiem, czy sprzeczność naprawdę istnieje. Sprzeczność, która stoczyła męża, mnie na na dno…

Biegli sądowi nie dysponowali w sierpniu 2018 r pełną dokumentacją dostarczoną przez ZUS , nie wnikali w analizę dokumentów tam zawartych ? Biegły w sierpniu 2018 r stwierdza, że mąż przebył zawał w 2006r. PARANOJA. W tym roku jeszcze był czynny zawodowo. Dokumentacja o przebytym zawale znajdowała się w aktach ZUS . Czy nie udostępnili tych informacji, czy biegły akt nie czytał. Sam wystawiał trzy rozbieżne okresy niezdolności do pracy. Kto „mąci” i dlaczego. Pytanie bez odpowiedzi.

Krótkie pytanie – czy to jest sprawiedliwy, godny osąd stanu zdrowia człowieka, czy też swobodna ocena biegłych, którzy nie czytając akt decydują o życiu człowieka. To tylko jeden z epizodów tej  tragedii.

Dysponuję pełną dokumentacją zmiennych decyzji, które  obrazują „rzetelność” osób, które w życiu nie powinny zajmować stanowisk tak bardzo odpowiedzialnych za losy człowieka.

BŁAGAM, RATUJCIE NAS DECYDENCI – od prawej, do lewej strony. Tylko tyle mogę.

Zdjęcie w nagłówku; Źródło: Internet