Świadkowie, który jeszcze żyją, zeznają, że Joanna Kuklińska widziała ciało syna, Waldemara Kuklińskiego. Przeżyła boleśnie zniknięcie Bogdana, którego nigdy nie odnaleziono. Pół roku później płakała nad zmasakrowanym starszym synem. Utrata dzieci była dla pułkownika Ryszarda Jerzego Kuklińskiego ciosem nieludzkim. Dla matki jeszcze boleśniejszym. Wyjaśnieniem sprawy powinni zająć się historycy a nie posługujący się intuicją generał, były szef WSI.

Historia upomni się o prawdę.

We środę na antenie TVN24, były szef WSI gen. Marek Dukaczewski stwierdził: – Według mojej intuicji, obydwaj synowie pułkownika Kuklińskiego żyją. Ich pobyt w Stanach zalegalizowano, dlatego, że podatnik amerykański nie będzie płacił za ochronę, bezpieczeństwo osób, które były na krótkiej liście „BIGOT”, a więc najcenniejszych agentów Stanów Zjednoczonych.

Wcześniej w podobnym tonie o rzekomej tragedii rodzinnej Ryszarda Kuklińskiego mówił także były premier PRL Czesław Kiszczak. – Opowiadano mi, że żona Kuklińskiego była prywatnie w Polsce. Obsiadły ją koleżanki. Współczuły, że straciła dzieci. Odparła: „Przestańcie, żyją” – mówił w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” już listopadzie 2009 roku.

W ocenie byłego szefa polskiego wywiadu, rodzina pułkownika wcale nie została w tragiczny sposób rozbita przez odwet ze strony sowieckich służb specjalnych. Dotąd sądzono bowiem, że to zlecenie z Kremla sprawiło, iż Bogdan Kukliński zaginął bez śladu podczas rejsu morskiego zimą 1993 roku, a Waldemar Kukliński został zamordowany latem 1994 roku przez nieznanych sprawców.
W środę gen. Marek Dukaczewski przekonywał jednak, iż najwyższy czas, by o losach najbliższych pułkownika Kuklińskiego powiedzieć prawdę. Jego zdaniem, prawdą jest tymczasem, że synowie Ryszarda Kuklińskiego żyją. Całe zamieszanie wokół ich śmierci miało być jedynie dezinformacją.

http://natemat.pl/91081,synowie-plk-kuklinskiego-nie-zostali-zamordowani-gen-marek-dukaczewski-potwierdza-wersje-kiszczaka